Daniel-Andre Tande pokazał zdjęcie ze szpitala. "Wypróbuję je na skoczni"

Daniel-Andre Tande przesyła dobre wiadomości prosto ze szpitala! Norweg podziękował wszystkim kibicom za wsparcie i prezent, który otrzymał.

Według najnowszych informacji norweskich mediów Daniel-Andre Tande ma dostać pozwolenie na powrót do Norwegii. Stan zdrowia skoczka ulega znacznemu polepszeniu. Decyzja o wypuszczeniu Tandego ma zostać podjęta przez lekarzy w ciągu najbliższych dni, a najważniejsze jest to, aby miał gwarancję bezpiecznego transportu. - Zgodnie z planem zostanie przeniesiony z oddziału intensywnej terapii na oddział urazowy. Musimy uważać na wszystko, co zwiększy stres. Także z podróżą do domu - oznajmił Clas Brede Braathen, dyrektor sportowy norweskiej kadry

Zobacz wideo Potworny upadek Tandego w Planicy. "To było bardzo mocne uderzenie"

Daniel-Andre Tande przesyła dobre wiadomości! "Nie mogę się doczekać, aż je wypróbuję na skoczni!"

Daniel-Andre Tande postanowił osobiście poinformować kibiców o swoim stanie zdrowia. Na swojej relacji na Instagramie opublikował zdjęcie z prezentem - skarpetkami z czterolistną koniczyną, która jak wiadomo, ma przynosić szczęście oraz wzorem skoczka narciarskiego. "Od razu czuję, że mam szczęście, nie mogę się doczekać, aż wypróbuję je na skoczni. Czuję się dużo lepiej, dziękuję za całą miłość i wsparcie" - napisał Norweg. 

Łukasz Kruczek (po lewej) na MŚ w Oberstdorfie, Kamila Karpiel i Kinga Rajda (po prawej) na MŚ w SeefeldMałysz mocno: Jeśli kadrę zatruwa przysłowiowa śliwka-robaczywka, należy ją usunąć

Jak widać na zdjęciu Tande wciąż przebywa w szpitalu po niezwykle niebezpiecznym upadku, do którego doszło w poprzedni czwartek na skoczni mamuciej w Planicy. Norweg stracił równowagę po wyjściu z progu i przy sporej prędkości uderzył głową i tułowiem w zeskok, a następnie zsuwał się w dół skoczni, koziołkując. 27-latek złamał obojczyk, a jego płuco zostało przebite. Lekarze szpitala w Lublanie wprowadzili go w stan śpiączki farmakologicznej. 

W sobotę lekarze podjęli decyzję o próbie wybudzenia skoczka. Około 6 rano został odłączony od respiratora, wszystko poszło dobrze. - Pierwsze, co powiedział, to "nie pozbędziecie się mnie tak łatwo" - przekazał dobre wieści Clas Brede Brathen.