Po stronie Polaków stoją nawet rywale. "W pełni na to zasługują"

Clas Brede Braathen, dyrektor noweskiej kadry w skokach narciarskich, apeluje o przywrócenie naszych zawodników do stawki. - W pełni na to zasługują - argumentuje.

Chaos związany z występem reprezentacji Polski na Turnieju Czterech Skoczni nie kończy się. Po wykluczeniu naszych zawodników z kwalifikacji w Oberstdorfie, okazało się, że drugi test Klemensa Murańki dał wynik negatywny. Polacy przygotowują protest. Przy wsparciu m.in. ze strony rządu walczą o przywrócenie na listę startową i o możliwość występu w konkursie otwierającym Turniej Czterech Skoczni.

Zobacz wideo "Stoch przegrał z własnymi oczekiwaniami, Stękała może dać nam dużo radości"

Dyrektor norweskiej kadry wspiera Polaków

Zwolennikiem takiego rozwiązania są również rywale. – Jeśli to prawda [że Klemens Murańka nie ma koronawirusa - dop. red.] to mam nadzieję, że znajdziemy rozwiązanie, dzięki któremu ci znakomici sportowcy i naród pełen znakomitych narciarzy będą mogli wystąpić w Turnieju Czterech Skoczni. W pełni na to zasługują! – napisał na Twitterze Clas Brede Braathen, dyrektor norweskiej kadry w skokach narciarskich.

Czy Polacy wystartują w Oberstdorfie?

Ostateczna decyzja ws. startu Polaków w Oberstdorfie ma zapaść we wtorek. Polacy i organizatorzy czekają na wyniki powtórzonych testów. Poznamy je we wtorkowy poranek. Jeżeli wszystkie wyniki będą negatywne, FIS będzie musiała znaleźć rozwiązanie, którym będzie albo powtórzenie kwalifikacji, albo dopuszczenie do konkursu wszystkich 62 zawodników. Szefowie PZN zapowiadają walkę do końca. – Niemcy nie będą mieli wyjścia. Wiedzą, że jesteśmy gotowi wejść na drogę sądową – mówił Sport.pl Jan Winkiel, sekretarz generalny PZN