Michał Doleżał wytłumaczył zagrywkę ze Stochem na drużynówkę. "Taki pomysł nam się nasunął"

Kamil Stoch zajął dopiero 19. miejsce w kwalifikacjach do konkursu w Zakopanem. Polski skoczek w piątek miał sporo problemów. Michał Doleżal zdecydował więc, że Stoch w sobotę wystąpi już w drugiej grupie. To nagroda dla Andrzeja Stękały, który został przesunięty wyżej.

Kamil Stoch nie zachwycił w piątkowych treningach i kwalifikacjach w Zakopanem. Zwycięzca Turnieju Czterech Skoczni w kwalifikacjach zajął dopiero 19. miejsce. W treningach też nie było lepiej, bo skoczek zajmował 9. i 18. miejsca. Stoch zmagał się w piątek z problemami pozycji najazdowej. I właściwie to zdanie moglibyśmy kopiować co piątek (w którym odbywają się treningi i kwalifikacje). Bo tak było też dzień przed wygranymi w Innsbrucku i w Bischofshofen. Tak też było przed wygranym sobotnim konkursem w Titisee-Neustadt. - To nie jest nic nowego. Zmagam się z tym właściwie od lat. Było dzisiaj bardzo dużo pracy. Nie byłem załamany ani zły. Chociaż cały czas mi dzisiaj tu coś umykało. Będę musiał przegadać ten element z trenerem - powiedział Kamil Stoch.

Zobacz wideo "Kamil Stoch ruszył w pogoń za trzecią w karierze Kryształową Kulą"

Doleżal ustawił Stocha w drugiej grupie drużynówki 

Michał Doleżal zdecydował, że najlepszy polski skoczek w sobotniej drużynówce wystartuje w drugiej grupie. Tej, do której szkoleniowiec wystawiał zawsze teoretycznie najsłabszych zawodników w danym momencie. 

- W sobotniej drużynówce Piotr Żyła będzie nas reprezentował w pierwszej grupie, drugi pojedzie Kamil Stoch, trzeci Andrzej Stękała, a rywalizacje zakończy Dawid Kubacki. Właściwie chwilę po zawodach zdecydowaliśmy, że Kamila Stocha ustawimy w drugiej grupie. Andrzej Stękała skakał w piątek świetnie, dlatego postanowiliśmy dać go do trzeciej grupy. Nie ma w tym wielkiej kombinacji i żadnego głębszego dna. Taki pomysł nam się nasunął - powiedział Michał Doleżal w rozmowie po konkursie.

Andrzej Stękała na pewno zasłużył na docenienie, bo w Zakopanem skakał równo i bardzo daleko. 25-latek zajął w kwalifikacjach doskonałe trzecie miejsce, a w treningach też świetnie wyglądał. Dzięki temu będzie mógł w sobotę powalczyć z teoretycznie nieco lepszymi zawodnikami w grupie. Ciekawostką może być fakt, że w całej historii reprezentacja Polski 28 razy stawała na drużynowym podium Pucharu Świata. W tym czasie Kamil Stoch w drugiej grupie pojawiał się tylko dwa razy. Zdecydowanie częściej to właśnie Stoch kończył rywalizację w czwartej grupie.

Piotr ŻyłaZnamy dokładny powód dyskwalifikacji Piotra Żyły! Michal Doleżal tłumaczy problem

Doleżal tłumaczy problem Stocha w kwalifikacjach

W skoku kwalifikacyjnym można było też zaobserwować małe problemy Stocha w locie. W pewnym momencie Stoch stracił na moment równowagę w powietrzu. Okazuje się jednak, że nie był to prawdopodobnie błąd skoczka, a problem z bocznym podmuchem wiatru. - Tak, Kamil mówił mi po skoku, że to czuł. Coś było nie tak z lewą nartą, trochę ją pociągnęło. Myślę jednak, że coś się musiało dziać nad bulą, bo Kamil wyszedł równo z progu. Nic nie wskazywało na to, że może się pojawić jakiś problem.