Nowy gracz może zakodować skoki i mecze Legii. "Ustawa jest dziurawa"

Piotr Majchrzak
Wiele wskazuje na to, że usługa streamingowa Viaplay nie musiałaby odsprzedawać praw do transmisji z meczów np. Legii i Rakowa w Lidze Konferencji i spokojnie może je zakodować. Polskie prawo jest w tej w kwestii mocno dziurawe i wkrótce może to oznaczać kolejne niejasności, np. ze skokami narciarskimi.

Polski rynek telewizji sportowych rozpędził się niczym prawdziwy rollercoaster. Wiele praw do transmisji zmieniło ostatnio właścicieli, a na rynku pojawił się również potężny gracz - szwedzka usługa streamingowa Viaplay (właścicielem jest szwedzki NENT), która przejęła m.in Bundesligę, Ligę Europy i Ligę Konferencji, a od kolejnych sezonów pokaże również Premier League i Formułę 1. Ba, Skandynawowie zapowiadają również, że chętnie powiększyliby swoje portfolio o sporty zimowe, a m.in Puchar Świata w skokach narciarskich znajduje się w ich ofercie np. w Norwegii.

Zobacz wideo Kulesza: Dlaczego wygrałem? Trzeba pytać delegatów. Boniek: Polska piłka ma we mnie przyjaciela

Wielki test rozporządzenia o ważnych wydarzeń sportowych

Pojawia się jednak pytanie, jak ma się to do obowiązujących od 2015 roku przepisów w sprawie listy ważnych wydarzeń sportowych, które muszą być pokazywane w otwartej telewizji. Od momentu wejścia w życie tych przepisów transmisje telewizyjne wydarzeń wymienionych w art. 20b ust. 2 Ustawy o radiofonii i telewizji, jak i w rozporządzeniu KRRiT z dnia 17.11.2014, zostały objęte ochroną prawną na terenie wszystkich krajów Unii Europejskiej. Zgodnie z przepisami ustawy, bezpośrednia transmisja telewizyjna z ważnych wydarzeń może być nadana, co do zasady, tylko w programie ogólnokrajowym dostępnym w całości bez opłaty. Tylko że można odnieść wrażenie, że poniższe przepisy stały się mocno nieaktualne w obliczu rozwoju mediów i wkrótce będą potrzebowały zmian, jeśli nadal mają działać w takim brzmieniu, jak planowano w 2014 roku. 

- Jeśli działalność Viaplay będzie polegać tylko na nadawaniu streamów w internecie w formie webcastingu, to moim zdaniem nie można tego uznać za nadawanie programu telewizyjnego. Musimy dokładnie przeczytać, jak jest to zapisane w ustawie, bo artykuł 20b ustawy o radiofonii mówi o "nadawcy programu telewizyjnego" i do niego kierowane są wspomniane obowiązki. Myślę, że moglibyśmy udowodnić, że Viaplay jest "nadawcą" i nawet, przy spełnieniu pewnych warunków, "nadawcą programu" w rozumieniu ustawy o radiofonii i telewizji, ale już nie "nadawcą programu telewizyjnego". To już jakby jeden krok interpretacyjny za daleko - mówi Sebastian Urban, specjalista prawa medialnego.

Na wspomnianej liście ważnych wydarzeń zgodnie z art. 20b ust. 2 ustawy o radiofonii i telewizji znajdują się obecnie:

  • 1) letnie i zimowe igrzyska olimpijskie;
  • 2) półfinały i finały mistrzostw świata i Europy w piłce nożnej, a także wszelkie inne mecze w ramach tych imprez z udziałem reprezentacji Polski, w tym mecze eliminacyjne;
  • 3) inne mecze z udziałem reprezentacji Polski w piłce nożnej w ramach oficjalnych rozgrywek oraz mecze z udziałem polskich klubów w ramach Ligi Mistrzów i Pucharu UEFA.

Polski ustawodawca wydał również rozporządzenie, które dookreśla, które sporty muszą być nadawane w Polsce na otwartym kanale, jeśli oczywiście znajdzie się chętny na zakupienie tych praw na terytorium naszego kraju. Chodzi tutaj o takie wydarzenia jak:

  • 1) mecze z udziałem reprezentacji Polski w mistrzostwach świata i Europy w piłce siatkowej kobiet i mężczyzn, w tym mecze eliminacyjne;
  • 2) zawody Ligi Światowej w piłce siatkowej mężczyzn rozgrywane w Polsce;
  • 3) półfinały i finały mistrzostw świata i Europy w piłce ręcznej mężczyzn, a także wszelkie inne mecze w ramach tych imprez z udziałem reprezentacji Polski, w tym mecze eliminacyjne;
  • 4) mistrzostwa świata w narciarstwie klasycznym;
  • 5) zawody Pucharu Świata w skokach narciarskich;
  • 6) zawody Pucharu Świata w biegach narciarskich kobiet;
  • 7) mistrzostwa świata w lekkoatletyce.

Nominacje UEFA dla piłkarza roku. Robert Lewandowski poza czołową trójką!Sky: To już pewne, że Lewandowski chce odejść! Bayern rozpoczął operację

Jak Legia zagra w Lidze Konferencji, to Viaplay nie musi sprzedać sublicencji?

Już teraz wiadomo, że Legia Warszawa na pewno zagra jesienią w fazie grupowej Ligi Europy lub Lidze Konferencji, a te rozgrywki pokazywane będą tylko w Viaplay.

