Norwegowie zacytowali Granerudowi słowa Małysza. Skoczek potwierdza: "To było okropne"

Halvor Egner Granerud przyznał, że sam był wstrząśnięty swoją dyspozycją na Wielkiej Krokwi w Zakopanem. Norweskie media zacytowały Granerudowi komentarz Małysza, a 25-latek przyznał rację legendzie polskich skoków. - Sam jestem w szoku. Nigdy nie widziałem, żeby ktokolwiek miał tak słabą prędkość jak ja w piątek i sobotę - mówi lider PŚ w norweskich mediach.

W konkursie indywidualnym Norweg zajął dopiero 23. miejsce i przed kolejnymi zawodami ma 240 punktów przewagi nad Markusem Eisenbichlerem i 310 nad Kamilem Stochem w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. To oznacza, że sprawa Kryształowej Kuli nie jest jeszcze rozstrzygnięta, a Niemiec i Polak wciąż mogą zagrozić Granerudowi.

Zobacz wideo "Kamil Stoch ruszył w pogoń za trzecią w karierze Kryształową Kulą"

Skąd się wzięły problemy Halvora Egnera Graneruda? "Sam jestem w szoku"

Skąd więc wzięły się problemy Halvora Egnera Graneruda na Wielkiej Krokwi w Zakopanem? Okazuje się, że przyczyną krótkich skoków była słaba prędkość najazdowa. W sobotnim konkursie drużynowym Norweg stracił na rozbiegu aż 1,8 km/h i 1,4 km/h do Kamila Stocha, a przecież Polak należy do najwolniej jeżdżących zawodników. W niedzielnym konkursie Granerud poprawił nieco swoje prędkości, ale i tak był najwolniejszym skoczkiem w całej stawce. 

Problemy Norwega od razu zauważyła też polska kadra. - Widzieliśmy jego prędkości i wszyscy byliśmy w szoku - mówił Adam Małysz po niedzielnych zawodach. Tak gigantyczna strata w prędkościach najazdowych nie może być efektem jakiegoś jednego błędu. To musi być zbiór problemów, których skoczek nie jest w stanie rozwiązać - pisaliśmy w czasie weekendu w Zakopanem.

Norwegowie przeczytali komentarz Adama Małysza i skonfrontowali wypowiedź Polaka z odczuciami Graneruda. Skoczek potwierdził jednak słowa legendy polskich skoków. - Sam jestem w szoku. To jak skakanie z sześciu belek niżej. Nigdy nie widziałem, żeby ktokolwiek miał tak słabą prędkość, jak ja w piątek i sobotę. To było okropne. (...) Niedziela była wynikiem długiego weekendu z ciągłym rozmyślaniem, pozycja była już zbyt napięta. Schrzaniłem to- powiedział Halvor Egner Granerud w rozmowie z portalem Dagbladet.no.

Stoeckl tłumaczy problem Graneruda

Trener Norwegów Aleksander Stoeckl jest zdania, że tak dramatyczne prędkości to efekt torów najazdowych i błędów Graneruda. - Tak, to zdecydowanie problem samego skoczka. Potwierdzam, że Granerud ociera nartami o krawędzie najazdu. Na tego typu najeździe tworzy to bardzo dużą różnicę. Dokładnie tak samo było też w Innsbrucku, gdzie są takie same tory najazdowe - mówi nam Aleksander Stoeckl w weekend.

Stoeckl dodaje w norweskich mediach: Tworzywo sztuczne tworzy opór, jeśli będziesz o nie tarł. Takie jest w Zakopanem albo w Innsbrucku i Bischofshofen. Na tej ostatniej skoczni jest nieco mniejsze nachylenie, więc po części dla Halvora nie będzie to już tak wyraźny problem.

Kolejne zawody Pucharu Świata w skokach narciarskich odbędą się w Lahti. Na piątek (22.01) zaplanowano treningi oraz kwalifikacje, w sobotę (23.01) ma odbyć konkurs drużynowy (godz. 16:15), a w niedzielę (24.01) indywidualny (godz. 15:45).

Więcej o:
Copyright © Agora SA