Dramat Gregora Schlierenzauera! Koniec marzeń, kolejny cios

Gregor Schlierenzauer uszkodził więzadło krzyżowe w kolanie i w tym sezonie już nie będzie skakał. To kolejny cios dla Austriaka. - Już mnie to wkurza - napisał skoczek na swoim blogu.

Zarówno obecny, jak i poprzedni sezon, nie układają się dla Gregora Schlierenzauera po jego myśli. 53-krotny triumfator zawodów Pucharu Świata w tym sezonie tylko dwukrotnie punktował w elicie. W miniony weekend Schlierenzauer brał udział w Pucharze Kontynentalnym rozgrywanym w Brotterode.

Zobacz wideo Stoch napisał mu, że to dopiero początek. Na co stać Andrzeja Stękałę?

Schlierenzauer uszkodził więzadło krzyżowe w kolanie. 6-8 tygodni przerwy

W pierwszym treningu Austriak zajął 9. miejsce, a w drugim oddał skok na długość 120 m i wygrał. Po lądowaniu Schlierenzauer złapał się jednak za kolano i nie wziął udziału w konkursie indywidualnym ani w sobotę, ani w niedzielę. Już wtedy informowano, że narzekał na ból w kolanie.

Centrum testów na covid na MŚ w narciarstwie klasycznym w OberstdorfieMiliony euro w probówkach. Polacy płacą, a i tak dochodzi do kuriozalnych sytuacji. "Proszę mnie nie dołować"

31-latek w poniedziałek potwierdził, że doznał dość poważnej kontuzji. Austriak uszkodził więzadło krzyżowe i będzie pauzował od sześciu do ośmiu tygodni. To oznacza dla niego koniec sezonu. - Ten sezon, który zaczynał się powoli przez COVID i nie chciał się zacząć, kończy się dla mnie uszkodzeniem więzadła krzyżowego przedniego lewego. W miniony weekend skakałem w Pucharze Kontynentalnym w Brotterode. W treningu skoczyłem daleko, tam nie da się lądować telemarkiem. Kiedy wylądowałem, przyjąłem pozycję X i pociągnęło mnie do tyłu - rozpoczął Schlierenzauer na blogu.

Kamil Stoch zaskoczony notami od sędziówNorweski sędzia grzmi ws. Stocha i Graneruda. "Stosują niepisaną zasadę"

Co prawda, Schlierenzauer nie miał już praktycznie żadnych szans na wyjazd na mistrzostwa świata w Oberstdorfie - jeszcze tego samego popołudnia nie znalazł się w oficjalnie podanej kadrze, ale miał przed sobą jeszcze 2-3 tygodnie treningów i startów.

Przemysław KantykaRzucił skoki, walczył z bulimią. Były polski skoczek przeszedł niezwykłą przemianę

53-krotny triumfator zawodów w Pucharze Świata i tak może jednak mówić o sporym szczęściu. - Przerwa trwa od kilka tygodni, więc sezon się dla mnie wcześnie kończy. Już mnie to wkurza, ale miałem szczęście w nieszczęściu. Ta sytuacja nie wymagała operacji więzadła krzyżowego. Co dalej? Pozostaje zakasać rękawy i czekać, aż kolano wydobrzeje i będzie gotowe na obciążenia. Teraz trzeba się wyłączyć i trzymać kciuki za drużynę i naszych sportowców z Austrii w Oberstdorfie - dodał Austriak.