Groźny upadek polskiego skoczka w Zakopanem. "Wyglądało to bardzo poważnie"

Adam Niżnik zaliczył groźny upadek na Wielkiej Krokwi w Zakopanem. Zdarzenie to wykluczyło juniora z występu w konkursie Pucharu Kontynentalnego. - Upadek podobny do Kingi Rajdy podczas mistrzostw Polski - mówił Krzysztof Biegun na temat upadku 18-latka.

W ostatni weekend w Zakopanem odbyły się dwa konkursy Pucharu Kontynentalnego. Dwa razy triumfował będący w świetnej formie Austriak Ulrich Wohlgennant. Polakom nie udało się wspiąć na podium w żadnej z dwóch rywalizacji, ale w obu konkursach mieliśmy po dwóch skoczków w pierwszej dziesiątce. W pierwszych zawodach byli to Stefan Hula i Klemens Murańka, a w drugich Maciej Kot i Aleksander Zniszczoł.

Zobacz wideo Wojna technologiczna w skokach narciarskich. Jak powstaje kombinezon skoczka?

Groźny upadek Adama Niżnika. "Wina leży po mojej stronie"

W rywalizacji w Zakopanem nie mógł niestety wziąć udziału jeden z juniorów w naszej reprezentacji, Adam Niżnik. 18-latek tydzień wcześniej doznał bardzo groźnego upadku, który ostatecznie wykluczył go z rywalizacji na Wielkiej Krokwi. - Wyglądało to bardzo poważnie, upadek podobny do Kingi Rajdy podczas mistrzostw Polski w Wiśle. Adama zabrała karetka, ponieważ nie był w stanie ustać na nogach. Był bardzo poobijany - opowiadał Krzysztof Biegun, jeden z trenerów kadry młodzieżowej mężczyzn, cytowany przez portal skijumping.pl.

Nagłe przebudzenie Macieja Kota w Zakopanem! Austriacy skaczą w innej lidzeNagłe przebudzenie Macieja Kota w Zakopanem! Austriacy skaczą w innej lidze

Młodego skoczka w dwunastoosobowym składzie zastąpił o rok starszy Mateusz Gruszka. Stan zdrowia Niżnika wykluczył go z występu, ale ostatecznie na szczęście skończyło się tylko na siniakach. - Niestety, w skokach narciarskich zdarzają się wypadki. Tutaj wina leży po mojej stronie - mówił poszkodowany w rozmowie ze skijumping.pl. - Ucierpiała prawa ręka i noga. Na początku, kiedy transportowano mnie karetką, mówiono o możliwości złamania ręki z przemieszczeniem. Prześwietlenie to wykluczyło, skończyło się na krwiaku - kontynuuje skoczek.

- Czuję się nieźle, choć przez pierwsze dni nie było kolorowo - dodał 18-latek. Dla Adama Niżnika nie jest to najszczęśliwszy sezon. Teraz z rywalizacji w Zakopanem wykluczyła go kontuzja, a wcześniej z powodu zakażenia koronawirusem u jednego z członków kadry nie mógł wraz z kolegami z reprezentacji wystąpić na mistrzostwach świata juniorów w Lahti. Jest to bardzo bolesne, ponieważ był to główny cel wszystkich młodzieżowców na ten sezon. Brak Niżnika w zeszłoweekendowych zawodach oznacza dla niego też koniec tego sezonu. Wiosną zaczną się za to dla niego przygotowania do ostatnich mistrzostw świata juniorów, które w 2022 roku zorganizuje Zakopane. Miejmy nadzieję, że wtedy obędzie się już bez problemów i uda się wziąć w nich udział. 

Stefan Hula wysłał bardzo mocną wiadomość do hejterówStefan Hula wysłał bardzo mocną wiadomość do hejterów

Więcej o: