"Płakać mi się chciało. Mój mózg w takich sytuacjach nie wszystko przetwarza". Piotr Żyła po 4. miejscu

Łukasz Jachimiak
- Płakać mi się chciało, bo dałem naprawdę ile mogłem, a nie mam medalu. Musiałem sobie chwilę posiedzieć. Mój mózg w takich sytuacjach nie wszystko przetwarza - mówi Piotr Żyła. Mistrz świata ze skoczni normalnej zajął czwarte miejsce w konkursie na skoczni dużej. W sobotę, na koniec MŚ w Oberstdorfie, odbędą się zawody drużynowe.

Stefan Kraft po raz trzeci w karierze został indywidualnym mistrzem świata. W piątek na Schattenbergschanze w Oberstdorfie po skokach na 132,5 i 134 m Austriak zdobył 276,5 punktu. Kraft wyprzedził Norwega Roberta Johanssona o 4,4 pkt i Niemca Karla Geigera o 9,1 pkt. Najlepszy z Polaków, Piotr Żyła, zajął czwarte miejsce. Do trzeciego Geigera stracił 3 pkt.

Zobacz wideo

Łukasz Jachimiak: Trzech punktów zabrakło Ci do brązowego medalu. Boli, prawda?

Piotr Żyła: Było, bliziutko, było. Szkoda. Ech! Teraz już jest okej, ale po skoku nie wierzyłem, że nie będę miał medalu. Tak się nastawiłem na ten medal, że jak zobaczyłem, że jestem czwarty, to ech! Nastawiłem się do tych zawodów tak samo jak na skoczni normalnej - wszystko albo nic. Trudno, sport taki bywa. Z całokształtu jestem zadowolony, walczyłem, ile mogłem. Szczególnie w drugim skoku. Poszedłem na full gaz! Siadam na belkę i widzieć nic nie widzę, słyszeć nic nie słyszę, to ruszam od razu na zielonym! Gdyby mi Dodo [trener Michal Doleżal] nawet machnął czy gwizdnął, to ja już bym pewnie był w połowie rozbiegu. Poszedł full ogień, wiedziałem, co mam zrobić i zrobiłem. No ale zabrakło. Trudno, teraz walczymy w drużynówce.

Polacy bez medalu w drużynówce? Tak sugerują wyniki. Doleżal wybrał Polacy bez medalu w drużynówce? Tak sugerują wyniki. Doleżal wybrał "czwórkę" na sobotę

Przekonałeś się, że prawdą jest to, co sportowcy mówią o czwartym miejscu - że najgorsze?

- Czwarte to jest bardzo dobre miejsce. Ale malutko zabrakło do brązowego medalu. Ładnie bym go sobie wypolerował i bym go miał. Poczułem, że czwarte miejsce jest trudne. Płakać mi się chciało, bo dałem naprawdę, ile mogłem, a nie mam medalu. Jak się dowiedziałem, że jestem czwarty, to myślałem sobie: Och! Och! To nie jest Puchar Świata. Tu medal by fajnie było mieć!

Poszedłem zobaczyć, jak będziesz reagował na medal albo na brak medalu i widziałem, że koledzy klepią Cię po plecach, a Ty siedzisz bez ruchu. Wyglądałeś na tak smutnego, jakby wręcz nieobecnego. Jakbyś nie widział kolegów.

- Musiałem sobie tam chwilę posiedzieć, zejść na ziemię i zacząć funkcjonować. Mój mózg w takich sytuacjach nie wszystko przetwarza. Potrzebuję chwili, żeby zacząć normalnie myśleć, zaakceptować to. "Jestem czwarty, jestem czwarty, no dobrze, jutro znowu są zawody i walczymy" - tak sobie zacząłem myśleć. Ale przez chwilę naprawdę mi nie przetwarzało. Bardzo się nastawiłem na medal. Na to, że musi być! A jak się człowiek tak mocno nastawi i jednak medalu nie zdobywa, to jest trudno. Gratulacje dla Stefana [Krafta], dla Roberta [Johanssona] i dla Karla [Geigera]. Byli lepsi.

Po pierwszej serii byłeś piąty, w drugiej poleciałeś 137 metrów i to był najdłuższy skok zawodów. Ryzykowałeś, mimo że kilka minut wcześniej przewrócił się Markus Eisenbichler, a w pierwszej serii Ryoyu Kobahashi?

- No pewnie! Nie ryzykujesz, nie pijesz szampana! Trzeba mieć klapki na oczach, nie możesz mieć chwili zawahania - idziesz i tyle. A co będzie, to będzie!

Szukając plusów - nie masz medalu, ale nie ma też wielkich emocji jak po złocie ze skoczni normalnej i będzie więcej czasu na regenerację przed drużynówką niż było wtedy przed konkursem drużyn mieszanych.

- Ale wygrałem zegarek za skok dnia i idę i na konferencję, i do kontroli antydopingowej! Gdybym miał drużynówkę na drugi dzień po złocie, to nie szedłbym z radością na full gaz. Ale wiedziałem, że będą miksty, to mogę sobie pozwolić na trochę więcej. A teraz trzeba się szykować na sobotę. Trzeba znów dać z siebie wszystko.

XKuriozalny konkurs MŚ na dużej skoczni! Co zrobiło jury w II serii?

Znów będziesz szedł na full gaz czy w drużynówce nie można aż tak ryzykować?

- Musisz dać z siebie wszystko! Po to startujesz w zawodach, po to jesteś na mistrzostwach, żebyś pokazał, ile wytrenowałeś, ile masz. Wszyscy jutro idziemy mocno. Będzie ogień!

Jeden z niemieckich dziennikarzy opisał Cię w swoim tekście jako klauna i jest teraz atakowany przez polskich kibiców. On tłumaczy, że nie miał złych intencji, a Ty się pewnie nie gniewasz?

- Nic do niego nie mam. Ja jestem, jaki jestem i lubię taki być. Lubię poczuć emocje, cieszyć się. A każdy może wyrazić swoją opinię.