O pozytywnym wyniku testu Klemensa Murańki dowiedzieliśmy się chwilę przed startem serii próbnej przed sobotnim konkursem. Najpierw Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS) poinformowała o trzech przypadkach zakażeń - jednym wśród członków obsługi zawodów i dwóch u skoczków. Później Polski Związek Narciarski potwierdził, że jednym z zawodników jest Murańka.
Od tej informacji minęło już kilka godzin i nadal nie ma nowych informacji ws. skoczka. Poza tą, że po zakończeniu sobotniego konkursu organizatorzy opublikowali listę startową niedzielnych kwalifikacji - bez Murańki. Nie pojawiły się jednak oficjalne informacje o tym, że na skoczni go nie będzie, a w liście startowej można oczywiście dokonać zmian.
Nie ma na niej także Deckera Deana - to drugi z zawodników, którzy dostali pozytywny wynik po serii dodatkowych testów zarządzonych na sobotę przez FIS. Amerykanin także czeka na wynik powtórzonego testu PCR, ale sam wykonał już jeden antygenowy. I jak udało nam się ustalić, dostał negatywny wynik.
Sytuację zawodnika skomentował trener polskiej kadry, Michal Doleżal. - Na razie nie wiemy dokładnie. Wiemy tylko, że obecnie są odizolowani w sanatorium w Tagile. Będziemy zbierać informacje. Miał zostać dziś jeszcze raz przetestowany, jeśli będzie miał negatywny wynik, to powinien zostać puszczony normalnie - mówił w rozmowie dla Eurosportu.
Kolejne informacje o sprawie Murańki podamy wkrótce. Niedzielna rywalizacja w drugim konkursie sezonu rozpocznie się o godzinie 16:00. Serię próbną zaplanowano na 14:45. Relacja na żywo na Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.