Aż takiej "lufy" to tam nie miałem i się trochę punktów straciło - Kubacki mówi, co poszło nie tak

- Jak w powietrzu jest worek cementu na plecy, to później się człowiekowi odechciewa. Źle trafiłem w te średnie, które liczyło, no i policzyło jak policzyło - podsumowuje ironicznie swoje piątkowe skoki w Oberstdorfie Dawid Kubacki.

W pierwszej serii Dawid Kubacki skoczył 130.5 metra, co dało taki sam wynik jak u Piotra Żyły. Jednak Żyle dało to piąte miejsce (128,4 pkt), a Kubackiemu ósme (125,1 pkt). Drugie podejście na skoczni dużej w konkursie indywidualnym nie poprawiło pozycji 30-latka. W drugiej próbie Polak osiągnął tylko 119 metrów, przez co spadł na 15. lokatę (235,8 punktów). 

Zobacz wideo Kuriozalny konkurs MŚ na dużej skoczni! Co zrobiło jury w II serii? [W PUNKT K #5]

- Żadnego skoku mi nie szkoda, bo one nie były złe. No cóż, w pierwszym skoku policzyło mi takie warunki, jakie były przed lub po. Aż takiej "lufy" to tam nie miałem i się trochę punktów straciło. W drugiej serii też nie trafiłem z warunkami. Ten skok był całkiem ok, była energia i to, co ma być. Ale jak w powietrzu jest worek cementu na plecy, to później się człowiekowi odechciewa - powiedział Dawid Kubacki w rozmowie z "Eurosportem". 

Dawid Kubacki podsumował swoje skoki na skoczni dużej. "Niedosyt na pewno jest. Medale były w zasięgu ręki"

W trakcie piątkowego konkursu indywidualnego mistrzostw świata w Oberstdorfie szczególnie dała o sobie znać pogoda, która nie sprzyjała skoczkom podczas piątkowych zawodów. Piotr Żyła czekał na swój start trzy minuty, natomiast Kubackiemu dwukrotnie wskazano czerwone światło, gdy siadał na belkę. Zmienne warunki widać było szczególnie w ocenie sędziów za wiatr. 

- Przy takich konkursach, kiedy pogoda dość mocno dyktuje warunki, jeżeli się na tym nie skorzysta, to trudno być zadowolonym. Nie będę nikomu nic zarzucał, bo sam bywałem w takiej sytuacji, gdzie przy takiej pogodzie mi się poszczęściło. Dziś było akurat inaczej. Jak to mówią, w przyrodzie nic nie ginie - podsumował Kubacki.

Piotr ŻyłaPiotr Żyła mówi, czego zabrakło do medalu na dużej skoczni w Oberstdorfie

I dodał: - Niedosyt na pewno jest, bo mam świadomość tego, że zarówno na małej skoczni, jak i tutaj medale były w zasięgu ręki. Jak dotąd nie ma ich na szyi, więc wiadomo, że jest sportowa złość. Trzeba jednak pracować dalej.

W sobotę odbędzie się konkurs drużynowy mistrzostw świata w Oberstdorfie. Początek rywalizacji zaplanowano na godz. 17:00. Mimo wyników pozostałych skoczków w piątkowym konkursie indywidualnym trener Michal Doleżal zadecydował, że nie będzie dokonywał zmian przed sobotnimi zawodami. Wystąpią w nim ci, którzy przez cały sezon spisują się zdecydowanie najlepiej. Piotr ŻyłaDawid KubackiKamil Stoch i Andrzej Stękała - to oni powalczą o medal.