"Byłem jak kobyła. Klapki na oczach i full gaz!". Piotr Żyła krzyczy z radości. W kilku językach!

- Najfajniejsze były gratulacje od Markusa Eisenbichlera. "Aaaaaaaaaaaaaaa!" - cytuje Piotr Żyła. - Ja się tylko darłem "Aaaaa!". Jak było? "Aaaa!". Dlaczego tak dobrze skakałeś? "Aaaa!". No i jakoś sobie przetłumaczyli - śmieje się mistrz świata, opowiadając o tournee po zagranicznych stacjach telewizyjnych. Żyła wyruszył w nie po zdobyciu złotego medalu MŚ w Oberstdorfie. Polak wygrał w sobotę konkurs na skoczni normalnej!

Żyła spisał się rewelacyjnie i sprawił niespodziankę. Jeszcze w piątek był tylko 20. w serii próbnej i 15. w kwalifikacjach. A w sobotnim konkursie prowadził już po pierwszej serii, w której skoczył 105 metrów. W rundzie finałowej lider obronił się świetnym skokiem na 102,5 metra. Żyła wyprzedził Karla Geigera o 3,6 pkt i Anże Laniska o 7,3 pkt.

Zobacz wideo Sędziowie w skokach są często krytykowani. Zarabiają grosze

Piotra Żyła: Aaaaaa! Ha, ha, ha, ha! To co wy żeście wczoraj mówili?

To Ty mówiłeś po kwalifikacjach, że koniec leniuchowania i czas się brać do roboty!

- No! I tak zrobiłem! Tak sobie myślałem - jestem taki stary, że nie wiem czy mi się będzie chciało. Ale powiedziałem wam, że się wezmę za robotę, to tak zrobiłem. Ojej, jaką ja zrobiłem robotę! Dawno nie zrobiłem takiej roboty! Tak trzeba - po co będę na treningach i na kwalifikacjach daleko skakał? A tak to żeście mnie trochę zdenerwowali i wyszło jak wyszło.

Czyli masz złoto dzięki nam!

- No nie wiem czy by mi się chciało, jakbyście mnie wczoraj nie zdenerwowali. Można powiedzieć, że to w jakimś stopniu wasza zasługa. Bo wczoraj myślałem, że Was tu...

A propos zasług - wiemy, że przed konkursem rozmawiałeś z Michalem Doleżalem i że to była długa i ważna rozmowa. Byłeś spięty po kwalifikacjach?

- A nie wiem, coś tam mówili, ale ja byłem jak kobyła - miałem klapki na oczach, mnie nie interesowało nic, tylko szedłem full gaz!

Odebrałeś mnóstwo gratulacji - na przykład od Stefana Horngachera, od Halvora Graneruda. Co ci mówili? Jakie gratulacje były najfajniejsze?

- Najfajniejsze od Markusa Eisenbichlera. "Aaaaaaaaaaaaaaa!"

Germany Nordic Skiing WorldsJak duże dziecko polskich skoków wyrosło na multimedalistę! Piotr Żyła mistrzem świata!

A co Ci mówił Horngacher? Widać było, że cieszył się razem z Tobą.

- Mówił, że kurczak-system działa. A ja mówię: o nie! Kurczaka już nie ma! Trzeba pchać nogą!

Co to jest albo co to było "kurczak-system"? Chodzi o pozycję i zachowanie na dojeździe do progu?

- A to ja wiem i on wie! I Dodo [Michal Doleżal] też wie.

Doleżal odbył długą rozmowę z Piotrem Żyłą. Adam Małysz zdradza kulisyDoleżal odbył długą rozmowę z Piotrem Żyłą. Adam Małysz zdradza kulisy

Powiedz poważnie - co zmieniłeś po piątkowych skokach.

- To tylko głowa. Nastawienie, podejście - takimi rzeczami się wygrywa. Od rana sobie myślałem "O nie, tak żeście mnie zdenerwowali, że dzisiaj to pracujemy, pracujemy, full gaz!" A jeszcze mi dzisiaj wszystko wychodziło! Wszystko! I sobie myślę: no to czemu tego nie wykorzystać na skoczni?

Przed drugą serią byłeś spokojny? Śmiałeś się, gdy siedziałeś na belce?

- No! Śmiać mi się chciało! Ale nie wiem czemu. Myślałem sobie: ale fajnie, za mną nikt nie jedzie, ja jadę, zamykam, mogę w końcu pójść fall gaz, tyle ile mam. A do tego się nie denerwowałem, bo... nie wiem czemu, ha, ha! Trzeba iść full gaz. Raz się żyje, nie?

