Turniej Czterech Skoczni okazał się znakomity dla wielu polskich skoczków. W czołowej dziesiątce ukończyło jego 69. edycję aż czterech z nich. Wygrał Kamil Stoch przed Karlem Geigerem i Dawidem Kubackim, piąty był Piotr Żyła, a jedno miejsce niżej uplasował się Andrzej Stękała. Fatalnie zaprezentował się za to inny ze skoczków Michala Doleżala, Maciej Kot, który zakończył rywalizacją na odległym 42. miejscu ze stratą 684 pkt. do Stocha, będąc najgorszym z Polaków. Wyżej znaleźli się również - Aleksander Zniszczoł (31. miejsce) i Klemens Murańka (32.).
Kot wywalczył przepustkę na TCS po dobrym występie w Pucharze Kontynentalnym w Ruce, gdzie zajął 5. miejsce w III konkursie i przyczynił się do zwiększenia limitu polskich skoczków do siedmiu.
W niemiecko-austriackiej imprezie forma Zakopiańczyka była bardzo słaba. W pierwszym konkursie w Oberstdorfie zajął 44. miejsce, nie kwalifikując się do II serii. W Garmisch-Partenkirchen również sytuacja się powtórzyła, kiedy przegrał rywalizacje z Richardem Freitagiem w parze KO. W Innsbrucku Polak był najbliżej powodzenia i awansu do II serii, ale ostatecznie musiał uznać wyższość Markusa Eisenbichlera i uplasował się na 31. miejscu. Natomiast w Bischofschofen po awansie do konkursu oddał w nim skok na odległość 112 m i szybko odpadł po I serii.
Po zakończeniu TCS Maciej Kot skomentował swoją słabą postawę podczas całego Turnieju, publikując wymowny wpis w mediach społecznościowych. - Porażka. Czas wracać do domu. Gratulacje dla Kamila Stocha – podsumował na Twitterze.
Doleżal po Turnieju czterech Skoczni podjął decyzję o zmianach w kadrze Polski na najbliższe zawody Pucharu Świata w Titisee-Neustadt. Macieja Kota i Klemensa Murańkę zastąpią Jakub Wolny i Paweł Wąsek, którzy z dobrej strony pokazali się w zawodach Pucharu Kontynentalnego w Engelbergu i w nagrodę awansowali do Pucharu Świata, w którym obaj zdobywali już punkty w tym sezonie.