Teoretycznie, Viaplay, które nie ma otwartego kanału linearnego, powinno udzielić komuś sublicencji na pokazywanie meczów Legii Warszawa w samej Lidze Konferencji. Tylko że tutaj pojawia się problem natury prawnej, ale po chłodnej analizie przepisów wydaje się, że byłaby to tylko dobra wola Viaplay. Chodzi konkretnie o to, że samo wspomniane wyżej rozporządzenie do ustawy o radiofonii i telewizji jest po prostu przestarzałe i nijak ma się do obecnego świata. Nie ma w nim przepisu, który by zmuszał posiadacza praw do podzielenia się nim z otwartym nadawcą akurat tymi rozgrywkami.

Po pierwsze, wyliczony katalog wydarzeń z rozporządzenia w kwestii europejskich pucharów jest akurat zamknięty i próżno w nim szukać obecnych rozgrywek klubowych. Punkt 3. mówi np. o konieczności pokazywania "innych meczów z udziałem reprezentacji Polski w piłce nożnej w ramach oficjalnych rozgrywek oraz meczów z udziałem polskich klubów w ramach Ligi Mistrzów i Pucharu UEFA". I, o ile jeszcze pod inne oficjalne mecze reprezentacji dość łatwo podpiąć reprezentacyjną Ligę Narodów, tak od lat nie ma już np. Pucharu UEFA, (choć tutaj jego naturalnym spadkobiercą jest Liga Europy). W przepisach ani słowa nie ma również o Lidze Konferencji, która jest wytworem ostatnich kilkunastu miesięcy. Ten katalog jest zamknięty, więc de facto uparty nadawca mógłby nie sprzedawać sublicencji, bo wcale nie wymagają tego przepisy - i to jest w tej sprawie kluczowe.

Potwierdza to doświadczony w negocjowaniu umów licencyjnych i praw telewizyjnych radca prawny. - Moim zdaniem tak brzmiący przepis nie oznacza konieczności udzielenia sublicencji. O ile "Puchar UEFA" można rozumieć jako Ligę Europy, ze względu na to, że jest to kontynuacja tego pucharu pod inną nazwą, to takie rozszerzone interpretacje można przyjmować. Jednak, o Lidze Konferencji nie ma nic w obecnym stanie prawnym - mówi Sebastian Urban, prawnik specjalizujący się w prawie medialnym.

Viaplay chce respektować polską ustawę, ale czy musi?

Inną kwestią jest w ogóle to, czy serwisy streamingowe można jednoznacznie podpiąć pod ustawę o radiofonii i telewizji. Prawo rozpowszechniania programów radiowych i telewizyjnych dotyczy programów, które uzyskały koncesję na taką działalność lub są rozpowszechnione w systemach teleinformatycznych i uzyskały wpis do rejestru takich programów. Wspomnianego Viaplay w tym rejestrze nie ma (lub przynajmniej nie jest jeszcze ujęty w internetowym rejestrze, stan na 20.08). Co ciekawe, w 2020 roku wpisana została m.in inna usługa streamingowa - DAZN.

Warto jednak podkreślić, że zgodnie z komunikatami samego Viaplay, nadawca chce sam respektować polskie prawo, a CEO NENT Group, Anders Jensen, mówił w wywiadzie dla Wirtualnych Mediów, że zdaje sobie sprawę z faktu, że gdyby np. udało im się kupić Puchar Świata w skokach narciarskich, to Viaplay odsprzedałoby licencję jednemu z otwartych kanałów. - Podobne przepisy obowiązują w Skandynawii – wiele transmisji, zwłaszcza rozgrywek międzynarodowych, musi być w linearnej telewizji. Przy czym tam mamy własne kanały linearne, a w Polsce nie, więc jeśli chcielibyśmy transmitować wspomniane dyscypliny zimowe, potrzebowalibyśmy znaleźć partnerów telewizyjnych- mówił Anders Jensen dla Wirtualnych Mediów. Tylko jest pytanie, czy faktycznie musi, bo specjalizujący się w tej sprawie prawnicy nie są przekonani.

- Moim zdaniem Viaplay nie jest "nadawcą programu telewizyjnego", czyli nie musi ich obowiązywać lista wydarzeń, które muszą być pokazywane w kanałach otwartych. Jeszcze jest jedna wskazówka interpetacyjna, o której powinniśmy pamiętać: jakiekolwiek wyjątki w zakresie swobody działalności gospodarczej muszą być interpretowane wąsko, w tym wypadku na korzyść podmiotu posiadającego prawa sportowe. Nie możemy naciągać regulacji ustawowych, żeby rozszerzyć wyjątek, by złapać w niego przedsiębiorcę, w tym przypadku Viaplay - podkreśla radca prawny, Sebastian Urban. 

Może pojawić się nadawca, który zakoduje np. skoki narciarskie?

Może się więc okazać, że ewentualna sprzedaż sublicencji na ważne wydarzenia mogłaby być tylko dobrą wolą jakiegoś serwisu. Choć to nie jest oczywista, czarno-biała kwestia, bo polskie przepisy są dość przestarzałe i trzeba by je naciągać do obecnych realiów. Nadal nierozwiązana pozostaje również np. sprawa transmisji z Pucharu Świata w skokach narciarskich, bo żaden z nadawców nie poinformował jeszcze oficjalnie o nabyciu praw do transmisji na kolejne sezonu. Chętnych jednak nie brakuje, bo skoki to ważna dyscyplina dla Eurosportu, TVP, a dość głośno marzy o niej również Viaplay.

W każdej chwili na rynku może się jednak pojawić inny dostawca, który nie chciałby podchodzić do sprawy na tyle łagodnie co Viaplay i przy obecnym stanie prawnym mogłoby się okazać, że nagle mogłoby zostać kupione i zakodowane jakieś ważne dla Polaków wydarzenia. 

Więcej o: