"Wierzymy, że Daniel Andre Tande nie będzie się bał". Norwescy skoczkowie odkryli karty

Łukasz Jachimiak
Półtora miesiąca temu Daniel Andre Tande przebił płuco i złamał obojczyk, upadając na skoczni w Planicy. - Zaczął już lekko trenować. Liczymy, że latem skoczy po raz pierwszy od wypadku - mówi w rozmowie ze Sport.pl trener Alexander Stoeckl, który powołał Tandego do kadry Norwegii na następny, olimpijski sezon.

Tande to 27-latek, którego śmiało można zaliczać do grona najlepszych skoczków świata w ostatnich latach. Jest m.in. mistrzem olimpijskim i wicemistrzem świata w drużynie, a w 2018 roku zdobył tytuł indywidualnego mistrza świata w lotach.

Zobacz wideo Potworny upadek Tandego w Planicy. "To było bardzo mocne uderzenie"

Tym większym szokiem było, że to właśnie specjalista od lotów, a nie jakiś niedoświadczony zawodnik, doznał tak okropnie wyglądającego wypadku na Letalnicy.

AP

25 marca słoweńskie służby medyczne musiały reanimować Tandego po tym, jak tuż za progiem skoczni popełnił błąd i z prędkością ponad 100 km/h uderzył w zeskok. Po przewiezieniu do szpitala w Lublanie norweski skoczek był utrzymywany w stanie śpiączki farmakologicznej. Początkowo wszyscy obawialiśmy się o jego życie.

Daniel Andre Tande pokazał się publicznie po raz pierwszy od upadku w PlanicyTande wraca na skocznię po fatalnym upadku! Trener podał datę. "Tęskni za skakaniem"

Zdjęcia tak, rozmowy nie

Na szczęście półtora miesiąca później Tande czuje się już na tyle dobrze, że mógł uczestniczyć w oficjalnym ogłoszeniu składu norweskiej kadry na następny sezon. W poniedziałek Daniel Andre razem z kolegami i koleżankami z drużyny pozował do zdjęć.

 

Ale z dziennikarzami nie rozmawiał, bo opiekujący się nim sztab medyczny uważa, że jest jeszcze za wcześnie na wyjście zawodnika do mediów.

"Myślę, że szybko możemy go zobaczyć na skoczni"

- Daniel czuje się dobrze. Zaczął już nawet lekko trenować. Ale nadal potrzebuje trochę czasu, aby dojść do normalnego poziomu - mówi nam trener Stoeckl. - Jak na razie wszystko wygląda bardzo obiecująco. Daniel jest zmotywowany do dołączenia do zespołu i wspólnego trenowania ze wszystkimi od początku lata - dodaje austriacki szkoleniowiec.

Jednak ewentualne dołączenie Tandego do ekipy w czerwcu nie będzie oznaczało, że on już wtedy skoczy pierwszy raz po wypadku. - Granerud, Johansson i inni będą skakali na początku czerwca. Natomiast co do Daniela, to liczymy, że skoczy latem - mówi Stoeckl.

Robert LewandowskiRobert Lewandowski zareagował na plotkę o transferze. Króciutko

Oczywiście nikt w norweskiej ekipie nie będzie na Tandego naciskał. Nikt nie zamierza przyspieszać jego powrotu na skocznię. - Czy Daniel będzie się bał pierwszego skoku? Wierzymy, że nie. Pracuje z nim psycholog - mówi nam Stoeckl.

- Myślę, że dosyć szybko możemy go zobaczyć na skoczni. Nie mogę się tego doczekać. Daniel prawdopodobnie już tęskni. On uwielbia skoki - przekonuje szef norweskich skoków Clas Brede Brathen na łamach Verdens Gang.