Nietypowy problem Roberta Johanssona. Musiał skrócić swoje wąsy

Robert Johansson ma nietypowy problem w trakcie pandemii. Noszenie maseczki przeszkadza mu... w utrzymaniu charakterystycznych dla niego wąsów. Właśnie dlatego musiał też skrócić swój zarost.

Pandemia koronawirusa sprawiła, że musimy radzić sobie z problemami, których nigdy wcześniej byśmy się nie spodziewali. Niektóre są poważnymi kłopotami, niektóre mogą wydawać się błahe, ale tak czy siak, powodują nerwy. Coś o tym może powiedzieć Robert Johansson, któremu przeszkadza noszenie maseczki.

Zobacz wideo Kamil Stoch wymownie skomentował zamieszanie z wykluczeniem polskich skoczków

Nietypowy problem Roberta Johanssona

– Utrudnia mi to dbanie o wąsy – śmiał się norweski skoczek, którego znakiem charakterystycznym jest właśnie rudy wąs. – Kiedy wychodzę z domu, wszystko jest w porządku. Ale potem, wychodząc, zakładam maseczkę i chuchając, rozgrzewam swoją twarz. Przez to szybciej rozpuszcza się wosk, który nakładam na wąsy, i twarz staje się mokra – przekonuje Johansson, któremu daleko jednak do traktowania tego problemu poważnie.

TCS. Norwegowie czują się bezpieczni

– Używamy najbezpieczniejszych maseczek. Zawsze warto mieć ją na ustach. Zdrowie jest najważniejsze! – przekonuje Norweg. Ujawnił on, że niektórzy z jego kolegów mają problemy z przystosowaniem się do testowania (zdarzają im się np. wymioty). Ale wszystko dla bezpieczeństwa. – Pod względem zdrowia, jestem spokojny, nawet mimo podróży, z jakimi wiąże się udział w Turnieju Czterech Skoczni. Sami dla siebie stworzyliśmy reguły, dzięki którym czujemy się bezpiecznie – kończy Johansson.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.