Kamil Stoch pokonał swój największy problem. "Zaskoczenie? Może dla was"

Jakub Balcerski
- To coś, nad czym cały czas pracuję i cieszę się, że potrafiłem powtórzyć to, co robiłem od kilku tygodni na treningach - stwierdził po wygranych kwalifikacjach Kamil Stoch. Polak mówił o swoich prędkościach na progu. W wynikach wszystkich piątkowych serii wyraźnie widać efekty pracy skoczka nad pozycją najazdową.

Kamil Stoch wygrał kwalifikacje zawodów Letniego Grand Prix w Wiśle, ale jest jedna rzecz, która w kontekście trzykrotnego mistrza olimpijskiego cieszy jeszcze bardziej. To moment, gdy spojrzy się w oficjalnych wynikach piątkowych serii do rubryki "prędkość najazdowa".

Zobacz wideo Wojna technologiczna w skokach narciarskich. Jak powstaje kombinezon skoczka?

Stoch zaskoczył świetnymi prędkościami na progu. Ale nie Doleżala. "Już na treningach tak było"

86,8 kilometra na godzinę z ósmej belki, 88,3 z jedenastej i 86,9 ponownie z ósmej - to tablica dumy Stocha. Przez lata to, że nie był szybkim zawodnikiem na progu było jego bolączką. Nie zawsze determinowało wyniki, ale często od trenera Doleżala dziennikarze słyszeli, że "znów trzeba było dokonać zmian w pozycji". 

Letnie Grand Prix w skokachKamil Stoch wygrywa kwalifikacje w Wiśle! Ależ szkoda upadku Stefana Huli

- Zaskoczenie? Może dla was, bo już na treningach tak było - mówił tym razem mediom o prędkościach na progu Stocha trener Michal Doleżal. - Trzeba się tego trzymać, bo ten system pozycji najazdowej jest teraz naprawdę dopracowany. Z powtarzalności w tym elemencie się możemy cieszyć - ocenił Czech. 

Stoch: Potrafiłem powtórzyć to, co robiłem już od kilku tygodni

Jak postawę w tym elemencie ocenia sam Stoch? - To coś, nad czym cały czas pracuję. To może nie moja pięta achillesowa, ale element, w którym mogę się poprawić. Od samego zakończenia zimy pracowałem nad pozycją najazdową, żeby poprawić nawet nie tyle same prędkości, ile ułożenie podczas dojazdu do progu. Cieszę się, że w sytuacji gdy wraz z powrotem kibiców wróciło trochę emocji i stresu, potrafiłem powtórzyć to, co robiłem podczas treningów już od kilku tygodni - wskazał po kwalifikacjach.

Jest skład polskich skoczków. Wpadka Polskiego Związku NarciarskiegoJest skład polskich skoczków. Wpadka Polskiego Związku Narciarskiego

Skoczek podkreślał także, że wciąż jest w nieco innym trybie przygotowań niż choćby jego koledzy z kadry. W końcu niedawno miał operację polegającą na wycięciu wyrośli chrzęstno-kostnej w okolicach prawego stawu skokowego, nazywanego "przypadłością skoczka". - Cieszę się, że w ogóle tutaj jestem. Taki był plan jeszcze miesiąc temu, trenerzy zakładali, że będzie zupełnie inaczej. Miałem przeprowadzać ten najcięższy okres treningu. Udało się to wszystko pogodzić. Dzisiaj cieszę się bardzo dobrym dniem na skoczni - ocenił Kamil Stoch.

ZakopanePolska znów ma najnowocześniejszy kompleks skoczni na świecie! Koniec gehenny

Stoch stęskniony za fanami. Po rozmowie z dziennikarzami aż przeskoczył przez barierki

- Dla mnie to było spore oczekiwanie na Letnie Grand Prix. W trakcie rekonwalescencji robiłem wszystko, żeby w porę się pozbierać i być gotowym, żeby skakać nie byle jak. Póki co jest wszystko dobrze - podsumował Stoch i popędził w stronę kibiców, do których chwilę później nawet przeskoczył przez barierki, żeby rozdać karty z autografami. Aż widać było, że Polak stęsknił się zarówno za fanami, jak i skocznią podczas zawodów.