Polak pierwszym liderem Willingen Six! Dwóch faworytów straciło szanse

Andrzej Stękała został pierwszym liderem Willingen Six, niemieckiego miniturnieju, w którym można wygrać dodatkowo aż 15 tysięcy euro! Polak ma minimalną przewagę nad Halvorem Egnerem Granerudem.

Polscy skoczkowie kapitalnie zaprezentowali się w kwalifikacjach przed konkursem w Willingen. Nowy rekord skoczni ustanowił Klemens Murańka, który poleciał magiczne 153 metry, ale to nie on jest liderem Willingen Six. 

Zobacz wideo Niemcy prawie 20 lat czekają na wygraną w TCS. "Trudny okres przed Horngacherem"

Mamy lidera Willingen Six

Metr bliżej lądował Andrzej Stękała i to on wygrał kwalifikacje. Został też pierwszym liderem Willingen Six. Drugie miejsce zajął Halvor Egner Granerud, a trzeci był Markus Eisenbichler. Polak ma 1,7 pkt przewagi nad Norwegiem i 4,2 pkt przewagi nad Niemcem w klasyfikacji Willingen Six.

W Willingen każdy zawodnik ma oddać w sumie po sześć skoków - po dwa w kwalifikacjach i po cztery w sobotnim i niedzielnym konkursie. Wszystkie próby będą wliczać się do miniturnieju Willingen Six. Jego zwycięzca wzbogaci się o 15 tysięcy euro, drugi zawodnik otrzyma 10 tysięcy euro, a trzeci 5 tysięcy.

W grze o zwycięstwo w tej miniimprezie są także Klemens Murańka, który traci zaledwie 7,9 pkt. Piotr Żyła traci 9,4 pkt, a Dawid Kubacki 11,8 pkt. Niestety, wydaje się, że szanse na zwycięstwo stracił Kamil Stoch, któremu zupełnie nie wyszedł skok w kwalifikacjach i Polak traci aż 33,6 pkt

Dwóch faworytów straciło już szanse? W tym niestety Stoch

W grze o zwycięstwo w tej miniimprezie są także Klemens Murańka, który traci zaledwie 7,9 pkt. Piotr Żyła traci 9,4 pkt, a Dawid Kubacki 11,8 pkt. Niestety, wydaje się, że szanse na zwycięstwo stracił Kamil Stoch, któremu zupełnie nie wyszedł skok w kwalifikacjach i Polak traci aż 33,6 pkt

Podobnie może mówić jeden z niemieckich faworytów Karl Geiger. Niemiec zajął dopiero 42. miejsce w pierwszej rundzie rywalizacji i traci już 47,3 pkt. Trudno teraz oczekiwać, że będą w stanie odzyskać to, co stracili w piątek. 

Więcej o: