Wstrząsająca relacja trenera skoczków. "Wygrałem ze śmiercią"

- Pierwszy dzień w szpitalu jeszcze kojarzę, ale od drugiego pustka. Nic. Trwało to cztery tygodnie - mówi Zbigniew Klimowski, szkoleniowiec kadry juniorów w skokach, który - jak sam przyznaje w rozmowie ze sport.tvp.pl - wygrał ze śmiercią.

Klimowski zachorował na koronawirusa pod koniec kwietnia. Szkoleniowiec polskiej kadry juniorów do szpitala w Nowym Targu trafił w tragicznym stanie – najpierw był podłączony do respiratora, potem wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej.

Zobacz wideo Włosi zachwycają na Euro 2020. "Ta reprezentacja jest najlepszą wizytówką włoskiego futbolu"

"Sny mówiły, że pora wybierać się do drugiego świata"

Stan szkoleniowca był na tyle dramatyczny, że nie było nikogo, kto jednoznacznie mógłby zapewnić, że członek polskiego sztabu wyzdrowieje. Po kilku tygodniach zmagań z chorobą Klimowski wrócił do sprawności. – Czekam na przyjęcie na oddział rehabilitacji – mówi serwisowi sport.tvp.pl.

- Rozłożyło mnie w ciągu dwóch dni. Spadła saturacja, trochę gorzej się poczułem. Żona mówi: wzywam karetkę. Przyjechała, podała kroplówkę, ale to była chwilowa poprawa. Chrześniak mówił mi: ee, wujek, coś ty, dobrze wyglądasz! Ale to był początek - wspomina Klimowski, który przez trzy tygodnie leżał pod respiratorem w Nowym Targu, a później został przetransportowany na oddział płucny do Zakopanego. Po kolejnym tygodniu lekarze zaczęli stopniowo wybudzać Klimowskiego ze śpiączki.

- Pamiętam tylko kilka snów - opowiada Klimowski. - Dzisiaj to się pewnie będzie wydawać śmieszne, ale [śniły mi się w śpiączce] po części skoki. (…) Pamiętam też takie, które przedstawiały wprost, że chyba pora wybierać się już tam, no... do drugiego świata.

Klimowski dziękuje lekarzom. "Przywrócili mnie do życia"

Będąc już niemal po wszystkim, Klimowski dziękuje za pomoc lekarzom. - Czuję wdzięczność. Powiedzmy to wprost: przywrócili mnie do życia. Taka prawda. Rodziny mi żal, bo tyle się martwili, a ja nie mogłem ich nawet pocieszyć.

Klimowski to uczestnik zimowych igrzysk olimpijskich w Albertville, gdzie był 49. na dużej skoczni. W zawodach Pucharu Świata jako skoczek najwyżej zajął 15. pozycję w Oslo w 1988 r. Od 1994 r., gdy skończył karierę, został trenerem skoków.

Wśród jego wychowanków są choćby Kamil Stoch i DawidKubacki. Przez ostatnie lata Klimowski był też asystentem kolejnych trenerów polskiej kadry - Łukasza Kruczka, Stefana Horngachera, a także Michala Doleżala. Cały zeszły sezon spędził jako trener juniorów. Podczas gali stulecia PZN w 2019 r. został odznaczony przez prezydenta Andrzeja Dudę za zasługi w działalności na rzecz rozwoju i upowszechniania sportu Złotym Krzyżem Zasługi.  

Więcej o: