Kamil Stoch nie krył zdziwienia po swoim drugim skoku. "Czasami tak jest"

Kamil Stoch nie ukrywał zdziwienia notami, jakie otrzymał od sędziów za drugi skok w konkursie w Rasnovie. - Nie przyznałbym sobie 19,5 punktu - przyznał skoczek z Zębu.

Kamil Stoch ma za sobą udany konkurs w Rasnovie. Dzięki znakomitemu skokowi na 97,5 metra w drugiej serii i dyskwalifikacji Halvora Graneruda Polak zaliczył awans z dziewiątej na drugą pozycję. – Jestem super zadowolony. Ten dzień był bardzo na plus! – cieszył się trzeci zawodnik klasyfikacji generalnej Pucharu Świata w rozmowie z TVP Sport.

Zobacz wideo Dawid Kubacki o dyskwalifikacji Stękały: Mnie samemu zdarzało się podczas letnich zawodów stracić 1,5 kg

Kamil Stoch koncentrował się na telemarku. I na tym zyskał. Dostał znakomite noty

Stoch zaznaczył, że rywalizacja na mniejszej skoczni wymaga większej koncentracji. – Im mniejsza skocznia, tym więcej kosztują błędy. Trzeba mieć wszystko ułożone w głowie i być skoncentrowanym – powiedział Kamil. Polak w drugim skoku zdystansował rywali. W konkursie dalej od niego pofrunął tylko Ryoyu Kobayashi. Sędziowie docenili wyczyn 33-latka i zgodnie przyznali mu noty 19,5 punktu.

– Dziś bardzo koncentrowałem się na telemarku – przyznał Stoch. – Wiedziałem, że będzie to istotny, pomocny element. Na małych skoczniach noty odgrywają wielką rolę. Wydaje mi się, że nawet za bardzo. W drugim skoku nie przyznałbym sobie 19,5 punktu. Czasami tak jest, że w mojej ocenie skok nie był idealny, a dostaję wysokie noty. Innym razem jest z kolei odwrotnie – skomentował nasz skoczek.

Według danych w analizie not sędziowskich FIS udostępnionej przez serwis berkutschi.com Stochowi czterech sędziów - Polak Kazimierz Bafia, Austriak Juergen Winkler, Andrei Balazs z Rumunii i Tomaz Dezman ze Słowenii - odbniżyło notę o pół punktu za lądowanie. Sandro Sambugaro z Włoch także odjął mu pół punktu, ale za fazę odjazdu.

Warto dodać, że w sobotni poranek w Rasnovie odbędzie się konkurs mieszany. Polskę reprezentować będą Stoch, Dawid Kubacki, Anna Twardosz i Kamila Karpiel.