Ikona świata skoków narciarskich odchodzi. "Sam wymyślił większość przepisów"

Jakub Balcerski
Sepp Gratzer, którego nazywano "FIS Police", odchodzi po 30 latach pracy. - Mimo że pracował jako kontroler, dla skoczków był jak ojciec - mówi Sport.pl kontrolerka sprzętu w Pucharze Świata kobiet Agnieszka Baczkowska. I tłumaczy, dlaczego nie zastąpi Gratzera.

O tym, że Sepp Gratzer szykuje się na emeryturę, informowaliśmy przed rokiem. Gratzer pełnił swą funkcję jeszcze sezon, by zrezygnować dokładnie po 30 latach spędzonych w FIS w roli kontrolera sprzętu. Za sobą ma blisko 2 tys. decyzji o dyskwalifikacjach skoczków. Federacja oficjalnie ogłosiła jego decyzję w poniedziałek.

Zobacz wideo Polski skoczek rozważa zakończenie kariery! "Pojawiają się takie myśli"

Gratzera nazywano "FIS Police". "Jak o nim myślę, to bardziej o człowieku niż o kontrolerze"

Gratzer stał się legendą skoków, choć był aktorem drugiego planu. W transmisjach telewizyjnych pojawiał się tylko, gdy zapraszał zawodników na kontrole po skoku. Na skoczni można było go spotkać głównie w pokoju kontroli lub przechadzającego się przed zawodami.

- Znam się z Seppem od dwudziestu lat, pracuję od dziesięciu. Pierwszy raz spotkaliśmy się, gdy na początku XXI wieku pracowałam w Tatrzańskim Związku Narciarskim i przy zawodach w Zakopanem, a on przyjeżdżał jako kontroler FIS. Jak o nim myślę, to bardziej o człowieku niż o kontrolerze. To ciepły, miły człowiek. Jest takim ojcem, zawsze jest za zawodnikiem. Nie ma na celu mu zaszkodzić, a dyskwalifikacje, które nakładał na skoczków, wynikały z obowiązków, czyli wyłapywania osób, które łamały przepisy - mówi Sport.pl kontrolerka sprzętu podczas Pucharu Świata kobiet Agnieszka Baczkowska. 

Marit Egner, mama Halvora Egnera Graneruda, zafarbowała sobie włosy na żółto, gdy syn został liderem Pucharu ŚwiataMama tłumaczy Graneruda. "To było nieporozumienie, gorący moment"

Baczkowska opowiada też, że jeden z brytyjskich komentatorów Eurosportu nazwał Gratzera "FIS Police", choć jest w tym sporo niesprawiedliwości. - Nie lubimy, gdy ktoś tak postrzega naszą pracę, bo zadania kontrolera nie polegają na wyciąganiu wszystkich możliwych niedociągnięć. To nie do zrobienia, a z drugiej strony pewnie przy każdej kontroli znalazłoby się coś, co moglibyśmy wynotować. Ale nie na tym to polega. Chodzi przede wszystkim o edukację - wskazuje Baczkowska. 

Razem z Hoferem odmienili skoki. Baczkowska: Zaczynali od mierzenia szpilką

Gratzer nie był tylko wykonawcą kontroli sprzętu, lecz także pomysłodawcą tego, jak mają one przebiegać. - Większość przepisów sam wymyślił albo analizował, więc system kontroli zawdzięczamy więc Gratzerowi i Walterowi Hoferowi. Zaczynali od mierzenia grubości kombinezonu szpilką. Cały sprzęt, który mamy, jest ich pomysłem, od projektu poprzez realizację do wprowadzenia - tłumaczy Baczkowska. 

Michal DolezalMichal Doleżal ma propozycję z innej reprezentacji?! "Budzi zainteresowanie"

- Ta praca na pewno mu odpowiadała, bo inaczej nie wytrwałby trzydziestu lat. Choć to dość niewdzięczna rola, bo polega na wytykaniu błędów. Najfajniejsza jest otoczka. Stajesz się częścią środowiska skoków, którego nie sposób nie lubić. Kontakt z zawodnikami czy trenerami jest bezcenny - dodaje Baczkowska.

Kto zostanie nowym Gratzerem? Polskie kontrolerki nie przejdą do skoków mężczyzn

Gratzer odejdzie po zakończeniu zawodów w Planicy, więc jednym z pierwszych zadań dyrektora Pucharu Świata Sandro Pertile w kontekście nowego sezonu będzie wybranie następcy. Rok temu informowaliśmy, że najbliżej objęcia funkcji wydaje się Norweg Morten Solem, który często występował w roli asystenta Gratzera na zawodach PŚ. Dziś kandydatów może być więcej. - Nie mam pojęcia, kogo Sandro widzi w roli kandydata do zastąpienia Seppa, a faktycznie może być ich wielu. Tych doświadczonych, ale też nowych, bo w tym roku pojawiły się osoby zatrudnione w Pucharze Kontynentalnym i FIS Cup - mówi Baczkowska. 

DLOKRJest skład polskich skoczków na zawody w Zakopanem. Kiedy i gdzie oglądać?

Ani Baczkowska, ani Renata Nadarkiewicz, które kontrolują sprzęt u skoczkiń, nie mogą jednak liczyć na zastępienie Seppa Gratzera. - Nie mamy szans przejść do męskich skoków z prostej przyczyny: kontrola polega na fizycznym kontakcie z zawodnikiem. To w dzisiejszych czasach niemożliwe - ani żeby kobieta pełniła tę funkcję w Pucharze Świata mężczyzn, a mężczyzna w Pucharze Świata kobiet - kończy  Baczkowska. Decyzja ws. nowego głównego kontrolera FIS powinna zostać podjęta i ogłoszona w ciągu kilku tygodni.