Łukasz Kruczek: Brzmi abstrakcyjnie, ale to prawda. Klucz został znaleziony. Dawniej mieliśmy z tym problem

Jakub Balcerski
- Obaj to wielcy mistrzowie skoków narciarskich i tyle wystarczy. Reszta to napędzanie sztucznej rywalizacji - mówi o porównywaniu Adama Małysza i Kamila Stocha były trener polskiej kadry skoczków, a obecnie szkoleniowiec skoczkiń Łukasz Kruczek. Zdradza jednak, że był moment w historii, gdy obaj zawodnicy mogli skakać w tych samych kombinezonach.

Jakub Balcerski: Na chwilę wrócę jeszcze do Turnieju Czterech Skoczni. Myślał pan kiedyś, że dojdzie do sytuacji, gdy przed ostatnim konkursem o Złotego Orła walczy bezpośrednio dwóch Polaków? Zbigniew Klimowski mówił, że dla niego to wciąż brzmi trochę abstrakcyjnie.

Łukasz Kruczek: Abstrakcyjnie, ale prawdziwie. Trzeba pamiętać, że już wcześniej mieliśmy dwóch zawodników na podium. Ale dawniej nie mogliśmy znaleźć sposobu na to, by ten turniej był dobry w polskim wykonaniu. Od kilku lat można uznać, że klucz do tego został znaleziony.

Zobacz wideo "Kamil Stoch ruszył w pogoń za trzecią w karierze Kryształową Kulą"

Polskie skoki stały się potęgą, wiele osób mówi, że jest najlepiej w historii. Ja bym się zgodził, ale biorąc pod uwagę perspektywę kolejnych miesięcy. A pan?

Na poziomie Pucharu Świata od dobrych kilku lat jesteśmy w ścisłej czołówce, regularnie zawodnicy stają na podium i zwycięstwa też są w każdym sezonie. Myślę, że ten sezon, ale i kolejne powinny być podobne. Trudno teraz wyrokować, co dalej. Jednak młodzież jest i myślę, że można być spokojnym.

Złożył pan Kamilowi gratulacje, pisząc, że chciał być najlepszy na świecie i jest. Trzeci Złoty Orzeł najlepiej to definiuje?

Nie tylko to, bardziej sytuacja, w której z roku na rok nie obniża poziomu i pokazuje, że często mimo trudności potrafi sobie z nimi doskonale radzić. Ciągle melduje się w czołówce, wygrywa konkursy. A kolejne zwycięstwo w TCS to już jest coś niesamowitego.

Przed ostatnim konkursem TVP Sport poprosiło najlepszych skoczków o znalezienie elementu, którego zazdroszczą Kamilowi. Zaciekawił mnie Robert Johansson, który stwierdził, że Kamil ma niesamowitą pozycję w ostatniej fazie lotu i tam wiele zyskuje. To chyba broń, którą może się pochwalić niewielu zawodników z czołówki.

Ale ta ostatnia faza lotu jest wynikiem tego co się dzieje wcześniej, począwszy od ruszania z belki. Żaden pojedynczy element skoku nie jest w stanie zagwarantować sukcesu. Żeby ten sukces osiągnąć, trzeba być bardzo dobrym w każdym aspekcie.

Czyli pan pewnie zgodziłby się z Michalem Doleżalem, który stwierdził, że Stoch to po prostu skoczek kompletny. 

Podpisuje się pod stwierdzeniem Michala.

Zawody w Zakopanem i nadarza się szansa dla Kamila, żeby przebić liczbę zwycięstw Adama Małysza w Pucharze Świata. Wielu boi się ich porównywać. Pan też czy jednak ma swoje zdanie?

To nie ma najmniejszego sensu. Obaj to wielcy mistrzowie skoków narciarskich i tyle wystarczy. Reszta to napędzanie sztucznej rywalizacji.

Ale była jedna historia z przeszłości odnośnie porównywania Adama i Kamila, która sprawiała, że było to bardzo zasadne - że kiedyś mieli na tyle podobną sylwetkę, że mogliby pożyczać sobie kombinezony. Pamięta pan to i mógłby rozwinąć?

Żeby nie zostać zdyskwalifikowanym przez jury, kombinezon w zależności od aktualnie obowiązujących przepisów może mieć pewną tolerancję, a w przypadku choćby wysokości "kroku" dokładny wymiar. W przypadku Adama i Kamila faktycznie w sezonie 2007/2008 mogliby skakać w takim samym kombinezonie.

Co pan pamięta z konkursu z 2011 roku, gdy Kamil wygrywał po raz pierwszy, a Adam upadł?

Ciszę po upadku Adama, euforię po zwycięstwie Kamila. Kibice byli niesamowici.

Teraz potrzebujemy Kamila Stocha wśród kobiet, czy nie warto przesadzać?

Potrzebujemy być widoczni, mam na myśli udane starty w zawodach każdej rangi. W taki sposób, żeby zwiększyło się zainteresowanie skokami kobiecymi.

Kinga Rajda wróciła na skocznię po upadku na mistrzostwach Polski. Jak to wygląda z perspektywy pierwszych skoków - jest spokojnie i dobrze?

Jest spokojnie, jeszcze nie bardzo dobrze, ale z treningu na trening na pewno coraz lepiej.

Jakie macie plany startowe u dziewczyn? Doszedł wam chyba dość ważny start, czyli FIS Cup w Szczyrku.

Chcemy startować jak najwięcej, bo jest spory deficyt startów międzynarodowych, brakuje takiego doświadczenia. Ale przede wszystkim zależy mi na rywalizacji, a nie tylko startowaniu w zawodach.

Coś pan zakłada jako cel na resztę sezonu czy jest na tyle trudny, że nie ma sensu i wystarczy realizowanie zadań z treningów, dobra aktualna dyspozycja?

Dokładnie tak. Reszta w postaci dobrych wyników będzie tego efektem.