Zaskakujące słowa Goldbergera o Polakach. "Może wygrać TCS"

Piotr Majchrzak
Andreas Goldberger uspokaja polskich kibiców, choć nie ukrywa, że widzi popełniane przez naszych skoczków błędy. Zdecydowanie najwięcej u Dawida Kubackiego. Legendarny Austriak zaskakuje jednak i twierdzi, że Kamil Stoch znów może wszystkich zaskoczyć na Turnieju Czterech Skoczni. - Jego skoki są dużo lepsze od wyników - mówi.

Kryzys to najłagodniejsze słowo, jakim można określić sytuację w kadrze polskich skoczków. Po trzech weekendach sezonu nie zawodzi tylko Kamil Stoch, który ciągle kręci się w okolicach czołowej dziesiątki, co, jak na historie jego grudniowych występów, jest solidną bazą na najważniejsze miesiące w sezonie. Niestety, dyspozycja innych może załamywać

Zobacz wideo Polscy skoczkowie znów zawiedli. "Potrzebny jest wstrząs"

W niedzielnych zawodach w Wiśle-Malince tylko trzech z jedenastu Biało-Czerwonych było w stanie awansować do drugiej serii i zdobyć punkty. Kamil Stoch był jedenasty, Piotr Żyła 25., a Aleksander Zniszczoł 26. Zwyciężył Austriak Jan Hoerl przed Norwegiem Mariusem Lindvikiem i swoim rodakiem Stefanem Kraftem.

Michal Doleżal i Kamil StochNie ma już na co czekać! Najwyższy czas na radykalne kroki. Tak jak robił to Małysz

Goldberger wskazał największe problemy polskiej kadry

- Mówiąc szczerze, to jakoś bardzo nie powinniście się stresować. Patrzę na to tylko z boku, ale wydaje mi się, że wasi skoczkowie mieli bardzo mocny trening w ostatniej fazie przygotowań. Przynajmniej tak to wygląda. Wyglądają, jakby nie byli odpowiednio świeży i mocni w tym momencie. Tylko że kluczowe momenty sezonu jest dopiero przed nami. To Turniej Czterech Skoczni i igrzyska olimpijskie. Uważam, że na Turnieju Czterech Skoczni będzie zdecydowanie lepiej z waszą kadrą - mówi nam Andreas Goldberger.

To interesujące słowa Goldbergera, które należy zestawić jednak z tym, co mówi Michal Doleżal. Twierdzi on, że na testach mocy na platformach dynamometrycznych z mocą wszystko jest w porządku, a biało-czerwoni nie wykazują problemów z przygotowaniem fizycznym. Wręcz przeciwnie. Coś jednak ewidentnie nie funkcjonuje, a skoczkowie nie przenoszą rad trenerów na skocznie. Najwięcej problemów ma z tym Dawid Kubacki, który już cztery razy z rzędu nie wszedł do drugiej serii konkursu Pucharu Świata. - Nie można w tej chwili wykonywać nerwowych ruchów, ale czy nerwowym ruchem jest wycofanie Dawida Kubackiego i potrenowanie na spokojnie, by złapał czucie? Myślę, że nie jest. Jego forma w tym momencie nie istnieje. To jest zawodnik na czołową dziesiątkę Pucharu Świata, a kolejny raz nie wchodzi do najlepszej trzydziestki - mówił w niedzielę Adam Małysz.

- To prawda Dawid Kubacki ma najwięcej problemów z techniką, widać to po jego skokach. Jego pozycja najazdowa nie jest odpowiednia. W moim odczuciu jego pozycja najazdowa jest wyższa w tym sezonie niż zwykle. Przekłada się to na to, że Dawid nie jest w stanie przenieść mocy swojego odbicia na lot i leci za wysoko  - analizuje Goldberger.

Ta liczba nie kłamie! To najgorszy występ w Polsce od ponad 20 latTa liczba nie kłamie! To najgorszy występ w Polsce od ponad 20 lat

Goldberger wierzy w Stocha. "Może znowu sprawić niespodziankę"

Polscy skoczkowie w ostatnich latach też z różnym skutkiem zaczynali sezon, chociaż tak mało punktów w klasyfikacji Pucharu Narodów nie mieliśmy nawet w pamiętnym sezonie 2015/2016, czyli ostatnim sezonie Łukasza Kruczka. W ostatnich pięciu latach czterokrotnie wygrywaliśmy Turniej Czterech Skoczni, co pokazuje, że największa kompensacja formy przychodzi u naszych liderów w tym okresie i jest to pewnie związane również z trybem przygotowań Haralda Pernitscha. 

- Piotr, Dawid i Kamil są niezwykle rutynowanymi skoczkami. Mają niezwykle dużo doświadczenia i doskonale wiedzą jak się skupić na konkretnym celu i przygotowaniu do niego. Uważam na przykład, że Kamil Stoch może kolejny raz zaskoczyć wszystkich na Turnieju Czterech Skoczni i go wygrać. Jest to dla mnie bardzo możliwe. W przypadku Kamila uważam, że skacze naprawdę solidnie. Miał dużo pecha od początku sezonu, ale jego skoki są dużo lepsze od rezultatów, które osiąga - podreśla Goldberger. 

Apoloniusz Tajner i Adam Małysz w niedziele zarządzili kryzysową naradę, w czasie której poznaliśmy plan naprawczy dla formy polskich skoczków. Trenerzy zdecydowali, że na PŚ do Klingenthal pojedzie Kamil Stoch, Piotr Żyła, Aleksander Zniszczoł i Paweł Wąsek. Z kolei Dawid Kubacki, Jakub Wolny, Andrzej Stękała i Klemens Murańka pojadą na treningi do Ramsau. Pozostali razem z trenerem Danielem Kwiatkowskim pojadą na Puchar Kontynentalny do Vikersund. Będzie to m.in. Maciej Kot, Stefan Hula, Tomasz Pilch czy Jan Habdas. 

Więcej o: