Stoch myślał, że skoczył słabo. Wtem! Wielkie zdziwienie na twarzy. "Co?"

Kamil Stoch był niezwykle zaskoczony bardzo dobrym wynikiem w prologu. Stoch, mimo ciągnących się problemów z pozycją najazdową, zajął trzecie miejsce, a po swoim skoku nawet prowadził. Wprawiło go to w osłupienie i aż musiał się cofnąć, by sprawdzić, czy dobrze widzi wyniki.

Kamil Stoch ma za sobą bardzo nieudany weekend Pucharu Świata w Zakopanem, w którym dwukrotnie zajmował odległe miejsca. Sam przyznał, że coś zepsuło się w jego pozycji najazdowej i nie był w stanie wykorzystać pełnej mocy swojego odbicia, przez co latał zdecydowanie za krótko. W Rasnowie wprowadził zaś pewne zmiany i niemal od razu dały one dobry efekt. Niemal, bo pierwszym treningu był dopiero 29., później było już lepiej, bo Stoch był czwarty w drugim treningu i trzeci w prologu. 

Zobacz wideo "Skąd my to znamy?". Niesamowita przemiana Graneruda

Stoch zaskoczony wynikiem w prologu. "Co?"

I to właśnie skok z prologu najbardziej go zaskoczył. Stoch poleciał 93 metry i był umiarkowanie zadowolony ze swojej próby. Skoczek pomachał do kamery i zaczął schodzić z zeskoku. W międzyczasie na ekranie wyświetlił się numer "1" obok nazwiska Stoch, co Polak dostrzegł kątem oka. Nagle cofnął się do bramki i krzyknął "co?". Po chwili wybuchł małą radością i wyciągnął pięść do góry. Nawet się nie spodziewał, że ten skok pozwoli mu objąć prowadzenie w prologu.

- Trzeci skok był oddany na takim luzie: zrobię, co mam zrobić i będzie, co ma być, ale już w powietrzu czułem, że wszystko jest dobrze i będzie jednak tak, jak miało być - mówił w rozmowie z TVP Sport. 

I dodał: - W czwartek było mnóstwo pracy. Może nie dużo nowych rzeczy, ale musieliśmy znowu zmienić trochę w tej pozycji najazdowej, która nie funkcjonowała w Zakopanem. Potrzebowałem kilku skoków, żeby załapać, o co chodzi, ale też, żeby samemu złapać kierunek.

Maryna Gąsienica-DanieklApoloniusz Tajner chce dodatkowych pieniędzy dla Maryny Gąsienicy-Daniel! "Jest w grze"

"Muszę wydrapywać spod śniegu każdy pozytywny efekt"

Stoch ma w ostatnim czasie sporo problemów z ustabilizowaniem swoich skoków. Pojawiają się błędy, które czasem uniemożliwiają mu dalekie loty. Jeśli jednak Polak potrafi poskładać wszystko w jedną całość, to od razu staje na podium. Tak było choćby w Willingen i w Klingenthal. - Jest trudno, ale nic nie dostaję tutaj za darmo. Muszę wydrapywać spod śniegu, że tak powiem, każdy pozytywny efekt. Ale to poświęcenie, na które mnie stać i jestem gotowy. Nie pierwszy i nie ostatni raz się z tym mierzę - stwierdził Stoch dopytywany o "walkę z detalami w swoich skokach".

Początek jedynego piątkowego konkursu o godzinie 14.15. Relacja na Sport.pl

Więcej o: