Kubacki: Z prawdziwymi skokami narciarskimi to miało niewiele wspólnego

- Pierwszą połowę konkursu na pewno kiepsko się oglądało, z prawdziwymi skokami narciarskimi to miało niewiele wspólnego. I dobrze, że przerwano zawody, zanim komuś coś się stało - mówił dla TVP Sport Dawid Kubacki po odwołaniu konkursu drużynowego w Planicy.

Zawody drużynowe w Planicy, które odwołano w sobotę ze względu na trudne warunki pogodowe na Letalnicy przejdą do historii. Niestety zapiszą się w niej jako jeden z najbardziej negatywnych akcentów w ostatnich latach rywalizacji w cyklu Pucharu Świata. 

Zobacz wideo Potworny upadek Tandego w Planicy. "To było bardzo mocne uderzenie"

Farsa w Planicy. Jury przerwało konkurs dopiero po protestach trenerów. Dopiero później odwołano zawody

Jury ciągnęło w nieskończoność konkurs, którego przy tak silnych podmuchach wiatru nie dało się rozegrać. Zrozumiano to dopiero po protestach Norwegów i Niemców, których z rywalizacji wycofał jeszcze w trakcie trwania pierwszej serii Stefan Horngacher. Wznowiono jeszcze rywalizację i puszczono kilku zawodników, ale po chwili wiatr znów się wzmógł i konkurs trzeba było odwołać. 

FIS potwierdził plan B: dwa konkursy w niedzielę. Próba ratowania cyklu Planica 7FIS potwierdził plan B: dwa konkursy w niedzielę. Próba ratowania cyklu Planica 7

Doleżal potwierdza to, o czym mówili Stoeckl i Horngacher. "Dyskutowaliśmy z jury. Mówiliśmy, żeby nie ryzykować zdrowia zawodników"

Kontrowersje wywołuje jednak fakt, że jak mówił Aleksander Stoeckl "jury miało podjąć decyzję o przerwie tylko ze względu na dyskusje ze strony trenerów". - Dyskutowaliśmy z jury już wcześniej, przed ostatecznymi decyzjami. Mówiliśmy, żeby nie ryzykować zdrowia zawodników, gdy już znamy rozstrzygnięcia w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata i wiemy, kto zdobył Kryształową Kulę i Puchar Narodów - wskazał trener polskich skoczków, Michal Doleżal w rozmowie dla TVP Sport.

Największa farsa w skokach narciarskich od lat! Otwarta wojna z FIS-emNajwiększa farsa w skokach narciarskich od lat! Otwarta wojna z FIS-em

- Było wiadomo stuprocentowo, że nie ma szans tego rozegrać w całości, bo warunki tylko się pogarszały. Po długiej przerwie udało się puścić trzech zawodników i przedskoczków, ale potem warunki na nic już nie pozwoliły - wskazał Czech. I dodał: Nie ma, co więcej mówić, było niebezpiecznie i dobrze, że tak to się skończyło.

Skandal w Planicy. Konkurs drużynowy odwołany. Protesty Norwegów i Niemców! FIS ma plan BSkandal w Planicy. Konkurs drużynowy odwołany. Protesty Norwegów i Niemców! FIS ma plan B

Kubacki: Dobrze, że przerwano zawody, zanim komuś coś się stało

- Dzisiejsze warunki skutecznie przeszkadzały zawodnikom, ciągnięcie tego dalej mogłoby być niebezpieczne. Pierwszą połowę konkursu na pewno kiepsko się oglądało, z prawdziwymi skokami narciarskimi to miało niewiele wspólnego. A jeśli da się to przeprowadzić jutro w lepszych warunkach i atmosferze, to dobrze, że zostało to dzisiaj odwołane. I dobrze, że przerwano zawody, zanim komuś coś się stało - opisywał dla TVP Sport Dawid Kubacki, który nie oddał swojego skoku w przerwanej pierwszej serii. 207,5 metra uzyskał w niej Piotr Żyła, a 221 metrów Andrzej Stękała.