Polacy skaczą jak przed rewolucją. Gorzej niż u schyłku kadry Kruczka!

Kamil Stoch wycięty przez jury i wiatr, Dawid Kubacki kompletnie bez formy, a cała polska kadra słabsza o tyle od Polski, do jakiej przywykliśmy, że aż trudno uwierzyć. Liczby nie kłamią i trzeba je zauważyć po dwóch weekendach Pucharu Świata. Tak źle nie było od lat.

W niedzielę w Kuusamo do drugiej serii awansowali i punkty zdobyli tylko 23. Jakub Wolny i 27. Piotr Żyła. Szukając na siłę czegoś optymistycznego, można stwierdzić, że cieszą pierwsze punkty Wolnego. Ale powodów do radości znów tak naprawdę absolutnie nie mamy.

Zobacz wideo Falstart polskich skoczków w Pucharze Świata. Czy są powody do obaw?

Święto Anze Laniska (pierwsza wygrana w PŚ w karierze) dla nas było przypomnieniem fatalnego konkursu sprzed prawie sześciu lat. 28 lutego 2016 roku w Ałmatach wypadliśmy tylko odrobinę gorzej niż w niedzielę 28 listopada 2021 roku w Kuusamo.

Zima jak ostatnia z Kruczkiem

To był czwarty konkurs zimy 2021/2022 i choć wszystkie poprzednie były nieudane, to ten był jeszcze gorszy. Po raz czwarty mieliśmy w top 30 zaledwie dwóch Polaków. Tak słabo nasi skoczkowie nie zaczynali żadnego z kilku ostatnich sezonów. Ani pod wodzą Michala Doleżala, który prowadził nas przez dwie ostatnie zimy, ani przez trzy zimy trenerskiej kadencji Stefana Horngachera.

Podobnie bezbarwnie jak teraz Polacy wyglądali ostatnio sześć lat temu - na starcie zimy 2015/2016. A to czasy sprzed rewolucji w naszych skokach. Bo od przyjścia Horngachera staliśmy się kadrą, która regularnie walczy o najwyższe miejsca w Pucharze Narodów i ma zawsze kilku mocnych zawodników.

Ostatni sezon z trenerem Łukaszem Kruczkiem był bardzo nieudany, wtedy przez całą zimę wyskakaliśmy tylko jedno podium - trzecie miejsce w drużynówce w Zakopanem. I - niestety - na razie każdy kolejny konkurs sezonu 2021/2022 przypomina nam tamten smutny czas.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

W czterech pierwszych indywidualnych konkursach Polacy punktowali tak:

  • sezon 2021/2022 - 133
  • sezon 2020/2021 - 504
  • sezon 2019/2020 - 328
  • sezon 2018/2019 - 591
  • sezon 2017/2018 - 465
  • sezon 2016/2017 - 432
  • sezon 2015/2016 - 134

Te liczby komentują się same. Niestety. Ale dodajmy jeszcze jedną przemawiającą do wyobraźni statystykę.

Bez formy, ale i bez szczęścia. Stoch wzruszał ramionami, Żyła też bez szans

Do słabej formy Polaków dochodzi też pech. W niedzielę w Kuusamo na pewno miał go Kamil Stoch. Po ósmym miejscu z soboty nasz lider liczył na kolejny solidny występ. Nie miał na taki szans, bo w pierwszej serii trafił na bardzo złe warunki i brak reakcji ze strony jury.

W drugiej serii bardzo złe warunki miał Żyła. Dlatego z dziewiątego miejsca spadł na dopiero 27.

Za tydzień konkursy w Wiśle. W sobotę drużynówka, w niedzielę indywidualny. Wierzmy Andreasowi Goldbergerowi, że tam nastąpi polski przełom.

Więcej o: