Adam Małysz zapowiada zmiany i wyjaśnia słabsze skoki Polaków w Pucharze Świata

Adam Małysz, dyrektor Polskiego Związku Narciarskiego do spraw skoków i kombinacji norweskiej, zapowiedział zmiany w polskiej kadrze, a także wyjaśnił słabsze skoki biało-czerwonych.

To nie był wymarzony weekend dla Polaków. Kadra Michala Doleżala zajęła drugie miejsce w konkursie drużynowym na skoczni Salpausselka, tracąc 5,9 pkt do reprezentacji Norwegii. Z kolei w konkursie indywidualnym najwyżej sklasyfikowanym polskim skoczkiem był Piotr Żyła, który zajął 11. miejsce.

Zobacz wideo "Kamil Stoch ruszył w pogoń za trzecią w karierze Kryształową Kulą"

Adam Małysz rozczarowany po zawodach w Lahti

Dyrektor PZN ds. skoków i kombinacji norweskiej zabrał głos na temat ostatnich występów polskich skoczków w magazynie "Polskie Skocznie", emitowanym przez Polsat Sport. – W konkursie drużynowym zaważyły dwa skoki: pierwszy Piotra Żyły i pierwszy Dawida Kubackiego. Te skoki nie były na tyle dobre, jak te oddane w drugiej serii. To jest sport, to są skoki i trudno wymagać coś więcej. Chłopaki dali z siebie wszystko, sztab nie miał do zawodników żadnych pretensji. Druga strona jest taka, że skoki są bardzo nieobliczalne i jutro możesz skakać zupełnie inaczej. To widzieliśmy wielokrotnie w przypadku naszych chłopaków czy też Graneruda. Nasi skakali wyśmienicie na Turnieju Czterech Skoczni i w Tittisee-Neustadt, ale od drugiego konkursu tam nie idzie. Jakby byli kompletnie zmęczeni – mówi Małysz.

Konkurs indywidualny w Lahti był pierwszym w tym sezonie, w którym w czołowej dziesiątce nie znalazł się ani jeden polski skoczek. Zdaniem dyrektora PZN są powody do obaw. – Nie ukrywam, że jesteśmy tym trochę rozczarowani. Szukaliśmy, jaka jest przyczyna tego, że w piątek i sobotę skaczemy dobrze, a w niedzielę jest zdecydowanie gorzej. Tak jest od Neustadt, potem Zakopane i teraz w Lahti. Sztab dochodzi do pewnych wniosków i zastosuje zmiany, które, mam nadzieję, przyniosą efekt. Wiemy, że tych chłopaków stać na więcej i nie możemy stać w miejscu – powiedział Małysz.

Adam Małysz zdradził też aspekty techniczne nowych kombinezonów, które polscy skoczkowie testowali w Lahti. – Musimy robić wszystko, aby nie odstawać od innych i żeby sprzęt był jak najbardziej optymalny. Musimy być cały czas na bieżąco. Widzieliśmy, że w takich strojach skaczą Norwegowie i paru innych skoczków. Nie mieliśmy czasu, aby je przetestować, więc chłopaki testowali je na żywo w Lahti. Mają po konkursie dobre wrażenia, sztab też jest zadowolony. To kolejny krok do przodu – skwitował dyrektor PZN.