Rewolucja na rynku praw do skoków narciarskich. Gdzie będzie można oglądać Puchar Świata?

Piotr Majchrzak
Po sezonie 2020/2021 wygasł trzyletni kontrakt na prawa do transmisji Pucharu Świata w skokach narciarskich. Nadal nie ma informacji, kto przejmie licencję na pokazywanie skoków w kolejnych latach. W Europie na rynku praw tv do skoków dzieje się za to bardzo dużo i w kolejnych krajach prawa przejmuje NENT Group, które w 2021 roku wchodzi również do Polski.

 Od końca sezonu skoków narciarskich minął już miesiąc. Nadal nie ma jednak oficjalnych informacji, gdzie polscy kibice będą mogli obejrzeć konkursy Pucharu Świata w kolejnym, olimpijskim sezonie. Dotychczasowy kontrakt Infrontu z grupą Discovery, a także z posiadającym sublicencję TVP wygasł po sezonie 2020/2021, a teraz trwają negocjacje ws. umowy na kolejne sezony. Chętnych na pokazywanie skoków w Polsce jest kilku. Skoki narciarskie w orbicie zainteresowań ma także nowy gracz na polskim rynku.

Zobacz wideo Kibiców oglądający sport w telewizji czeka podwyżka. Ile trzeba będzie wydać?

NENT przejmuje sporty zimowe w kolejnych krajach

W Europie trwa mała rewolucja na rynku praw do sportów zimowych, a zapoczątkowała ją firma NENT Group, która w Polsce od przyszłego sezonu będzie pokazywać m.in. rozgrywki Bundesligi. Wejście NENT do Polski oznacza dla kibiców piłkarskich dość spory wydatek, bo usługa streamingowa ma kosztować aż 34 złote, co jak na polskie warunki jest dość dużym wydatkiem. Szczególnie że NENT na ten moment nie ma zbyt rozbudowanej oferty sportowej. Nadawca mógłby ją rozbudować, gdyby na przykład pokusił się o kupienie... praw do Pucharu Świata w skokach narciarskich na polskim rynku. A jak usłyszeliśmy w kilku źródłach kilka tygodni temu, skandynawska firma rozważała taką opcję.

NENT w ostatnim czasie dość dobrze współpracuje z firmą Infront, która sprzedaje prawa m.in. do skoków narciarskich. Kilka tygodni temu FIS poinformował, że NENT kupiło wyłączne prawa do transmitowania szwajcarskich zawodów Pucharu Świata w narciarstwie alpejskim, biegach narciarskich, skokach narciarskich, narciarstwie dowolnym i snowboardzie. To rozszerza działanie skandynawskiej grupy, która w swoim pakiecie ma już czteroletnią umowę na pokazywanie zawodów Pucharu Świata w Szwecji, Finlandii, Danii i Norwegii od sezonu 2021/2022. Jest to niejako uzupełnienie ogromnej umowy, która już wcześniej zapewniła NENT w tych krajach wyłączne prawa do ponad 500 godzin narciarstwa FIS i mistrzostw świata w latach 2021-2026.

Nowy gracz na rynku ma Lewandowskiego, czy mógłby przejąć też skoki?

Czy NENT Group mogłoby przejąć licencję na pokazywanie zawodów Pucharu Świata np. w skokach narciarskich? Gdy spojrzeć na to, jakimi funduszami dysponuje skandynawski potentat, to realne. Kilka dni temu firma poinformowała o wielkim kontrakcie z Bundesligą aż do 2029 roku, a w zapowiedziach firmy, która działa w Skandynawii, a także w Estonii, Łotwie i Litwie jest też tegoroczna ekspansja na Polskę i Stany Zjednoczone. Do końca 2023 roku platforma ma pojawić się również w pięciu kolejnych krajach.

Skoki narciarskie należą w Polsce do listy sportów, które muszą być pokazywane w otwartej telewizji. Puchar Świata w skokach narciarskich w 2015 roku został wypisany w art. 20 b ust. 2 ustawy o radiofonii i telewizji po zamieszaniu związanym z kodowaniem meczów siatkówki na mistrzostwach świata rozgrywanych w Polsce. A NENT nie posiada własnego, otwartego kanału telewizyjnego w Polsce (dla porównania w Szwecji NENT jest właścicielem m.in. TV6, a w Norwegii m.in. TV3 i to te kanały będą teraz pokazywać sporty zimowe). Dlatego nawet gdyby udało im się kupić prawa, to musieliby się z kimś nimi podzielić na zasadach sublicencji. Dokładnie tak jak wygląda to w ostatnich latach: główny pakiet posiada właściciel Eurosportu, ale Telewizja Polska dysponowała sublicencją. TVP ma również pełne prawa do polskich konkursów na mocy umowy z PZN, a także np. do PŚ w Rasnowie, który jest sprzedawany nie przez Infront, a przez EBU (Europejska Unia Nadawców). A także do mistrzostw świata w lotach. 

Dodatkowo transmisje NENT Group w Polsce mają być dostępne tylko w formie streamingu (usługa Viaplay), a to powoduje dodatkowe problemy dla fanów sportu. Jakie? Choćby opóźnienie, które sprawia, że śledzenie wydarzeń sportowych z dodatkowymi aplikacjami statystycznymi czy wynikami będzie mocno utrudnione. I to jedno z wyzwań, przed którymi stoi ta platforma także w przypadku piłki nożnej

Co byłoby najlepsze dla polskich kibiców?

Mocno zainteresowani prawami nadal są oczywiście dotychczasowi nadawcy, czyli Eurosport i TVP. Puchar Świata w skokach narciarskich to najpopularniejsza zimowa dyscyplina sportu w Polsce, widać to mocno w wynikach oglądalności. W ostatnim sezonie standardowo największym zainteresowaniem cieszył się Turniej Czterech Skoczni, a zawody według danych Nielsena oglądało średnio 6,13 mln widzów w telewizji (4,11 mln osób w TVP1, 1,33 mln w Eurosporcie 1 i 691 tys. w TVP Sport). Względem poprzedniej edycji sportowa impreza zyskała 390 tys. widzów. Świetne wyniki miały również kwalifikacje (1,01 mln widzów). - Jeśli natomiast chodzi o wyniki oglądalności, to oczywiście jesteśmy z nich zadowoleni, bo właśnie zakończony sezon był rekordowy w historii relacji ze skoków w Eurosporcie. Od listopada do końca marca pokazywaliśmy kwalifikacje i konkursy Pucharu Świata, w tym m.in. Turniej Czterech Skoczni, a także każdy skok podczas mistrzostw świata w lotach i mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym. Transmisje cieszyły się rekordową oglądalnością – średnio 915 tys. widzów. Skoki narciarskie w Eurosporcie 1 wielokrotnie śledziło ponad milion widzów, co regularnie dawało nam pozycję najpopularniejszego płatnego kanału w Polsce - mówi Jakub Żychliński z Eurosportu. Dlatego przedłużenie praw jest dla grupy Discovery niezwykle istotne i to jest zdecydowany faworyt do ponownego przejęcia całego pakietu, nie tylko na skoki, ale też inne zimowe dyscypliny. 

Teoretycznie wydaje się, że dla kibiców przedłużenie status quo byłoby dobrym rozwiązaniem. TVP pokazuje konkursy i studio na otwartych kanałach, Eurosport znajduje się w wielu podstawowych pakietach, a według Nielsena dociera do 60 procent Polaków. Zaś kibice mają możliwość wyboru preferowanego przez siebie kanału.

Publiczni nadawcy na północy Europy narzekali na utratę praw

Na północy Europy przejęcie sportów zimowych przez NENT Group od sezonu 2021/2022 uderzyło w krajowych nadawców, czyli SVT w Szwecji, NRK w Norwegii i YLE w Finlandii, którzy przez lata dysponowali prawami np. do biegów czy skoków. Okazało się jednak, że ekspansja NENT Group była praktycznie nie do zatrzymania. - Próbowaliśmy przedłużyć nasze prawa, ale zdolność NENT do negocjacji w każdym skandynawskim kraju była duża i mieli nad nami przewagę - mówiła w 2019 roku Asa E. Jonsson, dyrektor sportu w SVT. Tuż po informacji o utracie praw do skoków przez norweskie NRK ekspert tej stacji Johann Remen Evensen stwierdził, że może to mieć poważne konsekwencje dla skoków narciarskich. A Arne Scheie, norweski komentator twierdził, że to smutny czas dla NRK i dla sportu.

Obaj odnosili się zapewne do sytuacji znanej, chociażby z Finlandii czy Japonii, gdzie przejście skoków do prywatnych nadawców wiązało się z nagłym odpływem fanów, a to przełożyło się na mniej chętnych do uprawiania skoków narciarskich. - W 2005 roku komercyjna stacja wykupiła prawa do konkursów, trzeba za nie płacić w systemie pay-per-view. Dawniej transmisje były ogólnodostępne. Dzieciaki przestały oglądać skoki ze względu na słabe wyniki i drogą telewizję, więc po kilku latach nie było już komu skakać w grupach juniorskich. No bo dlaczego młody chłopak miałby iść na skocznię, skoro nawet nie ogląda tego sportu w domu? Wpadliśmy w błędne koło, z którego bardzo trudno będzie się wyrwać – mówił legendarny skoczek Matti Hautamaeki w rozmowie z Przeglądem Sportowym. Tutaj sytuacja nie powinna być tak drastyczna, bo kanały NENT nie są tam dostępne w systemie PPV, a w normalnych pakietach telewizyjnych. 

Decyzja o tym, kto będzie pokazywać skoki narciarskie w kolejnych latach, powinna zapaść w najbliższych tygodniach (poprzednie negocjacje rozstrzygnęły się w Polsce w ostatnim tygodniu kwietnia 2018 roku). Polscy kibice mogą być jednak spokojni o to, że nadchodzący Puchar Świata na pewno zobaczą w otwartej telewizji (bo to gwarantuje wspomniane wcześniej rozporządzenie). Faworytem jest oczywiście TVP, która mocno pracuje nad nowym kontraktem, ale jaka dokładnie będzie konfiguracja polskich broadcasterów, dowiemy się wkrótce.