Polska przejmie norweskie konkursy i zorganizuje nowy turniej w skokach? Norwegowie chcą dopłacić

- Skoro od sponsorów padły pytania czy byśmy nie zrobili dodatkowych konkursów, to głupio byłoby nie siąść i nie porozmawiać - mówi nam Jan Winkiel. Sekretarz generalny PZN-u wyjaśnia, dlaczego nagle Polska zaczęła rozważać możliwość przejęcia części, a może nawet wszystkich konkursów, które w marcu miały się odbyć w Norwegii w ramach turnieju Raw Air, ale zostały odwołane.

W czwartek Norwegowie oficjalnie ogłosili, że z powodu pandemii nie zorganizują w tym roku Raw Air. Wobec tego Międzynarodowa Federeracja Narciarska (FIS) szuka zastępstw dla sześciu odwołanych konkursów - dwóch w Oslo, w Lillehammer, w Trondheim i dwóch w Vikersund.

Zobacz wideo

Norwegowie o porażce Graneruda w Zakopanem. Norwegowie o porażce Graneruda w Zakopanem. "To niezwykłe"

"My na pewno nie zrobimy już żadnych dodatkowych konkursów"

O tym, że Raw Air może się nie odbyć w środowisku mówiło się już miesiąc temu. Wtedy sprawdziliśmy czy Polska będzie gotowa pomóc, jeśli tak się rzeczywiście stanie. - My na pewno nie zrobimy już żadnych dodatkowych konkursów - mówił nam wtedy Jan Winkiel.

Jak wówczas ustaliliśmy, organizacja weekendu Pucharu Świata w Wiśle lub Zakopanem to koszt od 1,5 do 2,2 mln złotych. Polski Związek Narciarski nie bez problemów zebrał pieniądze na organizację właśnie trwającego weekendu na Wielkiej Krokwi. Konkursy PŚ z 13 i 14 lutego odbywają się w Zakopanem, bo nie mogły zostać przeprowadzone w chińskim Zhangjiakou. I miały być już absolutnie ostatnimi tej zimy w Polsce.

Dmuchacze na rozbiegu Wielkiej KrokwiDostali 150 zł, jest ich 18 i są wzorowo wytrenowani. Bohaterowie Zakopanego

Norwegowie chcą partycypować w kosztach

Co więc się stało, że w niedzielę rano sekretarz Winkiel ogłosił w TVP, że Polska rozważa organizację jeszcze jednego weekendu, a nawet turnieju Pol Air, w ramach którego mogłyby się odbyć dwa konkursy w Wiśle, jeden w Szczyrku i dwa w Zakopanem?

- Pojawiło się zainteresowanie naszych partnerów. Mamy kilka rozmów do przeprowadzenia. Do środy, nie będziemy tego przeciągali, decyzja będzie szybko: albo w lewo, albo w prawo. Ale skoro od sponsorów padły pytania czy byśmy nie zrobili dodatkowych konkursów, to głupio byłoby nie siąść i nie porozmawiać - mówi nam Winkiel.

Rozmawiać jest o czym, bo jak się nieoficjalnie dowiadujemy, sponsorzy ze strony PZN-u nie musieliby wykładać aż tak dużych pieniędzy jak ostatnio. Podobno partycypować w kosztach chcą Norwegowie. Im zależy na tym, by konkursy w Polsce udało się zorganizować i w ich trakcie pokazać reklamy tych sponsorów, którzy stoją za turniejem Raw Air. W kuluarach słyszymy, że Norwegowie nie proponują nam wielkich pieniędzy, że ich pomoc byłaby tylko miłym uzupełnieniem budżetu. Ale dobre i to.

Adam Małysz i Andrzej StękałaAdam Małysz jasno i konkretnie podsumował skoki Polaków w Zakopanem. "Rekompensata"

FIS dołoży się do nagród

Troszeczkę dorzucić jest gotów również FIS. Słyszymy, że miałoby to być 20 proc. nagród dla zawodników. Te nagrody za każdy konkurs zamykają się w kwocie 67 600 franków szwajcarskich i jeszcze trzech tysięcy euro dla zwycięzcy kwalifikacji. Jest to więc około 300 tysięcy złotych. Czyli FIS proponuje tylko około 60 tysięcy złotych na konkurs, a w przypadku weekendu - 120 tysięcy złotych. To mało jak na co najmniej 1,5 mln, jakie trzeba mieć w budżecie. Ale znów: dobre i to.

"Nie chodzi tylko o pieniądze". 10 proc. na Pol Air i 50 proc. na dwa konkursy

Winkiel wyliczeniami nie chce się zajmować. - Bo tu nie chodzi tylko o pieniądze. Skoro możemy coś zrobić, to spróbujmy. Nie tylko dla FIS-u, ale całego środowiska skoków narciarskich - mówi.

Sekretarz PZN szacuje, że na organizację wzorowanego na Raw Air turnieju Pol Air szanse są niewielkie. - Daję 10 procent - mówi. Tu po prostu byłoby bardzo mało czasu na dogranie wszystkich organizacyjnych kwestii w aż trzech lokalizacjach. - Za to szanse na zrobienie przez nas jeszcze jednego weekendu oceniam na 50 procent - mówi Winkiel.

Adam Małysz na rozbiegu Wielkiej Krokwi"Wyrąbałbym salto". Adama Małysza korci, by oddać jeszcze jeden skok

Planica szykuje dodatkowy weekend

Taki weekend odbyłby się w Wiśle lub w Zakopanem. I niemal na pewno 13-14 marca, czyli w pierwszy weekend po mistrzostwach świata w Oberstdorfie. A to dlatego, że - jak się dowiadujemy - coraz mocniej nad ofertą zorganizowania dodatkowego weekendu pracuje Planica. Tam na dni 26-28 marca zaplanowany jest finał Pucharu Świata. Jeśli Słoweńcy mieliby dorzucić jeszcze dwa konkursy, to tydzień wcześniej, 20 i 21 marca.

- Mamy otwarte rozmowy ze sponsorami i z FIS-em. Z Sandro Pertile [dyrektor PŚ] umówiliśmy się, że w środę się ostatecznie określimy - podsumowuje Winkiel.