"Jestem w szoku! Wszystko zadziałało na tysiąc procent!" Doleżal mówi, co pokazał Żyle

- Jak on wykorzystał ten swój power! Wszystko zadziałało na tysiąc procent - cieszy się Michal Doleżal. Trener polskich skoczków zdradza nam, że dzięki analizie wideo omówił z Piotrem Żyłą błąd, który blokował potencjał skoczka. W sobotę w Oberstdorfie Żyła został mistrzem świata na skoczni normalnej!

Piątek: Piotr Żyła jest 20. w serii próbnej i 15. w kwalifikacjach. - Jeszcze w hotelu bym nie powiedział, ale piątkowe skoki mi pokazały, że u Andrzeja [Stękały] i u Piotra trochę brakuje luzu, muszę szczerze powiedzieć. Obaj trochę więcej chcą niż trzeba. Pogadamy o tym co było na analizie. I mam nadzieję, że wszystko będą robić normalnie, tak jak zawsze - mówił nam pod skocznią trener Doleżal

Zobacz wideo Specjalne wydanie "W Punkt K". Maciej Maciusiak tłumaczy przemiane Żyły

Sobota: Piotr Żyła zostaje mistrzem świata!

Co takiego czeski trener powiedział swojemu najstarszemu zawodnikowi, że aż tak zadziałało? Bo o tym, że rozmowa rzeczywiście była, i że trwała długo, wiemy od Adama Małysza.

Piotr Żyła w Oberstdorfie"Miesiąc temu podpisał mi narty: "Dla Wojtka Fortuny, Piotrek Żyła". Teraz nabierają wartości"

"Piotr potrzebuje coś z siebie wyrzucić. Trzeba go słuchać"

- Jestem w szoku, szczerze mówiąc - zaczyna swoją odpowiedź trener mistrza świata. - Wiemy na co Piotra stać, ale jak on dziś wykorzystał ten swój power! Wszystko zadziałało na tysiąc procent - cieszy się Doleżal.

Wszystko, czyli co konkretnie? - Rozmawialiśmy z Piotrem bardziej na luźno. Czasem Piotr potrzebuje coś z siebie wyrzucić, wygadać się. Trzeba go słuchać - mówi Doleżal.

"Pokazałem mu wideo i sam zauważył to, o co chodzi"

Trener po prostu siadł z zawodnikiem i parę rzeczy razem omówili, a parę rzeczy wspólnie zobaczyli.

- Pokazałem mu analizę wideo i sam zauważył, to, o co mi chodziło - że potrzebuje luzu, żeby doszedł do swojej pozycji i żeby wykorzystał to, co ma - mówi nam Doleżal, gdy pytamy, jak przekonał Żyłę, żeby ten się nie spinał, nie usztywniał.

Piotr Żyła"Byłem jak kobyła. Klapki na oczach i full gaz!". Piotr Żyła krzyczy z radości. W kilku językach!

Trener już przerzuca głowę

Co ciekawe, mimo ogromnego sukcesu swojego zawodnika na trochę spiętego, speszonego sukcesem wygląda trener. - Jutro mamy zawody [konkurs drużyn mieszanych] też się trzeba skoncentrować. I trzeba już głowę przerzucić i pracować dalej przed dużą skocznią. Przed nami jeszcze bardzo ważne dwa konkursy, trzeba wykorzystać szanse na sto procent - tak Doleżal odpowiada na uwagę, że wygląda, jakby trochę nie docierało do niego, jaki sukces osiągnął.

"Mam najlepszy sztab na świecie"

No właśnie, tu Czech podkreśla, że za złotem Żyły stoi wielu ważnych ludzi. Na gratulacje za złoto w trenerskim debiucie na mistrzostwach świata Doleżal odpowiada: - Zawsze będę mówił, że nie ja mam złoto, bo okej, jestem trenerem głównym, ale sam bym tego nie zrobił. Będę się powtarzał, bo jestem tego pewien, że mam najlepszy sztab na świecie. Taki, który twardo pracuje i trzyma atmosferę w każdym warunkach.

Stoch 22. "Nie zadziałało". Ale Doleżal i tak kolekcjonuje trofea

Na koniec jeszcze słówko o twardej pracy. Żyła w sobotę wygrał złoto, a Dawid Kubacki był piąty. Ale trener Doleżal nie zapomniał o tych, którym poszło gorzej. Do drugiej serii nie awansował Klemens Murańka (36. miejsce), dopiero 30. był Andrzej Stękała, a mimo zwyżkującej formy w piątek (6. miejsce w serii próbnej i 6. miejsce w kwalifikacjach) do walki o medale nie włączył się Kamil Stoch. Jego dopiero 22. miejsce jest zaskakujące. - Próbowaliśmy zrobić tak, żeby się Kamil puścił z belki naturalnie i nie przejmował się. Ale nie zadziałało - tłumaczy Doleżal - Ale wiemy, na co go stać. Trzeba to wyrzucić z głowy i koncentrować się na dużej skoczni. Tam są duże szanse - zapewnia trener, dla którego złoto Żyły to kolejny pierwszy raz w karierze.

Doleżal dzięki Żyle ma jako trener złoto MŚ, a wcześniej dzięki Kubackiemu wygrał Turniej Czterech Skoczni, natomiast dzięki Stochowi Raw Air i Turniej Czterech Skoczni. Całkiem nieźle, jak na niepełne jeszcze dwa sezony pracy w roli głównego szkoleniowca, prawda?