Norwegowie o klęsce Graneruda: Druzgocące. I przywołują Kamila Stocha

Halvor Egner Granerud zawiódł w sobotnim konkursie mistrzostw świata na skoczni normalnej w Oberstdorfie. Lider Pucharu Świata był murowanym faworytem do złota, ale ostatecznie skończył zawody poza podium. Norweskie media mówią o dużym rozczarowaniu, a także przegranej walce z nerwami.
Zobacz wideo Wielka przemiana Piotra Żyły! W tym elemencie zdeklasował rywali! [W punkt K #3"]

To pierwsza seria zadecydowała o tym, że ostatecznie Granerud zajął dopiero czwarte miejsce. Po swojej pierwszej próbie, w której uzyskał 99 metrów, był dopiero szesnasty. Poprawił się w drugiej serii, ale to nie wystarczyło nawet do podium. Norweskie media najwięcej miejsca poświęcają właśnie pierwszej części konkursu, po której lider Pucharu Świata tracił ponad 10 punktów do prowadzącego Piotra Żyły.

Robert Lewandowski i Serge Gnabry w meczu z FC KoelnNiemcy już odliczają! Lewandowski króluje w mediach. "Rekord trzęsie się ze strachu"

- Halvor Egner Granerud pogrzebał swoje szanse na złoty medal po zaskakująco krótkim skoku w pierwszej serii. Był blisko zdobycia swojego pierwszego medalu mistrzostw świata, ale jego próba była niezwykle słaba – czytamy na stronie internetowej telewizji NRK.

- To pokazuje, że on również jest tylko człowiekiem – mówi w rozmowie ze stacją Clas Brede Brathen, były norweski skoczek. W dalszej części artykułu przypomniano, że zawiedli również inni faworyci - Kamil Stoch i Markus Eisenbichler. W rozmowie z NRK trener norweskiej drużyny, Alexander Stoeckl, stwierdził, że Granerud mógł nie wytrzymać ciśnienia.

- Nawet gdy jesteś w formie, to nadal trudno jest wygrać albo zdobyć medal. Myślę, że było w tym wszystkim wiele emocji. Kiedy presja jest znacznie większa, możesz zupełnie nie trafić w próg. Nie jesteś skupiony w stu procentach na zadaniach, jest dużo nerwów i świadomość, że to już jest skok konkursowy, wtedy wszystko jest trudniejsze – powiedział Stoeckl.

Nagelsmann może zastąpić Jose Mourinho. Kierunek Premier League?Nagelsmann może zastąpić Jose Mourinho. Kierunek Premier League?

"Verdens Gang" zauważa, że Granerud nie zwieńczył złotym medalem udanego dla siebie sezonu. - Halvor Egner Granerud był człowiekiem, o którym mówili wszyscy przed sobotnimi zawodami. 11 zwycięstw w Pucharze Świata to rzadki wyczyn, ale kiedy przyszło co do czego, to Norweg był bardzo rozczarowany. Po pierwszej próbie był na 16. miejscu. Spóźnił skok i miał problemy w powietrzu – napisał dziennik.

Portal cytuje Graneruda, który w rozmowie z NRK miał określić skok jako "niechlujny, brzydki i krótki". W drugiej serii zaliczył duży awans w klasyfikacji, ale "występ w pierwszej części był druzgocący dla jego szans na medal".

- Halvor Egner Granerud przystąpił do konkursu jako oczywisty faworyt, ale 24-latek zawiódł w pierwszej serii i pogrzebał szanse na medal. Złe warunki, 99 metrów i problemy przy lądowaniu dały 16. miejsce, ponad 10 punktów za Piotrem Żyłą – czytamy na tv2.no. Stacja cytuje również Norwega który przyznał, że miał tremę.

- Nie czułem się za dobrze. Chyba za bardzo chciałem. Czułem zdenerwowanie. Było trochę tremy. Właściwie ostatnio tego mi trochę brakowało. Przez cały sezon byłem bardzo spokojny, więc była to miła odmiana trochę się podenerwować. Ale na górze byłem już spokojny – przekonuje Granerud.

Bunt w Schalke? Piłkarze mają stawiać żądania. Bunt w Schalke? Piłkarze mają stawiać żądania. "Frustracja"

Na nerwy Norwega zwrócił uwagę również dziennik "Dagbladet". - Przyjechał na mistrzostwa świata jako międzynarodowa gwiazda. Ale wtedy uległ powadze sytuacji. Czwarte miejsce jest do niczego, kiedy nazywasz się Halvor Egner Granerud – napisano. Ponadto zwrócono uwagę na to, jak dużą sensacją jest porażka lidera Pucharu Świata. "Dagbladet" cytuje Markusa Eisenbichlera i Piotra Żyłę, którzy byli zaskoczeni postawą Norwega w konkursie.

– On chyba jest przeklęty – krótko skwitował Niemiec.

– Jestem bardzo zaskoczony. Był największym faworytem do złota. Był najlepszy we wszystkich skokach w Oberstdorfie. Ale popełnił błąd w pierwszej serii i nie zdobył medalu. Czasem sport jest brutalny. Ale dla mnie to był wielki dzień – powiedział Piotr Żyła.

Erling Haaland rozbłysnął w Borussii Dortmund nawet szybciej niż Robert Lewandowski100 mln euro na transfer Haalanda! "Bild": Jest zielone światło

Sobotni konkurs na skoczni normalnej wygrał Piotr Żyła, zostając najstarszym mistrzem świata w historii. Drugi był Karl Geiger, a trzeci Anze Lanisek. Halvor Egner Granerud uplasował się tuż za podium. Szansę na rewanż Norweg będzie miał podczas konkursu na dużej skoczni. Odbędzie się on w najbliższy piątek. Relacja na Sport.pl.