Uwierzyłbyś, gdyby w piątek ktoś Ci powiedział, że w sobotę zostaniesz mistrzem świata?

- Zależy o której porze, ha, ha, ha! Była taka pora wieczorem, że dobrze, że wtedy sam w pokoju byłem, bo bym chyba zabił!

Widziałeś skecz Kabaretu Młodych Panów o Tobie?

 

- Widziałem! Fajnie, fajnie! I podobnie się dziś czułem. Udało mi się do takiego stanu mentalnego dojść - to fajna praca z połączeniem zarąbistej zabawy i wszystkiego, co najlepsze. Fajne uczucie! Tak jakbym był na bani, a nie piłem.

Brakowało Ci tego złota w karierze? Zawsze byłeś w czołówce, ale to Ty nosiłeś po sukcesach kolegów. Teraz oni nosili Ciebie.

- To dlatego, że starzeję się chyba. Zawsze coś zepsułem, a dzisiaj uznałem, że tyle już w życiu zepsułem, że jak jeden raz więcej zepsuję, to się nic nie stanie.

Dawid Kubacki powiedział nam, że ma pokój obok Ciebie i wie, że dziś nie pośpi.

- Wczoraj już chyba nie pospał!

Z kolei Adam Małysz twierdzi, że jak wrócicie do hotelu, to dadzą ci jedno piwko i padniesz.

- Ohoho, na jednym się nie skończy!

Piotr Żyła zdobył mistrzostwo świataŻyła dziś nie zaśnie? Małysz ma przewrotny plan: "Spokojnie, padnie"

Czyli w niedzielnym mikście nie wystartujesz?

- No jak nie? W mikście to ja tu będę... Ojej! Jak ja tu będę skakał! Jeszcze lepiej niż dzisiaj!

(na skoczni zaczyna grać muzyka techno i organizatorzy bawią się w pokaz świateł) To co się za nami teraz dzieje, dzieje się chyba też w Twojej głowie?

- No! Nie wiem, ja tu zaraz będę śnieg lizał! Tyle mam energii, że ja nie wiem! Dajcie mi coś do roboty!

Może bałwana ulep.

- A tam, bałwana! A może? Może bałwana?

Fajnie było znaleźć się w centrum zainteresowania? Udzielałeś wywiadów Niemcom, Norwegom, Austriakom.

- Ja nie wiem o czym oni wszyscy chcieli gadać! Ja się tylko darłem "Aaaaa!". A oni "a, okej". Oni: "Jak było?", ja: "Aaaa!", oni: "A dlaczego tak dobrze skakałeś", ja: "Aaaaaa!". No i jakoś sobie przetłumaczyli, no i było okej!

Ale tytuły! Zagraniczne media komentują sensacyjny triumf Piotra ŻyłyAle tytuły! Zagraniczne media komentują sensacyjny triumf Piotra Żyły

To najpiękniejszy dzień w Twoim życiu?

- Na pewno fajny, a czy najpiękniejszy? Wszystko mi się udawało, ale w Lahti w 2017 roku też były dwa piękne dni [złoto w drużynie i brąz indywidualnie]. Tam zostałem mistrzem świata z kolegami. To był sukces każdego zawodnika, każdego trenera, wszystkich ze sztabu. Cieszę się tak, jak wtedy w Lahti. Wtedy to było moje marzenie, żeby zostać mistrzem świata. A jak zostałem, to później już mi się nie chciało. Myślę: co ja będę robił, jak już mistrzem świata zostałem? Ale w końcu pomyślałem: "A co mam robić? Jedziemy dalej!".

Trener Jan Szturc, Twój sportowy wychowawca, podobno zgłosił pomysł, żeby skocznia w Wiśle była imienia już nie tylko Adama Małysza, ale też Piotra Żyły.

- Fajnie. Ale ja nigdy na ten temat nie myślałem. Ja jestem gościem od roboty. Lubię robotę, lubię się bawić, lubię się cieszyć, a resztą niech się inni zajmują. Co ja sobie będę zawracał głowę czy się skocznia nazywa Adama Małysza czy Adama Małysza i Piotra Żyły, czy Andrzeja Stękały i Klemensa Murańki?

Chcesz komuś dedykować swoje złoto?

- No pewnie! Ciężkiej pracy i dobrej zabawie, he, he, he!

Rozmawiał i notował Łukasz Jachimiak