Wychował dwóch mistrzów świata. Bohater drugiego planu. "Krzyczałem z radości, gdy jeszcze leciał"

Jakub Balcerski
- W drugiej serii, gdy dostał się biodrem nad nartę, to jeszcze gdy Piotrek leciał, krzyczałem już z radości, bo wiedziałem, że będzie dobrze - mówi nam wzruszony pierwszy trener Adama Małysza i Piotra Żyły, Jan Szturc. Od soboty może się cieszyć, że wychował już dwóch mistrzów świata.

Jakub Balcerski: Spodziewał się pan, że Piotr Żyła dokona czegoś takiego po treningach, w których nie było go w czołówce?

Jan Szturc (pierwszy trener Adama Małysza i Piotra Żyły): Taki błysk nadziei objawił się, gdy Piotrek w serii próbnej pokazał się z dobrej strony i był czwarty. Po treningach nikt nie stawiał na niego, bo miejsce na podium miało czekać na Graneruda, który wygrał treningi i kwalifikacje, a tak naprawdę z najlepszej trójki z piątku na podium został tylko Anze Lanisek. A Piotrek wykonał swoją pracę świetnie. W drugiej serii, gdy dostał się biodrem nad nartę, to jeszcze gdy leciał, krzyczałem już z radości, bo wiedziałem, że będzie dobrze.

Zobacz wideo Specjalne wydanie "W Punkt K". Maciej Maciusiak tłumaczy przemianę Żyły

Wychował pan Adama Małysza, który czterokrotnie zdobywał mistrzostwo świata, teraz kolejny pana wychowanek sięga po złoto. Co stanęło panu przed oczami, kiedy oglądał pan, jak Piotrek zostaje mistrzem świata?

Każdy trener marzy o tym, żeby jego wychowanek wystąpił na mistrzostwach świata, a coś najpiękniejszego to moment, gdy staje na podium. Mówi się, że marzenia się spełniają. No, to spełniło się moje i Piotrka dzisiaj. To wyjątkowe uczucie, samoczynnie wyzwala się radość, gdy widzi się zawodnika, z którym trenowałem od jego pierwszych skoków, na podium najważniejszej imprezy. Gdzieś tam łezkę się uroniło. To trzeba przeżyć, a przeżywają to tylko ci trenerzy, którzy tych skoczków wprowadzali do kadr, i dalej tam, gdzie są teraz. Złoty medal jest dla Piotrka wspaniałym ukoronowaniem jego wytrwałości, cierpliwości i pracy włożonej w całą karierę. W Lahti był brąz i złoto w drużynie, ale złoto indywidualnie w Oberstdorfie to chyba jeszcze większy, wspaniały sukces. Po wywalczeniu tego złotego medalu na normalnej skoczni powinno być mu prościej na dużym obiekcie. Będzie się liczył jako jeden z faworytów, ale to jeszcze przed nami. 

W technice Żyły zmieniło się coś, co pan zauważył? Jakiś tryb zaskoczył z dnia na dzień? 

W pierwszym skoku skupiłem się jego pozycji dojazdowej i kluczowe było tam to, jak Piotrek utrzymał biodro. Ono mu nie opadło, a gdy tak się dzieje, to są problemy i skoczkowi nie jest łatwo dojść do odpowiedniej pozycji za progiem. Tu wykonał to świetnie. W drugiej serii to w zasadzie powtórzył i znakomicie ułożył do lotu. Nie widziałem serii próbnej, ale tam prawdopodobnie było tak samo i to zmiana w stosunku do poprzednich skoków Piotrka, gdzie widziałem, że to biodra chwilę przed odbiciem lekko schodzi i on przez to sobie nie radzi, odbicie nie jest czyste. A to element takiej inności w jego technice, który zawsze odróżniał go od innych zawodników. Ma też specyficzne ułożenie rąk, bo są zgięte w łokciu, ale to akurat mu nie przeszkadza. 

Piotr ŻyłaTen niuans mógł pomóc Piotrowi Żyle! Nikt nie ma takich butów

W Lahti był jakby w innym świecie, tutaj wybuchł radością. Jaki jest Piotrek Żyła w relacji z trenerem? Potrafi być taki jak w rozmowach z dziennikarzami, taki, jakiego najlepiej znają go kibice?

On tak przed kamerą się pociesznie wypowiada. W rozmowach z trenerami to jest jak gdyby inny Piotrek. W wywiadzie przed konkursem mówił, że od rana się dobrze czuł, miał sporo energii i to się sprawdziło także na skoczni. U niego to dobre myślenie, a przede wszystkim niesamowita koncentracja sprawiają, że pilnuje pozycji dojazdu i kolejnych elementów, które musi wykonać do dobrego skoku i to mu się opłaca. 

