W świecie skoków narciarskich w ostatnich tygodniach bardzo głośno jest o sytuacji w norweskiej drużynie narodowej. Wszystko za sprawą głośnego konfliktu pomiędzy tamtejszym związek i szefem skoków narciarskich Clasem Braathenem. Kibice ze Skandynawii otrzymali jednak jedną bardzo dobrą wiadomość.
W Lillehammer odbywają się pokazowe zawody Hopplandslaget Challenge, które w ubiegłym roku funkcjonowały pod nazwą Raw Air Challenge. W tegorocznej edycji turnieju kibice szczególną uwagę zwracają w stronę Daniela Andre Tande, który wrócił do zawodowego uprawiania sportu po wielu miesiącach przerwy.
Norweg, który pod koniec marca 2021 doznał fatalnego upadku wrócił do treningów trzy miesiące temu i jak sam mówił, z dnia na dzień "było coraz lepiej". Musiał jednak poczekać na przygotowanie odpowiedniej dyspozycji do skakania na skoczni. Czterokrotny złoty medalista mistrzostw świata ma za sobą już pierwsze próby.
O powrocie Daniela Andre Tandego do skakania na Twitterze poinformował były skoczek Joakim Aune. "Dużo dzieje się w skokach w Norwegii, ale mówi się, że Daniel Andre Tande oddał wczoraj pierwsze skoki na średnim obiekcie. Pierwsze po upadku w Planicy. Poziom skoków był stosunkowo dobry – z kilkoma próbami pod rozmiar obiektu!" - napisał.
Daniel Andre Tande upadł 25 marca podczas serii próbnej przed zawodami w Planicy. Norweg wyszedł z progu i z ogromną siłą runął na zeskok. Tande doznał sporych obrażeń - między innymi złamał obojczyk, jego płuco zostało przebite. Dodatkowo doznał urazów szyi i głowy. Lekarze szpitala w Lublanie wprowadzili go w stan śpiączki farmakologicznej.