Policja apeluje do kibiców przed niedzielnym konkursem w Zakopanem. Sytuacja może się powtórzyć

W sobotę za bramami Wielkiej Krokwi w Zakopanem pojawili się kibice, którzy oglądali konkurs drużynowy. Zakopiańska policja wystawiła 50 porządkowych mandatów i 21 wniosków do sądu. Głównie za nadmierne spożywanie alkoholu i odpalanie środków pirotechnicznych. - Za państwa pośrednictwem jeszcze raz apeluje do kibiców, by w niedzielę nie gromadzili się pod Wielką Krokwią - mówi Roman Wieczorek, rzecznik policji z Zakopanego.

W czasie sobotniego konkursu Pucharu Świata w Zakopanem przed Wielką Krokwią uzbierała się spora grupa kibiców, którzy chcieli oglądać konkurs sprzed wejścia na obiekt wbrew obowiązującym obostrzeniom. Policja już wcześniej nawoływała do tego, żeby nie pojawiać się przed skocznią, zwłaszcza bez masek i zachowywania dystansu społecznego. W sobotę poinformowano o 50 mandatach i 21 wnioskach do sądów. Sytuacja może powtórzyć się również w niedzielę. - Po raz kolejny apeluje do kibiców i proszę ich o to, żeby nie gromadzić pod skocznią. To nie sprzyja obecnej sytuacji, którą mamy w kraju. Takie gromadzenie się powoduje to, że mogą się nasilać kolejne zakażenia. Trzymanie dystansu i maseczki są jak najbardziej wskazane - mówi Roman Wieczorek, rzecznik policji z Zakopanego. 

Zobacz wideo Kamil Stoch ruszył w pogoń za trzecią w karierze Kryształową Kulą"

I dodaje: - Nie liczyliśmy ile osób tak naprawdę było pod skocznią, bo właściwie nikt tam nie stał tylko w miejscu. Cały czas był jakiś ruch. Stoi tam kilkadziesiąt straganów i ludzie przemieszczali się od straganu do straganu. Trudno byłoby ich policzyć, bo jedną rodzinę moglibyśmy policzyć kilka razy. To mija się z celem. Wystawialiśmy mandaty porządkowe. Najwięcej było mandatów dla osób, które przesadziły z alkoholem. Mieliśmy też incydenty związane z odpalaniem rac.

Halvor Egner GranerudGranerud bije antyrekordy w Zakopanem! Znamy przyczynę koszmarnych skoków

Zakopiańska policja tłumaczy i apeluje

Policja upominała poszczególne grupy stojące pod skocznią przez megafon. Mimo to sporo osób nie zrezygnowało i szukało także miejsc położonych wyżej z widokiem na obiekt. - Jak widzieliśmy, że sytuacja zaczyna się zagęszczać to podawaliśmy komunikaty głosowe o rozejście się, przemieszczanie. Niestety, nie na wszystkich to działało, stąd takie działania - tłumaczy rzecznik zakopiańskiej policji.

O której oglądać niedzielne skoki PŚ w Zakopanem? Transmisja TV, stream onlineO której oglądać niedzielne skoki PŚ w Zakopanem? Transmisja TV, stream online

Łącznie policjanci wylegitymowali 281 osób. Ujęto dwóch poszukiwanych. Do końca imprezy nie odnotowaliśmy poważnych zdarzeń kryminalnych i znaczących interwencji - podaje zakopiańska policja. Policja apeluje o rozwagę i zauważa, że jeśli sytuacja w niedzielę stanie się podobna, to będą musieli podejmować takie same działania. - Jeszcze raz prosimy o niegromadzenie się, bo wszystkim nam na Podhalu zależy, żeby branża turystyczna mogła wystartować. Chodzi nam o to, żeby ruszyły wyciągi, pensjonaty i restauracje - mówi rzecznik policji z Zakopanego Roman Wieczorek.