Mogliśmy mieć chyba także drugi medal. Dawid Kubacki mówił, że u niego zwłaszcza drugi skok, był bardzo spóźniony. Coś jeszcze może poprawić?

To było idealna wizualizacja sformułowania "próg nie oddał", czyli gdy zawodnik pcha nogami do progu, ale opóźnia to i nie odbija się tak dobrze, jakby mógł. Było widać, że jest linia lotu i wszystko w powietrzu układa się dobrze, ale to biodro, które tak świetnie funkcjonowało u Piotrka, nie poszło Dawidowi nad nartę. Męczył się w pierwszej fazie, szukał tego powietrza, ale więcej z tego skoku nie mógł wyciągnąć po takim odbiciu. Ale to oczywiście świetna pozycja i cieszmy się z tego, co mamy. Niedużo zabrakło do podium i drugiego medalu, ale jednak ciut, ciut.

Piotr Żyła w Oberstdorfie"Miesiąc temu podpisał mi narty: "Dla Wojtka Fortuny, Piotrek Żyła". Teraz nabierają wartości"

Zawiódł chyba tylko trochę Kamil Stoch, bo te skoki były dużo słabsze niż na treningach i kwalifikacjach i to przez całą sobotę. Długo walczył z pozycją najazdową i zgaduję, że dalej walczy, więc problemu trzeba szukać tutaj, prawda?

Tak, u Kamila ta pozycja dzisiaj była troszkę zawieszona. Biodro nie było tak aktywne, nie było ułożone w taki sposób, żeby mu było łatwo z tego wstać. Według mnie ma trochę za niską pozycję i z tego powodu złożyć się do lotu jest bardzo męczące dla zawodnika. Kamil boryka się z pozycją najazdową już długo. Ma wspaniałe konkursy, gdzie potrafi ją dostosować w idealny sposób i wypaść bardzo dobrze. Ale w innych, i to widać dobrze w tym sezonie, gdy to biodro zostanie niżej przy starcie z belki, nie jest już w stanie tego poprawić przed progiem. 

Mistrzostwa się nie kończą, a przed zawodnikami najpierw konkurs drużyn mieszanych i potem rywalizacja na dużej skoczni. Piotr Żyła miał długą przerwę pomiędzy swoimi zwycięstwami w Pucharze Świata, czasem tylko miał serię miejsc na podium - dzień po dniu, albo tydzień po tygodniu. Myśli pan, że jest w stanie zaprezentować się tak dobrze, jak na normalnej skoczni także w piątek?

Jeśli będzie w stanie podejść do tego na tym samym luzie, koncentracji i sposobu myślenia, że on już jeden złoty medal ma, to wystarczy, że będzie kontrolował pozycję dojazdową podobnie jak w sobotę. Wtedy jest w stanie zrobić niespodziankę także na dużej skoczni. Ciągle wierzę też w Kamila, że tę pozycję sobie wyszuka, znajdzie, a jak dobrze dojedzie to naprawdę, jak Piotrek jest w stanie walczyć o złoty medal. 

Piotr Żyła"Byłem jak kobyła. Klapki na oczach i full gaz!". Piotr Żyła krzyczy z radości. W kilku językach!

Halvora Egnera Graneruda nadal należy stawiać w roli głównego faworyta?

W pierwszej serii Granerud popełnił błąd, za agresywnie zaatakował próg i było widać, że zaraz za progiem te narty mu "odjechały na boki". Za gwałtownie chwilę później podszedł do nart, bo próbował wszystko poprawić. Taka jest reakcja, ale błędy na progu bardzo trudno nadrobić w locie. Dlaczego tak się stało? Może miał parcie na podium, bo nie jest zawodnikiem, który przyjeżdża na mistrzostwa jako jeden z faworytów tylko lider Pucharu Świata po jedenastu zwycięstwach i to miano może na nim ciążyć. Drugą serię miał już świetną i pokazał skok, jakim potrafił już nie raz wygrywać. Faworytem pozostanie, ale coś mają w sobie te mistrzostwa świata, że pokazują bogactwo skoków. U kobiet Marita Kramer w dość dziwnych okolicznościach, ale jednak straciła zwycięstwo jako faworytka na korzyść niespodziewanej tak wysoko Emy Klinec. Ta impreza świetnie ilustruje urok tej dyscypliny sportu.