Były polski skoczek ujawnia: Złamano mnie, zniszczono. Powinienem być tam, gdzie Kamil Stoch

- Złamano mnie, zniszczono psychicznie. Dlatego boli mnie, kiedy patrzę na skoki chłopaków, bo mam świadomość, że dziś zamiast siedzieć przed telewizorem, powinienem być tam gdzie Kamil Stoch - mówi Łukasz Rutkowski, były polski skoczek, w wywiadzie dla portalu niezalezna.pl.
Zobacz wideo "Kamil Stoch ruszył w pogoń za trzecią w karierze Kryształową Kulą"

Łukasz Rutkowski to wielokrotny medalista mistrzostw Polski w skokach narciarskich, olimpijczyk z Vancouver, uczestnik mistrzostw świata w Libercu w 2009 roku, gdzie razem z Adamem Małyszem, Kamilem Stochem i Stefanem Hulą wywalczył czwarte miejsce w konkursie drużynowym. Miał talent, mógł być jednym z czołowych polskich skoczków, ale - jak sam przyznaje - został zniszczony.

Halvor Egner Granerud i inni Norwegowie z zakazem! Halvor Egner Granerud i inni Norwegowie z zakazem! "To dość przykre"

Łukasz Rutkowski: Nikogo się nie boję

- Pamiętam, jak w trakcie igrzysk w Vancouver Adam Małysz powiedział mi: "Łukasz, gdybym tak się pilnował i stosował tak restrykcyjną dietę jak ty, to chyba bym oc**iał". Odebrałem to jako wielki komplement z ust mistrza. Cóż, widać komuś nie pasowałem - mówi Rutkowski w rozmowie z Piotrem Dobrowolskim z portalu niezalezna.pl.

Nazwisk osób, które go zniszczyły, nie chce jednak ujawnić. - Nie ze strachu, bo nikogo się nie boję. Mam czyste sumienie. Ci ludzie wciąż jednak funkcjonują w środowisku polskich skoków i nie chcę, by moja wypowiedź odbiła się rykoszetem na młodych zawodnikach, których prowadzę w klubie. Powiem tylko, że wszystko zaczęło się od tego, że nie chciałem pracować z psychologiem reprezentacji. Uważałem, że ujawniając nasze rozmowy, złamał kodeks lekarski. Nie chciałem mieć z nim nic wspólnego - wyjaśnia.

Zakopane: Puchar Świata w skokach narciarskichNiebezpieczne prognozy przed PŚ w skokach w Zakopanem! Organizatorzy apelują do kibiców

"Powinienem być tam, gdzie Kamil Stoch"

Dziś Łukasz Rutkowski prowadzi klub Rutkow-Ski, szkoli nowe pokolenie polskich skoczków i kibicuje swoim byłym kolegom z kadry. - Jestem prezesem, trenerem, menedżerem, człowiekiem od wszystkiego. Odpowiadam za bezpieczeństwo dziewięciu młodych adeptów skoków, których szkolę - mówi.

A swoją karierę podsumowuje krótko: "Złamano mnie, zniszczono psychicznie. Dlatego boli mnie, kiedy patrzę na skoki chłopaków, bo mam świadomość, że dziś, zamiast siedzieć przed telewizorem, powinienem być tam, gdzie Kamil Stoch".