57 skoczków w Zakopanem, ale jeden nie ma prawa startować w niedzielnym konkursie

Już w piątek rozpocznie się weekend z Pucharem Świata w skokach narciarskich w Zakopanem. Na Wielkiej Krokwi zobaczymy wszystkich najlepszych zawodników obecnego sezonu.

Polska w konkursie indywidualnym wystawi siedmiu zawodników: Kamila Stocha, Dawida Kubackiego, Piotra Żyłę, Andrzeja Stękałę, Jakuba Wolnego, Pawła Wąska oraz Klemensa Murańkę. Michal Dolezal zdecydował, że nasza kadra nie skorzysta z kwoty krajowej. Ta zostanie użyta podczas kolejnego konkursu w Polsce, który odbędzie się w lutym. 

Bez Ammanna i Krafta. Powrót Norwega po 13 miesiącach

W Zakopanem zabraknie dwóch znanych skoczków. Pierwszym z nich będzie Stefan Kraft, który po zmaganiach z COVID-19, a potem bólem pleców postanowił odpocząć. W Polsce nie zobaczymy także Rosjan oraz Simona Ammanna, który ma problem z odnalezieniem mistrzowskiej formy.

PŚ w Zakopanem może zostać storpedowany! Fatalne informacjePŚ w Zakopanem może zostać storpedowany! Fatalne informacje

Do skakania po ciężkiej kontuzji powraca za to Thomas Aasen Markeng. Norweg miał zerwane więzadła krzyżowe, co sprawiło, że musiał na dłużej pożegnać się ze skocznią. Co prawda na liście startowej znajdziemy 57 skoczków, ale w piątkowych kwalifikacjach na belce zamelduję się ich 56. Stanie się tak za sprawą Francesco Cecona, który nie ma prawa startu w zawodach Pucharu Świata, bo jego federacja może wystawić tylko trzech skoczków do niedzielnego konkursu indywidualnego. Włoch wystąpi natomiast w treningach oraz sobotnim konkursie drużynowym, w którym zobaczymy reprezentacje Włoch, Szwajcarii, Słowenii, Austrii, Finlandii Niemiec, Norwegii, Japonii oraz Polski.

Spain Soccer Super CupFruwający lider Barcelony. Hiszpanie zachwyceni! "Nigdy czegoś takiego nie widziałem"

Kamil Stoch będzie miał okazję odrobić kilka punktów do lidera Pucharu Świata, Egnera Halvora Graneruda oraz drugiego Markusa Eisenbichlera. Polski skoczek zajmuje trzecią pozycję w klasyfikacji generalnej. Za nim jest dwóch Polaków - kolejno Dawid Kubacki oraz Piotr Żyła. Norwega dogonić będzie jednak piekielnie trudno.

Glasgow Rangers - Lech Poznań. Filip Marchwiński kontra Ryan KentFilip Marchwiński na celowniku giganta. Może zmienić klub już zimą