Dawid Kubacki proponuje rewolucję w skokach. "Trzeba im pomóc"

- Sędziowie nie mają łatwego zadania, nie zawsze taka czy inna ocena jest akurat jego winą. Trzeba im jakoś pomóc, może wprowadzając jakiś system powtórek. Usunięcie sędziów i not nie byłoby dobre dla tego sportu - powiedział Dawid Kubacki w rozmowie z "Interią".

Sezon 2020/2021 w Pucharze Świata dobiegł końca. W ostatnim konkursie indywidualnym tego sezonu w Planicy zwycięzcą został Niemiec Karl Geiger. Kamil Stoch zakończył sezon na trzecim miejscu z 955 punktami w klasyfikacji generalnej. Poza Stochem w pierwszej dziesiątce znalazło się jeszcze dwóch Polaków – 7. miejsce zajął Piotr Żyła z 825 punktami, a tuż za nim był Dawid Kubacki, który zebrał 786 punktów.

Zobacz wideo "Zamieszanie przed TCS mogło mieć pozytywny wpływ na polskich skoczków"

Dawid Kubacki: Sędziom trzeba pomóc. Może należy wprowadzić system VAR?

Dawid Kubacki w rozmowie z Interią odniósł się do tego, jak był oceniany przez sędziów. Jego zdaniem był inaczej traktowany, niż pozostali skoczkowie. – Niejednokrotnie denerwowałem się na to, jakie noty dostawałem ja, a jakie inni skoczkowie. Jak widziałem ich lądowanie, to mi się to rozjeżdżało. Nie byłem w stanie uwierzyć, że tak się da i tak można. Śmialiśmy się w kadrze, że mi sędziowie nie odejmują punktów od 20, tylko od 18 czy 19 – powiedział Kubacki.

Jego zdaniem sędziom należy pomóc. Zaproponował nawet pewne rozwiązanie. – Trzeba czasem postawić się w roli sędziów, bo nie mają łatwego zadania. To, co widzimy z przodu, czasem nie pokrywa się z tym, co widzą sędziowie. Nie zawsze taka czy inna ocena jest jego winą. Trzeba inaczej to rozwiązać, wprowadzając jakiś system powtórek. Trzeba pomóc sędziom, ale całkowite ich usunięcie nie byłoby dobrym ruchem, tak jak not. Zamiast tego trzeba im dać narzędzie do lepszej oceny skoków – dodał.

System VAR został wprowadzony podczas minionych mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym. – Na naszym stanowisku mamy tablety, na których są powtórki skoków, ale na przykład w konkursie do kombinacji norweskiej były wyłączone. Tak naprawdę trudno z nich korzystać – mówił polski sędzia, Marek Pilch, w rozmowie z Onetem.