Największa sensacja mistrzostw świata. Granerud znowu to zrobił. "Wystarczyłby skok na 90 procent"

Halvor Egner Granerud to największa niespodzianka sobotniego konkursu mistrzostw świata. Norweg przed konkursem wygrał pięć serii z rzędu, ale na normalnej skoczni nie zdobył nawet medalu. W pierwszej serii zrobił to, co przeszkodziło mu dwa miesiące temu na Turnieju Czterech Skoczni.

Po trzech dniach treningów w Oberstdorfie wydawało się, że Halvor Egner Granerud może w sobotę przegrać tylko sam ze sobą. I wydaje się, że tak właśnie się stało. W pierwszej Norweg poleciał zaledwie 99 metrów i zrobił to w bardzo kiepskim stylu, dlatego zajmował dopiero 16. miejsce i już było jasne, że zanosi się na wielką sensację.

Norweg skakał w nieco trudniejszych warunkach, ale nie były one w tym skoku kluczowe, bo tego dnia wiatr był dość sprawiedliwy dla skoczków. Zresztą ostatecznie w drugiej serii Granerud wykorzystał fakt, że skakał w pierwszej połowie stawki i skorzystał z lepszych warunków niż kolejni rywale. Poleciał aż 103 metry i to mu pozwoliło przesunąć się aż na czwarte miejsce. Dominator tego sezonu znów musiał jednak obejść się smakiem. 

Zobacz wideo Maciej Maciusiak zaskoczony występem Graneruda. Wystarczyłby mu skok na 90%

Błąd Graneruda jak te w TCS? "Widać było napięcie"

Błąd Graneruda z pierwszej serii do złudzenia przypomniał więc nieco gorsze skoki Graneruda z decydujących momentów Turnieju Czterech Skoczni, gdzie Granerud nie poradził sobie z presją bycia faworytem imprezy.

- W pierwszej serii widać było napięcie. Wiedział, że jest murowanym faworytem. Wystarczyłby mu skok na 90 procent, ale może trochę na siłę chciał dać z siebie jeszcze więcej. Pierwszy raz stanął pod taką presją. I zamiast skakać na luzie, to pojawiło się napięcie. Chyba trochę spóźnił skok, chciał to korygować w locie, ale dostał za bardzo nartami i było to wahnięcie w powietrzu. To tez odbiło się na gorszym lądowaniu i cały ten skok był zły - mówił Maciej Maciusiak w programie "W Punkt K" na Sport.pl. 

Piotr ŻyłaTen niuans mógł pomóc Piotrowi Żyle! Nikt nie ma takich butów

- W pierwszej serii popełnił błąd, za agresywnie zaatakował próg i było widać, że zaraz za progiem te narty mu "odjechały na boki". Za gwałtownie chwilę później podszedł do tych nart, bo próbował wszystko poprawić. Taka jest reakcja, ale błędy na progu bardzo trudno nadrobić w locie. Dlaczego tak się stało? Może miał parcie na podium, bo nie jest zawodnikiem, który przyjeżdża na mistrzostwa jako jeden z faworytów tylko lider Pucharu Świata po jedenastu zwycięstwach i to miano może na nim ciążyć. Drugą serię miał już świetną i pokazał skok, jakim potrafił już nie raz wygrywać - mówił też w rozmowie ze Sport.pl Jan Szturc. 

Brak medalu Graneruda to większa sensacja niż medal Żyły

Brak medalu dla Graneruda to chyba największa sensacja pierwszego konkursu, być może nawet większa niż medal dla Piotra Żyły.  - Jestem trochę tym zaskoczony, ale mamy też doświadczenia z innych imprez. Czasami takie zawody toczą się "według własnych praw". W pierwszej serii warunki dla ostatniej trójki były troszeczkę gorsze. Nieco zaważyły na tym skoku, ale przecież już wcześniej Granerud pokazywał, że w gorszych warunkach tez potrafił skakać. W Pucharze Świata nie wiem czemu, ale zwykle się tak zdarza, że końcówka ma lepsze warunki, ale teraz na mistrzostwach to się nieco odwróciło - dodawał Maciej Maciusiak.

Piotr Żyła"Byłem jak kobyła. Klapki na oczach i full gaz!". Piotr Żyła krzyczy z radości. W kilku językach!

Ostatecznie po pięciu wygranych seriach w Oberstdorfie przyszły dwie ze zwycięstwami Polaków (serię próbna wygrał Dawid Kubacki, a w pierwszej serii najlepszy był Piotr Żyła. W finale Granerud popisał się najlepszą notą, ale mimo kapitalnego skoku tylko o 0,3 pkt pokonał w niej Piotra Żyłę. Ta pierwsza w przypadku Żyły okazała się kluczowa.