Polscy skoczkowie imponują formą. Ale najlepsze dopiero przed nami!

Kamil Stoch wygrał 69. Turniej Czterech Skoczni, ale Puchar Świata nie zwalnia tempa. Już w weekend czekają nas kolejne zawody, tym razem w Titisee-Neustadt. Wiele wskazuje na to, że w najbliższych tygodniach czekają nas znakomite weekendy ze skokami. Dlaczego? Przed nami rywalizacja na skoczniach, które bardzo pasują Polakom.

Kamil Stoch w ostatnich dniach był nie do powstrzymania. Polak w 69. Turnieju Czterech Skoczni rozkręcał się z każdym kolejnym konkursem. Choć jeszcze w Oberstdorfie i Ga-Pa skoki Stocha nie były idealne, to już wtedy czuć było, że u Polaka zbliża się wielka forma. I ta wybuchła w Innsbrucku, gdzie Stoch popisał się dwoma znakomitymi skokami. A konkurs w Bischofshofen był koncertem Polaka. 139 i 140 metrów - to odległości Stocha w ostatnim konkursie TCS. Wiele jednak wskazuje na to, że przed polskimi fanami kolejne fenomenalne konkursy. Dlaczego? Zbliżają się cztery kolejne weekendy ze skoczniami, które dobrze leżą biało-czerwonym.

Zobacz wideo "Słowa Graneruda to akt frustracji. Przeprosił i sprawa jest zakończona"

Najlepsze w Pucharze Świata dopiero przed nami

Chyba każdy fan skoków wie, że takie skocznie jak ta w Kuusamo czy w Niżnym Tagile nie należą do tych ulubionych przez naszych reprezentantów. Inaczej jest w przypadku legendarnego już Engelbergu, Predazzo czy Zakopanego, gdzie biało-czerwoni wielokrotnie wygrywali i zajmowali miejsca na podium. Wszystko to znajduje potwierdzenie w liczbach i statystykach.

Zobacz wideo Kamil Stoch wszedł na kapitalny poziom

Wśród ośmiu skoczni, na których Polacy czują się najlepiej, jeszcze pięć będzie w tym sezonie gościć Puchar Świata w skokach. A w sumie osiem "lubianych przez nas konkursów" odbędzie się w nadchodzących trzech tygodniach! W ten weekend odbywa się rywalizacja w Titisee-Neustadt (11 indywidualnych podiów), za tydzień w Zakopanem (18 indywidualnych podiów), potem skoki narciarskie pojadą do Lahti (10 podiów), a następnie skoczkowie wrócą do Willingen (11). Oznacza to, że najbliższych czterech skoczniach Polacy zgromadzili łącznie 50 miejsc na podium. A w sumie w całym Pucharze Świata mają takich miejsc 227. 

To również obiekty, na których fenomenalnie czuje się Kamil Stoch, który w czasie Turnieju Czterech Skoczni uzyskał znakomitą formę. Kamil Stoch w Neustadt na podium stawał trzy razy (zwycięstwo i dwa drugie miejsca). W Zakopanem wygrywał aż piec razy i dołożył do tego również trzecie miejsce. Stoch kapitalnie czuje się również w Lahti, gdzie trzy razy wygrywał i raz był trzeci. Polak jest też najlepszym zawodnikiem pod względem zwycięstw i miejsc na podium w Willingen, bo zanotował trzy wygrane, dwa drugie miejsca i raz był trzeci.

Pogoń za Kryształową Kulą

Sprawa jednak nie będzie łatwa, bo w tym momencie Granerud ma 260 punktów przewagi nad Stochem.  Między nimi jest jeszcze Markus Eisenbichler, a Stoch traci do Niemca 74 pkt. Wydaje się jednak, że Niemiec ma już szczyt formy za sobą, a Stoch złapał właśnie najlepszą formę w sezonie. Warto zauważyć, że po pierwszym konkursie TCS w Oberstdorfie Stoch tracił 422 punkty do Graneruda, a teraz strata jest już niemal dwa razy mniejsza.

Kamil Stoch ze statuetką za zwycięstwo w Turnieju Czterech SkoczniNiemcy zachwyceni Kamilem Stochem. "Marzenie wydawało się zniszczone"

Wszyscy wiemy, że Kamil Stoch znakomicie radził sobie właśnie w konkursach po nowym roku. Zresztą podobnie jak Kubacki (371 pkt straty), który w swojej karierze odniósł pięć wygranych w PŚ i zawsze miało to miejscu w styczniu. Nie można też zapominać o piątym w klasyfikacji Piotrze Żyle (374 pkt straty).

Do końca sezonu zostało aż 17 indywidualnych konkursów Pucharu Świata, więc strata wcale nie wydaje się nie do odrobienia. Zarówno dla Stocha, jak i dla Kubackiego. Być może jest to nieco mniej realne dla Żyły, który nie jest tak stabilny jak pozostali Polacy. Warto przypomnieć, że w 2007 roku Adam Małysz rozpoczął pogoń za Norwegiem Andersem Jacobsenem na 13 konkursów przed końcem i miał ponad 300 punktów straty. A jak pamiętamy, zakończył rywalizację z Pucharem Świata i ponad 100 punktami przewagi nad Norwegiem. Czy tym razem sytuacja może się powtórzyć? Może, ale jeszcze za wcześnie by wyrokować, wszak Granerud nadal jest piekielnie mocny i w każdej chwili może wygrywać kolejne konkursy.