Polski medalista olimpijski rozważa zakończenie kariery. "Może to już najwyższy czas"

Stefan Hula przyznał, że coraz częściej myśli o zakończeniu kariery. Polski skoczek, który z drużyną zdobył medal olimpijski w 2018 r., przyznał, że ostatecznej decyzji jeszcze nie podjął, ale chciałby jeszcze powalczyć. - Pojawiają się myśli o końcu kariery, szczególnie gdy moja forma jest słabsza. Są wtedy takie myśli, że może to już najwyższy czas - zauważył w programie "W Punkt K".

Po konkursie mistrzostw świata na dużej skoczni gościem programu W Punkt K na Sport.pl był Stefan Hula, wielokrotny reprezentant Polski, drużynowy medalista IO w Pjongczangu i na MŚwL w Oberstdorfie. 35-letni skoczek narciarski przyznaje, że coraz częściej myśli o zakończeniu kariery, ale czuje, że może coś z siebie jeszcze wykrzesać. 

Zobacz wideo

"Pojawiają się myśli o końcu kariery"

- Pojawiają się myśli o końcu kariery, szczególnie gdy moja forma jest słabsza. Są wtedy takie myśli, że może to już najwyższy czas, ale gdzieś tam w środku czuję, że mogę coś z siebie jeszcze dać. Jestem zdrowy, za rok są igrzyska i daje sobie jeszcze tę szansę. Wyniki badań fizycznych też są dobre, dlatego to jest ważne - mówił najstarszy obecnie polski skoczek.

W Oberstdorfie złoty medal zdobył Piotr Żyła, który jest zaledwie rok młodszy od Stefana Huli, dlatego zawodnik ze Szczyrku twierdzi, że nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. - Jasne, że żałuję, że mnie nie ma. Chciałoby się startować w Oberstdorfie. Cieszę się, że mogę jeszcze skakać i mam do tego chęci. Staram się dawać z siebie wszystko, ale raz się jest wyżej, a niekiedy się szuka. Ja już dwa lata szukam formy. Teraz to trochę idzie w lepszą stronę i mam nadzieję, że jeszcze mogę coś z siebie wykrzesać - mówi Hula. Na pytanie, czy zobaczymy go w kolejnym sezonie, odpowiada: - Zobaczymy, na razie jestem na tak. 

Piotr Żyła w OberstdorfieŻyła zrobił wszystko, co mógł. Skoczył najdalej ze wszystkich! Przegrał z komputerem

Wygrał po 8-letniej przerwie, ale liczy na PŚ

Stefan Hula miał w tym sezonie swoją chwilę sukcesu. Polski skoczek świetnie spisał się w pierwszym konkursie PK w Brotterode. Polak wygrał swój pierwszy konkurs Pucharu Kontynentalnego od 2013 roku, co oznacza, że na taki wynik czekał ponad osiem lat! Wtedy wygrał konkurs w Planicy. Dla Huli to dopiero drugie zwycięstwo w "drugiej lidze" skoków, a także ósme podium. Trzeba przyznać, że nietypowy obiekt w Brotterode (HS-117) leży Huli, bo przed rokiem zajął na nim trzecie miejsce, i było to jego jedyne podium w poprzednim Pucharze Kontynentalnym. Celem dla naszego zawodnika będzie jednak powrót do Pucharu Świata.