Kamil Stoch stał się niezawodnym kilerem! Od ośmiu lat nie wypuścił zwycięstwa z rąk

Kamil Stoch w przeszłości notował bolesne porażki, gdy tracił szansę na medale podczas mistrzowskich imprez. Nieudane występy sprawiły, że Polak stał się absolutnym kilerem, zdobywający kolejne sukcesy, gdy tylko dostawał taką okazję od losu. Od 2013 roku nie zdarzyło mu się wypuścić zwycięstwa z rąk podczas kluczowych zawodów, gdy przed ostatnim skokiem był liderem. I właśnie to powtórzył w środę, sięgając po 3. w karierze zwycięstwo w Turnieju Czterech Skoczni.

Kamil Stoch w swojej karierze przeżył już wiele porażek, które odbiły się na jego dalszej karierze. Chyba nie ma osoby, która nie widziała łez polskiego lidera po konkursie mistrzostw świata w 2013 roku. Stoch był na 2. miejscu po pierwszej serii zawodów na skoczni normalnej, ale zepsuł drugi skok i konkurs w Val di Fiemme zakończył na 8. miejscu. W rozmowach z dziennikarzami podkreślał, że "nie wie, co ma jeszcze powiedzieć", z trudem powstrzymując łzy. 8. miejsce bolało tym bardziej, że Polak doskonale wiedział, że w tym konkursie stać go było nawet na złoto.

Zobacz wideo "Zamieszanie przed TCS mogło mieć pozytywny wpływ na polskich skoczków"

Dla Stocha to nie była jednak pierwsza bolesna porażka na mistrzostwach świata. Dwa lata wcześniej, podczas konkursu na skoczni dużej, był na świetnym, 6. miejscu po pierwszym skoku, tracąc niecały punkt do podium. Jego druga próba była słaba, bo Stoch skoczył zaledwie 124,5 metra. Mało tego - zaliczył także upadek, który sprawił, że spadł ostatecznie na 19. miejsce, choć mógł niemal pewien zajęcia miejsca w czołowej "10".

W tym czasie Stoch był już ukształtowanym zawodnikiem. Odniósł swoje pierwsze zwycięstwa w Pucharze Świata, zajmował miejsce w czołowej "10" klasyfikacji generalnej, a w Polsce upatrywano już w nim następcy Adama Małysza. Już wcześniej pokazywał, że stać go na wysokie lokaty podczas najważniejszych imprez - jak 4. miejsce podczas mistrzostw świata w Libercu, gdy zaskoczył cały narciarski świat. 

Główna impreza dopiero przed polskimi skoczkami. Główna impreza dopiero przed polskimi skoczkami. "To będzie najważniejsze"

Kamil Stoch wyciągnął wnioski ze swoich porażek

Kamil Stoch jednak wyciągnął wnioski ze swoich porażek, czego dowodem jest konkurs podczas mistrzostw świata w Val di Fiemme, ale już na dużej skoczni. Po pierwszej serii był liderem i miał wszystko w swoich rękach. Tym razem nie zawiódł, a jego skok na 130. metr sprawił, że po raz pierwszy w karierze zdobył tytuł mistrza świata. Stoch sam uważa, że ogromny wpływ na jego karierę miało przede wszystkim zwycięstwo w Zakopanem w 2011 roku. Trudno oprzeć się jednak wrażeniu, że to właśnie sukces na tej samej skoczni, na której Małysz w 2003 roku zdobył dwa tytuły, pozwoliły Polakowi odmienić losy całej swojej kariery.

Kamil Stoch stał się niezawodnym kilerem

Stoch, dzięki wygranej na dużej skoczni w Val di Fiemme, nauczył się skutecznie korzystać z okazji na wielki sukces. Od tamtej pory sięgnął po tytuł podwójnego mistrza olimpijskiego w Soczi, w Lahti sięgnął z drużyną po złoto w konkursie drużynowym, w Pjongczangu dorzucił trzecie olimpijskie złoto, a po środowym konkursie sięgnął po raz trzeci w karierze po zwycięstwo w Turnieju Czterech Skoczni. A przecież sukcesów jest zdecydowanie więcej - srebro MŚ w lotach, triumfy w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, zwycięstwa w Raw Air, Willingen Five, Planica 7. 

Dawid Kubacki i Kamil Stoch w InnsbruckuStoch zdradził, w co gra z Kubackim. "Rżniemy w to praktycznie przez parę godzin"

Nie da się tego nie zauważyć - Kamil Stoch nauczył się zwyciężać. Seria porażek z początku jego kariery sprawiła, że Polak od 2013 nie wypuszcza wygranej z rąk, czego najlepszym dowodem jest jego wygrana w tegorocznym Turnieju Czterech Skoczni. Choć przegrał mistrzostwa świata w lotach w Planicy, choć w pojedynczych konkursach zdarzało mu się popełniać błędy, gdy już otrzymał szansę włączenia się do walki do wygraną w całym TCS, był bezbłędny. I dzięki temu po raz 3. w karierze sięgnął po końcowe zwycięstwo, zapisując się na kartach historii niemiecko-austriackiej imprezy.

Częściej od Stocha cały Turniej Czterech Skoczni wygrywali tylko dwaj zawodnicy - Janne Ahonen, który Złotego Orła zdobywał aż pięciokrotnie i legendarny Jens Weissflog, który w całym cyklu najlepszy był aż 4 razy. Z kolei Polak swoim 3. zwycięstwem wyrównał zdobycz Helmuta Recknagela i Bjoerna Wirkoli, którzy swoje sukcesy odnosili w latach 50. i 60.