Kubacki i Żyła stali jak wryci. "Fuck, fuck, fuck". Komiczna sytuacja na skoczni [WIDEO]

W czasie kwalifikacji do MŚ w Oberstdorfie doszło do dziwnej sceny. Tuż przed skokiem Dominika Petera pojawiły się gorsze warunki na skoczni i zawodnik musiał zejść z belki. W tym czasie realizator transmisji pokazał obrazek z windy, przed którą stali Dawid Kubacki i Piotr Żyła.

Winda zjechała na "parter" w okolicach wioski skoczków, a wraz z nią Constantin Schmid, który miał się pojawić z numerem 42, czyli za około 10 minut. Młody Niemiec chciał się szybko wydostać z windy i gdy tylko otworzyły się drzwi to wybiegł krzycząc "fuck, fuck, fuck". Dawid Kubacki i Piotr Żyła byli zaskoczeni, bo taka sytuacja, by skoczek tuż przed skokiem zjeżdżał ze skoczni, raczej się nie zdarza.

Zobacz wideo Pokerowa zagrywka Doleżala przed mistrzostwami świata! "Polacy chcieli pójść w nieco innym kierunku"

Schmid wystrzelił z windy

Dawid Kubacki po kwalifikacjach powiedział, że to była bardzo szybka akcja. - Widać było, że jeszcze winda się nie otworzyła, a Niemiec już pokazywał, żeby otworzyły się drzwi. Na szczęście nas nie staranował - śmiał się Polak. Wiele wskazuje na to, że Constantin Schmid zapomniał jakiejś części swojego sprzętu. Jak choćby wkładek albo nawet numeru startowego. A że biegł bez numeru, to jest szansa, że właśnie o plastron chodziło. Choć całą dziwną sytuację skoczek wyjaśni pewnie po kwalifikacjach. W przeszłości takie sytuacje się zdarzały, a najbardziej pamiętna należy do Adama Małysza, który swój pierwszy skok w Turnieju Czterech Skoczni w sezonie 00/01 oddał we wkładkach zrobionych z... papieru toaletowego, bo też zapomniał wziąć na górę ekwipunku.

Schmid miał jednak dużo szczęścia, bo chwilę później kwalifikacje zostały wstrzymane na kilka minut ze względu na zbyt mocny wiatr. Dzięki temu Schmid zdążył dojechać na górę i oddał dobry skok na 96,5 metra i pewnie awansował do konkursu (19. miejsce).