Granerud mocno się przejął tuż przed konkursem. "Jest mi przykro". Trener geniuszem

Dzięki pokerowej zagrywce trenera Alexandra Stoeckla Halvor Egner Granerud wygrał drugi konkurs Pucharu Świata w Klingenthal. Szkoleniowiec był pewny, że nawet jeśli obniży belkę swojemu zawodnikowi, to ten skoczy na tyle daleko, żeby wyprzedzić prowadzącego Bora Pavlovcicia. I Granerud był lepszy od Słoweńca o 0,7 punktu. Ale po zawodach skoczek nie myślał o swoim zwycięstwie.

Tuż przed zawodami w Klingenthal zakończył się konkurs Pucharu Świata kobiet w Hinzenbach. Tam groźny upadek po skoku na 88 metrów miała obecnie najlepsza z norweskich skoczkiń, Eirin Maria Kvandal. Zawodniczka przewróciła się przy lądowaniu, a pod jej ciało "zrollowała się" jedna z nart. Kvandal narzekała na ból w kolanie i została zniesiona na noszach z zeskoku.

Zobacz wideo "Kamil Stoch ruszył w pogoń za trzecią w karierze Kryształową Kulą"

Granerud przejęty upadkiem Kvandal. Zobaczył go tuż przed pierwszą serią

Po zawodach zawodniczka została odwieziona do szpitala w Linz, gdzie była przytomna i przechodziła kolejne badania. - Eirin jest już po prześwietleniu. Mam nadzieję, że dziś możliwy będzie także rezonans magnetyczny. Jest bardzo zdenerwowana, taki upadek to jedna z najgorszych rzeczy, jakie może zobaczyć trener. Zaopiekujemy się nią, wiemy, że jest w najlepszych rękach - przekazał trener Christian Meyer, cytowany w komunikacie na koncie twitterowym norweskiego związku. 

Fatalny upadekFatalny upadek w PŚ. Kvandal nie dała rady wstać o własnych siłach [WIDEO]

Skok Kvandal tuż przed pierwszą serią konkursu w Klingenthal zobaczył Granerud. Jak mówił norweskim dziennikarzom, musiał się przejść przed wjechaniem na górę skoczni. Był bardzo przejęty upadkiem Norweżki, który może się dla niej skończyć groźną kontuzją - w takich przypadkach często pojawia się zerwanie więzadła krzyżowego. - Byłem bardzo smutny. Po prostu założyłem słuchawki i musiałem się przespacerować - opisał Granerud

Porównanie wysokości po wyjściu z progu podczas skoków Halvora Egnera Graneruda (z prawej strony) i Kamila Stocha (z lewej strony) w drugiej serii konkursu w KlingenthalGranerud największym dominatorem w historii skoków? Rekord Małysza zagrożony!

Stoeckl jak geniusz. Ale Granerud nie myślał o wygranej w Klingenthal. Myślami był z Kvandal

Konkurs wyszedł mu świetnie, choć jego sytuacja wcale nie wyglądała dobrze. Po pierwszej serii był drugi ze stratą 0,9 punktu do Markusa Eisenbichlera, a w finałowej rundzie jury przez silny i sprzyjający wiatr jury musiało reagować zmianami belki po długich skokach. Jeden z nich - na aż 146 metrów - oddał Bor Pavlovcić, który prowadził przed próbą Graneruda. Dlatego trener Norwegów, Alexander Stoeckl zdecydował się na kolejne skrócenie długości najazdu. Tym razem, żeby zdobyć dodatkowe punkty za niższą belkę - w tym przypadku ósmą. Granerud skoczył 140,5 metra i wyprzedził Słoweńca, ale zaledwie o 0,8 punktu!

- To był ruch geniusza - opisywał później ekspert telewizji NRK, Johan Remen Evensen. - A Granerud? Nie powinno być możliwe, żeby skoczyć tak daleko w tych okolicznościach. Fantastyczne zwycięstwo. Cieszę się i teraz jestem już podekscytowany tym, czy w Zakopanem dogoni Roara Ljokelsoeya. Oby jego kariera trwała jak najdłużej - mówił były skoczek. Nawiązał do klasyfikacji największej liczby zwycięstw norweskich zawodników w Pucharze Świata. Obecnie Granerud zrównał się w niej z drugim w historii Andersem Jacobsenem i brakuje mu tylko jednego zwycięstwa do Ljokelsoeya, który ma ich jedenaście. 

Dawid KubackiDawid Kubacki odpalił prawdziwą petardę. Sędziowie znów oceniali "na czuja"

Po konkursie Granerud był zadowolony ze swojego zwycięstwa, ale podkreślał, że myślami jest z Eirin Marią Kvandal. - Jest mi przykro z powodu tego, co jej się stało. Cieszę się wygraną, ale atmosfera nie jest najlepsza. To sytuacja, w której nie powinno się zapeszać, ale to nie wyglądało dobrze - wskazał cytowany przez portal nettavisen.no. - Mój drugi skok był w porządku, ale czułem, że było ciężko. To nie jest fajne uczucie, gdy chciałbyś dostać podmuch pod narty - opisał Granerud. - Przed jego skokiem była kompletna cisza, a i tak sobie świetnie poradził. Teraz widać, że system rekompensat działa dobrze - ocenił Alexander Stoeckl.

Szansa na pobicie rekordu Ljokelsoeya dla Graneruda nadejdzie już w weekend 12-14 lutego w Zakopanem. Wtedy na Wielkiej Krokwi zostaną rozegrane dwa konkursy, które zastępują odwołaną próbą przedolimpijską w Zhangjiakou. Relacje na żywo na Sport.pl.