Mogło się potoczyć zupełnie inaczej. Małysz: Nie tyle się udało, my to wywalczyliśmy

- Test był zrobiony dosyć późno, bo gdyby był zrobiony od razu 27 grudnia, po godzinie 17:00, tak jak chcieliśmy, to pewnie już w poniedziałek rano byłby wynik. I byłby pewnie negatywny, a sprawy potoczyłyby się zupełnie inaczej - mówił Adam Małysz dla "Polsatu Sport".

 - Można powiedzieć, że nie tyle się udało, co wywalczyliśmy to - komentował zmianę decyzji ws. startu Polaków w Oberstdorfie Adam Małysz dla "Polsatu Sport". - Gdybyśmy zostawili to tak, żeby samo sobie leciało, to pewnie nasi zawodnicy by we wtorek nie wystartowali. Uruchomiliśmy wszystko, co było w naszych siłach, by testy zostały powtórzone - wskazał były skoczek, a dziś dyrektor skoków narciarskich i kombinacji norweskiej w Polskim Związku Narciarskim. 

Zobacz wideo Kamil Stoch wymownie skomentował zamieszanie z wykluczeniem polskich skoczków

Małysz: Test był zrobiony dość późno, bo gdyby był zrobiony od razu, to pewnie sprawy potoczyłyby się inaczej

Małysz w tej samej rozmowie wyjaśnił także, jak mogłaby wyglądać sytuacja, gdyby niemiecki sanepid zdecydował się zrobić Polakom powtórzony test szybciej. Wtedy całej afery związanej z problematycznym testowaniem kadry Michala Doleżala w poniedziałek mogłoby nie być. - Wszyscy powtarzają, że w Niemczech takie są przepisy. Myśmy się z tym nie zgodzili i poprosiliśmy o kolejny test. Ten test był zrobiony dosyć późno, bo gdyby był zrobiony od razu 27 grudnia, po godzinie 17:00, tak jak chcieliśmy, to pewnie już w poniedziałek rano byłby wynik. I byłby pewnie negatywny, a sprawy potoczyłyby się zupełnie inaczej - mówił Małysz. 

Znakomity trener wskazał dwóch Polaków w roli faworytów TCS. Znakomity trener wskazał dwóch Polaków w roli faworytów TCS. "Stoch wróci na szczyt"

To jednak alternatywny scenariusz, bo ostatecznie reprezentanci przeszli dwa dodatkowe testy i oba dały negatywny wynik, co sprawiło, że dziś mogą wziąć udział w zawodach w Oberstdorfie. Jak mówi Małysz, to można było ustalić dużo wcześniej i być może nie byłoby potrzeby anulowania kwalifikacji, ani nawet wykluczania polskiego zespołu. - Niestety, test wykonany był dopiero w poniedziałek po godzinie 11:00, czy 12:00, więc czekaliśmy do wieczora, a jak wynik wyszedł negatywny, to poproszono, by zrobić kolejny test, bo oni muszą to jeszcze raz sprawdzić - opisywał. 

Adam Małysz z psem podczas rozmowy dla TVN24Małysz: Niemcy badali testy Murańki po dwa razy. Sami nie mogli w to uwierzyć

Organizatorów krytykował już Doleżal

Wcześniej organizatorów krytykował Michal Doleżal. - Pytaliśmy, dlaczego nie można zrobić Klimkowi drugiego testu, ale proszono nas, żeby zaczekać. Czekaliśmy, ale nie udzielono nam żadnych informacji. W połowie poniedziałkowych testów podjęto decyzję o wykluczeniu z Turnieju. Komunikacja była fatalna - mówił dla skaczemy.pl o wykluczeniu polskich skoczków z zawodów w Oberstdorfie trener polskiej kadry.

Piotr Żyła w wywiadzie po konkursie w EngelberguŻyła o decyzji ws. startu Polaków. "Maciej przyznał się do winy". I cytuje Kota

Polacy od 16:30 startują w Oberstdorfie

Turniej Czterech Skoczni potrwa do 6 stycznia, zawody poza Oberstdorfem i Ga-Pa (31 grudnia - 1 stycznia) odbędą się także w Innsbrucku (3-4 stycznia) i Bischofshofen (5-6 stycznia). Wtorkowy konkurs na Schattenbergschanze z udziałem wszystkich zawodników, w tym Polaków, powinien się rozpocząć o godzinie 16:30. Relacja na żywo na Sport.pl.