Największa zagadka w polskiej kadrze. "Oby rozwalił rywali, a nie skocznię"

- Nerwy były duże, ale jak puszczą, to chłopaki pójdą na full gaz - mówi Adam Małysz. Zwycięzca Turnieju Czterech Skoczni sprzed 20 lat nie ma wątpliwości, że pierwotnie niedopuszczeni do startu Polacy mimo ogromnego zamieszania w Oberstdorfie pokażą klasę. Konkurs we wtorek o godzinie 16.30. Relacja na żywo na Sport.pl
  • 24 grudnia po jednym teście
  • 26 grudnia znów po jednym
  • 28 grudnia aż po dwa!

W sumie cztery testy na covid zrobione w ciągu pięciu dni. Nie ma siły, żeby siedmiu polskich skoczków obecnych na 69. Turnieju Czterech Skoczni nie myślało ostatnio bardziej o covidzie niż o skokach. Zwłaszcza że przecież na testach się nie skończyło. Od niedzielnego wieczoru do wtorkowego poranka Kamil Stoch, Dawid Kubacki, Piotr Żyła, Andrzej Stękała, Aleksander Zniszczoł, Klemens Murańka i Maciej Kot żyli w nieustającej niepewności i - co tu udawać, że nie - w ogromnych nerwach.

Zobacz wideo Kamil Stoch wymownie skomentował zamieszanie z wykluczeniem polskich skoczków

Polscy skoczkowie wystartują w Oberstdorfie! Negatywne wyniki testów!Polscy skoczkowie wystartują w Oberstdorfie! Negatywne wyniki testów!

"Wierzę, że pokażą ogień"

Organizatorzy z Oberstdorfu, Międzynarodowa Federacja Narciarska, niemiecki sanepid - wszyscy wymienieni przyłożyli się do tego, że nasi zawodnicy najpierw długo nie wiedzieli, czy wystąpią w zawodach, a później siedzieli zamknięci w hotelu, gdy na Schattenbergschanze trwały treningi i kwalifikacje. Dopiero we wtorek rano, po kolejnych negatywnych wynikach testów, dowiedzieli się, że będą startować. Że poniedziałkowe kwalifikacje stają się nieważne. Że o 14.30 dostaną specjalną serię treningową tylko dla siebie, że o 15 przystąpią do normalnej serii próbnej ze wszystkimi rywalami, a o 16.30 do konkursu bez tradycyjnego dla Turnieju Czterech Skoczni systemu rywalizacji w parach KO.

Jak to całe zamieszanie wpłynie na formę naszych skoczków? Czwarty w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata Żyła, siódmy Kubacki (zwycięzca TCS sprzed roku) i 10. Stoch (dwukrotny triumfator Turnieju) byli wymieniani wśród faworytów. Czy nadal nimi są?

- To są profesjonaliści. Nerwy były duże, ale jak puszczą, to chłopaki pójdą na full gaz - nie ma wątpliwości Adam Małysz.

Dyrektor ds. skoków i kombinacji norweskiej w Polskim Związku Narciarskim zawsze powtarzał, że skoczkom na dobre wychodzi, gdy coś odciąga ich uwagę od skoków. Ale czy w Oberstdorfie to nie była rzecz zbyt duża i trwająca za długo? - Wierzę, że złość w chłopakach nie będzie za duża i że teraz to tym bardziej pokażą ogień - odpowiada Małysz.

Niemieckie media totalnie się pogubiły. Tłumaczą Niemieckie media totalnie się pogubiły. Tłumaczą "o co chodzi z polskimi skoczkami"

"Mam nadzieję, że Piotrek rozwali rywali, a nie skocznię"

Największą zagadką jest chyba Żyła. Na razie najlepszy z Polaków potrafi podejść do zawodów aż przemotywowany. Czasami z naszego sztabu słychać, że wkłada w skoki więcej mocy, niż trzeba (a ma największą, co pokazują testy na platformie dynamometrycznej). Żyła czasami skacze tak, jakby chciał zniszczyć skocznię. - Mam nadzieję, że Piotrek rozwali rywali, a nie skocznię - żartuje Małysz.

Właściwie o każdego z naszej siódemki można by pytać z osobna. Ile nerwów ostatnie dni kosztowały Kubackiego? Jak znosił myśl, że jest zdrowy, a nie może bronić tytułu zwycięzcy Turnieju i nie może też wrócić do Polski, żeby być z żoną, która w każdej chwili może zacząć rodzić?

- Tak, Dawidowi musiało być bardzo ciężko. Ale nic od niego nie zależało i on o tym wiedział. Co miał zrobić? Czekał, mógł sobie ponarzekać i tyle. A jak przyjdzie do skakania, to zrobi swoje - zapewnia Małysz.

Milczenie Stocha i spółki, czerwony telefon Małysza

Generalnie wszyscy nasi skoczkowie byli właśnie tak nastawieni. Nerwy były w nich duże, ale to nie oni mieli walczyć o sprawiedliwość. - Oni mieli się nie wypowiadać, takie dostali zalecenia od trenerów. Mieli siły zbierać i być pełni nadziei, a walczyć mieliśmy my - mówi Małysz.

Dyrektor walczył ze swojego domu w Wiśle. - Wczoraj trzy razy ładowałem telefon, tak się rozgrzewał, że był czerwony. Ale się opłacało - mówi. - Odkąd wróciłem do skoków [w roku 2016] robię tak, że na Turniej Czterech Skoczni jadę tylko na austriacką część. Zawsze było dobrze, więc wolę nie zapeszać - dodaje ze śmiechem. - Poza tym 27 lat w Sylwestra poza domem wystarczy - puentuje.

Wystarczy też pozasportowych emocji, które przeżywaliśmy od niedzielnego popołudnia (po 17 okazało się, że Murańka ma niejednoznacznie pozytywny wynik) aż do wtorkowego poranka (po godzinie 8 przyszły negatywne wyniki testów całej naszej 16-osobowej kadry). Teraz - wreszcie - pora na sport. I oby Małysz miał rację - niech nasza siódemka przestanie się denerwować i pójdzie na full gaz.

Norwegowie i Polacy podczas MŚ w lotach w PlanicyRywal Polaków komentuje decyzję organizatorów TCS. "To najlepsze rozwiązanie"

Więcej o: