Kibic wywołał uśmiech na twarzy Stękały. "Usiadłem na belce i usłyszałem dźwięk spoza Wielkiej Krokwi"

Andrzej Stękała wyrównał swój rekord życiowy, bo w Zakopanem zajął piąte miejsce w konkursie Pucharu Świata. Po zawodach przyznał, że w drugiej serii pojawiło się trochę stresu, ale gdy skoczek siedział już na belce, jeden z kibiców wywołał uśmiech na jego twarzy.

Andrzej Stękała wyrównał rekord życiowy, bo drugi raz w tym sezonie zajął piąte miejsce w konkursie Pucharu Świata. Po pierwszej serii był czwarty i do podium tracił tylko 0,1 pkt, ale w drugiej serii trzeba było latać ponad 140 metrów, by znaleźć się w najlepszej trójce. Stękała skoczył z kolei 136,5 metra i po swoim skoku nie wiedział do końca, czy cieszyć się dobrym skokiem, czy smucić faktem, że nie uda mu się prawdopodobnie stanąć na podium. Ostatecznie skończył rywalizację 8,2 pkt za podium. 

Zobacz wideo "Kamil Stoch ruszył w pogoń za trzecią w karierze Kryształową Kulą"

- Nie ukrywam, że przed drugim skokiem było trochę emocji. Udało mi się trochę "odciąć głowę". Kiedy usiadłem na belkę, to usłyszałem dźwięk trąby spoza Wielkiej Krokwi. Od razu pojawił mi się uśmiech na twarzy i pomyślałem, że muszę skoczyć dla najlepszych kibiców na świecie - cieszył się 25-letni skoczek z Dzianisza. 

Dawid Kubacki podczas druzynowego konkursu skokow Pucharu Swiata w skokach narciarskich, Zakopane 16.01.2021Kubacki: Nie uciekłem przed mrozem, czekałem z Kamilem. Stękała znowu zrobił sobie życiówkę

Najważniejsze jest jednak to, że w niedzielę Stękała tylko udowodnił, że słaby skok z sobotniego konkursu drużynowego był tylko niespodziewanym wypadkiem przy pracy. Sam skoczek nie stracił nagle formy. - Jak sobie obejrzałem na spokojnie ten skok, to stwierdziłem, że był to jednak dobry skok. Wiadomo jednak, że przy takich warunkach niewiele się dało zrobić. Szkoda - mówił Stękała. 

Stękała zbiera doświadczenie w czołówce. Kiedy zaatakuje podium?

Andrzej Stękała trzeci raz w tym sezonie był bardzo wysoko po pierwszej serii. Dotychczas dwukrotnie był piąty po pierwszej serii. W Titisee-Neustadt, a także w Bischofshofen. Niestety, ani razu nie udało mu się zaatakować, a jego drugie skoki bywały z reguły słabsze niż w pierwszej serii. W Zakopanem skoczek był nawet czwarty, ale trudno powiedzieć, że zepsuł ten skok. Ba, wydaje się nawet, że był to jeden z jego lepszych występów w drugich seriach w tym sezonie. Na pewno procentuje tu doświadczenie z poprzednich takich zdarzeń. - To są sytuacje, jakich nie da się przećwiczyć na treningach, dlatego w zawodach to jest jedyna okazja. To są sytuacje, w których można wiele zyskać, ale też sporo stracić - mówił w mix zonie.

Kamil Stoch tłumaczy, co poszło nie tak. Kamil Stoch tłumaczy, co poszło nie tak. "Szkoda"

W tym sezonie Andrzej Stękała jest pewnym punktem naszej drużyny. Zawodnikiem numer cztery, którego w poprzednim sezonie bardzo nam brakowało. Jak zauważył komentator TVP Sport Mateusz Leleń, w tym sezonie skoczek zgromadził już 295 punktów. Z kolei w poprzednim wszyscy skoczkowie walczący o miano zawodnika numer cztery uzyskali łącznie... 155 punktów.