Dziennikarz broni Graneruda. "Powinniśmy go oklaskiwać, a nie obwiniać"

Dominik Senkowski
- Halvor był głęboko zawiedziony. Wszystko, co powiedział, było prawdą - mówi Sport.pl norweski dziennikarz Per Angell Berntsen. To on przeprowadził wywiad z Halvorem Egnerem Graneruda, w którym lider Pucharu Świata zaatakował Kamila Stocha.

- Jestem naprawdę zaskoczony, że ten wywiad został odebrany w Polsce tak negatywnie. Halvor był głęboko zawiedziony. Wszystko, co powiedział, było prawdą. Biorąc pod uwagę warunki, z którymi Granerud musiał się dotąd zmagać podczas Turnieju Czterech Skoczni, polscy skoczkowie mieli więcej szczęścia niż on. To jest fakt - mówi w rozmowie ze Sport.pl Per Angell Berntsen z TV2, największej komercyjnej stacji telewizyjnej w Norwegii.

Zobacz wideo "Zamieszanie przed TCS mogło mieć pozytywny wpływ na polskich skoczków"

Granerud atakuje Stocha

Berntsen pracuje obecnie przy Turnieju Czterech Skoczni. I to on na antenie stacji TV2 rozmawiał z Granerudem po niedzielnym konkursie w Innsbrucku. Konkursie, w którym najlepszy okazał się Kamil Stoch. Polak wygrał zawody i powiększył przewagę w klasyfikacji generalnej TCS nad największymi rywalami. Ci - w szczególności Halvor Egner Granerud i Karl Geiger - narzekali na warunki, w jakich przyszło mi oddawać skoki.

"Czy możesz jeszcze dogonić Stocha?" - spytał Graneruda Berntsen. - On jest niestabilny, powinno się udać. Tak, uda się! W równych warunkach w Bischofshofen mogę z nim wygrać o 10 punktów w każdej serii. On wcale nie skacze tak cholernie dobrze. Warunki przez cały tydzień sprzyjały Polakom, dlatego to było bardzo irytujące widzieć go na pierwszym miejscu. Polacy mieli więcej szczęścia ode mnie, jak również od Geigera - odpowiedział wówczas Granerud.

Robert Kubica podczas testów w Barcelonie w lutym 2020 rokuKubica wybrany najlepszym kierowcą F1 w historii zespołu. "Wypracował znakomitą formę"

Szczerość Graneruda

- Właściwie uważam, że to dobrze, że sportowiec jest cały czas szczery. A Halvor to świetny facet, jeden z najszczerszych w norweskim sporcie w ogóle. Uważam, że powinniśmy szanować i oklaskiwać zawodnika, który mówi prosto z serca, a nie oskarżać go o haniebne słowa - twierdzi Berntsen.

- W zeszłym tygodniu Granerud powiedział mi, że Stoch jest jednym ze sportowców, który inspiruje go najbardziej. Co tydzień ogląda nagrania ze Stochem na YouTubie, by odnaleźć inspirację do bycia lepszym skoczkiem narciarskim. Czuję się więc źle, jeśli ten wywiad odebrano tak, iż Granerud mówił bzdury o Stochu. To nie jest prawda. Po prostu był całkowicie szczery co do swoich uczuć. Jako dziennikarze powinniśmy mu wszyscy za to bić brawa - dodaje.

Już w niedzielę wieczorem reprezentant Norwegii opublikował na Twitterze wpis z przeprosinami za swoją wypowiedź, a także wysłał do redakcji skijumping.pl wideo, w którym uderza się w pierś po swoim "wybuchu". 

Kto wygra TCS?

Jak mocne słowa Graneruda odbierają jego kibice w Norwegii? - Myślę, że norwescy fani lubią to, że mają sportowca, który mówi prosto z serca. W Norwegii mamy wielu poprawnych politycznie narciarzy. Halvor wyróżnia się, jest wyjątkowy. I dlatego jest kochany i szanowany przez fanów - przekonuje Berntsen.

Zdaniem dziennikarza TV2, choć zdecydowanym faworytem do wygrania TCS jest dziś Kamil Stoch, Granerud nie powiedział ostatniego słowa. - Jeśli będzie miał tyle szczęścia, ile Stoch w Innsbrucku, to może go pokonać. A Stoch musiałby mieć jednocześnie pecha. Szanse na to są niewielkie, ale w skokach narciarskich nigdy nic nie wiadomo. Dlatego kochamy ten sport - dodaje.

Ostatni konkurs 69. Turnieju Czterech Skoczni odbędzie się w środę w austriackim Bischofshofen. Aktualny lider, Kamil Stoch, który dwukrotnie wygrywał całą imprezę (w 2017 i 2018 r.), ma 15,2 pkt przewagi nad Dawidem Kubackim, 20,6 nad Halvorem Egnerem Granerudem i 24,7 nad Karlem Geigerem.

Southampton sensacyjnie ograł Liverpool! Jan Bednarek jednym z bohaterówSouthampton sensacyjnie ograł Liverpool! Jan Bednarek jednym z bohaterów

Dla 24-letniego Graneruda obecny sezon jest najlepszy w karierze. Wygrał już pięć konkursów, prowadzi w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. W poprzednim sezonie był 61. skoczkiem świata. Skąd ta przemiana? - Efekt wielu zmian. To połączenie lepszej techniki w skokach i lepszego sprzętu, z którego korzysta. Ostatni rok był jego najmroczniejszym okresem w karierze. A kiedy trafiasz na dno, czasami łatwiej jest znaleźć drogę powrotną. Do tego sukces zawdzięcza ciężkiej pracy i talentowi - kończy nasz rozmówca.

Więcej o: