Polski sędzia wytłumaczył notę Andrzeja Stękały i to, gdzie zabrakło 0,3 pkt

Andrzej Stękała w Zakopanem doczekał się upragnionego podium w Pucharze Świata. Polak zajął drugie miejsce i o 0,3 pkt przegrał z Ryoyu Kobayashim. Polski sędzia Fabian Malik wytłumaczył, za co Stękale zostały odjęte punkty. I dlaczego nawet by nie wiedział, ile punktów zabrakło Polakowi.

- My wiemy, gdzie brakło tych punktów - rzucił do dziennikarzy pół żartem, pół serio Dawid Kubacki. 30-latek zapewne nawiązał do polskiego sędziego Fabiana Malika, który jako jeden z czterech sędziów dał Polakowi 18 punktów. 18,5 dał tylko Słowak. Tylko że naszym zdaniem nie ma tutaj żadnej kontrowersji. Po obejrzeniu kilku powtórek wydaje się, że 18 pkt było w przypadku Andrzeja Stękały adekwatną notą. I dała ją znaczna większość sędziów. Z drugiej strony w pierwszej serii to Malik był jednym z tylko dwóch sędziów, którzy dali Stękale 18,5. I ta nota weszła do sumy punktów. 

W drugiej serii Polak dość mocno zachwiał lądowanie i potem odjazd. Sam zresztą był na siebie wściekły i złapał się za głowę. Bo wiedział, że może tym utrudnić sobie drogę na podium. W rozmowie po konkursie dodał, że w pierwszej serii też mógł lepiej wylądować.

Zobacz wideo Adam Małysz zaskoczony formą zawodników Stefana Horngachera

O zdanie zapytaliśmy Fabiana Malika. - Jeśli chodzi o skok Andrzeja Stękały w drugiej serii, to odjąłem mu 0,5 pkt za fazę lotu. Konkretnie za wahnięcie rękami na nad bulą, potem były jeszcze dwa ruchy nartami. Punkt za lądowanie i też 0,5 pkt za fazę odjazdu - mówi Fabian Malik, 

Andrzej StękałaEuforia w Zakopanem! Andrzej Stękała drugi! Do pełni szczęścia zabrakło 0,3 pkt...

Sędzia nawet nie wie, ile komuś brakuje. "Nie mamy żadnego podglądu"

Oczywiście każdy kibic by chciał, żeby polski sędzia pomógł Polakowi, ale sytuacja nie jest tak prosta. - Ja to rozumiem, tylko trzeba pamiętać, że sędziowie nie mają podglądu na wyniki. My nawet nie wiemy, ile kto potrzebuje punktów do wygrania czy miejsca na podium. Nie wiemy nawet, jakie mają punkty za wiatr, więc trudno tutaj sobie coś na szybko policzyć. Musimy też pamiętać, że my oceniamy zawodników, ale my jesteśmy oceniani przez komisję w FIS-ie. Wiadomo, że na koniec łatwo powiedzieć, że sędzia mógł dać pół punktu więcej, ale równie dobrze mógł być odrobinę gorszy wiatr - mówi w rozmowie ze Sport.pl Fabian Malik.

- Wszystko szybko się działo. 18 pkt to wydaje mi się, że mogło to być trochę za mało z takim skokiem Stękały w końcówce. Jest, jak jest, nie zmienimy tego. I tak jest dobrze - mówił na gorąco Michal Doleżal. Chociaż powtórki pokazują jednak, że zawahanie się przy lądowaniu było spore.

 

Co może jeszcze poprawić Stękała?

Drugie miejsce jest dla Andrzeja Stękały wielkim sukcesem, choć każdy wie, że zwycięstwo było o włos. I jeśli 25-latek mógł na czymś stracić był właśnie styl. Był dopiero 16., jeśli wziąć pod uwagę wyłącznie oceny sędziów. Szczególnie w pierwszej serii mogli mieć kilka uzasadnionych pretensji do Polaka, chodzi tu szczególnie o zbyt głębokie telemarki i delikatne problemy na odjeździe.

Dalej mankamentem jest też ułożenie rąk Stękały w powietrzu, bo te nie wyglądają tak idealnie jak choćby u Kamila Stocha, który w tym elemencie jest chyba niedoścignionym wzorem. Stękała nadal musi jednak przede wszystkim pracować nad lądowaniem. - Na dzisiaj optymalne lądowanie ma moim zdaniem Kamil Stoch, Daniel Andre Tande, czasami Domen Prevc. Wiadomo, że jest różne podejścia sędziów. Czasami ktoś ma inną wizję. My jednak możemy się bronić tylko przepisami - zauważa Malik.

Więcej o: