Kamil Stoch jak Loitzl. Polak spadł kiedyś z progu skoczni. "Skok bez nart"

W poniedziałek minie 17 lat od pamiętnego upadku Wolfganga Loitzla na zeskoku Wielkiej Krokwi w Zakopanem. Podobna sytuacja zdarzyła się też Kamilowi Stochowi. - Przy dojeździe do progu przyjąłem pozycję siedzącą i zeskoczyłem z rozbiegu - wspomina Polak.

18 stycznia 2004 austriacki skoczek Wolfgang Loitzl podczas konkursu rozegranego w Zakopanem zaliczył jeden z najbardziej pamiętnych upadków na zeskoku w historii skoków. Odbił się z belki startowej i od razu się potknął. Na szczęście uratował się przed upadkiem z progu. Austriakowi nic się nie stało, ale w ten sposób rozpoczął swoją legendę, którą w kolejnych latach wzmocnił świetnymi wynikami.

Zobacz wideo "Kamil Stoch ruszył w pogoń za trzecią w karierze Kryształową Kulą"

Marit Egner, mama Halvora Egnera Graneruda, zafarbowała sobie włosy na żółto, gdy syn został liderem Pucharu ŚwiataMatka Graneruda przegrała zakład z synem i tak teraz wygląda "Hołd dla Halvora"

Kamil Stoch wspomina "skok bez nart" w Zakopanem

Nie tylko Loitzl miał takie niemiłe przygody. Zdarzyło się to również Kamilowi Stochowi, jeszcze z czasów jak był juniorem, na obozie w Ramsau. Najlepszy polski skoczek mówi o nim "tak zwany skok bez nart".

- To było tak, że byłem bardzo niskim i drobnym dzieckiem. Musiałem sam przełożyć belkę startową, ale nie mogłem jej udźwignąć. Musiałem sobie nieco pomóc, żeby zrobić taką przeciwwagę. Jedną nogę postawiłem na rozbiegu, a tam obok torów ceramicznych był położony igelit. No i stanąłem jedną nogą na ten igelit i w momencie, gdy belkę miałem już nad głową, to noga mi ujechała i pojechałem w dół na czterech literach. Choć robiłem co mogłem, to trudno się złapać igelitu. Przy dojeździe do progu przyjąłem pozycję siedzącą i zeskoczyłem z rozbiegu - opowiadał Kamil Stoch w rozmowie Piotrem Majchrzakiem ze Sport.pl.

Od razu po tym zdarzeniu do Polaka pobiegł z wieży Apoloniusz Tajner, który wówczas był trenerem Kamila Stocha.

Mistrz świata nie wystąpi w Zakopanem. Ujawnił nowe powody. Mistrz świata nie wystąpi w Zakopanem. Ujawnił nowe powody. "Czuje się jak rodzynka"

- To było już dosyć dawno, ale pamiętam, że trochę odpocząłem i jeszcze w ten sam dzień oddałem skok. Tak coś mi się kojarzy. Z mojego punktu widzenia nie było to bardzo ekstremalne, ale nie wiem jak z perspektywy trenerów, którzy stali na wieży i patrzyli na to z boku - dodał Stoch.

W W najbliższy weekend odbędą się dwa konkursy Pucharu Świata w Zakopanem. W sobotę o godz. 16.15 rywalizacja drużynowa, a w niedzielę (godz. 16) indywidualna.