Dzięki pokerowej zagrywce trenera Alexandra Stoeckla, Halvor Egner Granerud wygrał drugi konkurs Pucharu Świata w Klingenthal. Szkoleniowiec był pewny, że nawet jeśli obniży belkę swojemu zawodnikowi, to ten skoczy na tyle daleko, żeby wyprzedzić prowadzącego Bora Pavlovcicia. I Granerud był lepszy od Słoweńca o 0,7 punktu.
Po pierwszej serii Granerud zajmował 2. miejsce ze stratą 0,9 pkt. do pierwszego Markusa Eisenbichlera. W finałowej serii poszybował na 140,5 m z obniżonego rozbiegu i mógł cieszyć się z 10. zwycięstwa w sezonie. Norweg wyprzedził drugiego Słoweńca Bora Pavlovcicia o zaledwie 0,8 pkt. I to mimo faktu, że Norweg latał zdecydowanie bliżej, a gdyby nie przeliczniki to zająłby prawdopodobnie siódme miejsce. - To był ruch geniusza - opisywał później ekspert telewizji NRK, Johan Remen Evensen. Za obniżoną belkę Norweg zdobył dodatkowe punkty, a co więcej nie przekroczył rozmiaru skoczni, dzięki czemu dostał wysokie oceny za styl. To nie pierwszy raz jak Stoeckl w tym sezonie decyduje się na taki manewr. Ba, to właśnie to zagranie dało Norwegom złoty medal w drużynie na MŚwL w Planicy. Ale też nie zawsze się udaje i Stoeckl przekonał się o tym, w konkursie indywidualnym w Planicy, gdzie dużego pecha miał właśnie Granerud, a zbyt długie obniżanie z belki wybiło z rytmu norweskiego skoczka.
Trener Norwegów, Alexander Stoeckl, cytowany przez "NRK" ujawnił, że zagrywka ta była nie tylko elementem taktycznym, ale ważne przy niej było też to, aby skoczek bezpiecznie wylądował. - Łatwiej jest wylądować po skoku na 140. m niż na 145. czy nawet 146., co mogliśmy zobaczyć na przykładzie Kubackiego - ujawnił Stoeckl.
- Siłą Halvora jest to, że świetnie dostosowuje się do każdej skoczni. I że jego pierwsza faza lotu, zaraz po wyjściu z progu, jest wszędzie bliska ideału. On najlepiej składa się do lotu, nie traci prędkości, dzięki czemu ma dużą energię w dolnej fazie lotu - analizuje Stoeckl. Po ostatnich konkursach Halvor ma już dobrą strategię radzenia sobie z najazdem w Zakopanem. Ale musimy poczekać, żeby się przekonać czy ona zadziała - dodaje trener Norwegów.
Granerud po dwóch wygranych w Klingenthal jest zdecydowanym liderem PŚ. Ma na koncie już 10. zwycięstw i brakuje mu już tylko jednego, aby wyrównać rekord Norwegii, należący do Roara Ljokelseya. Szansa na pobicie rekordu Ljokelsoeya dla Graneruda nadejdzie już w weekend 12-14 lutego w Zakopanem. Wtedy na Wielkiej Krokwi zostaną rozegrane dwa konkursy, które zastąpią odwołaną próbą przedolimpijską w Zhangjiakou. Relacje na żywo na Sport.pl.