Wynik Klemensa Murańki budzi wątpliwości. Decyzja ws. polskiej kadry odłożona

Wynik testu Klemensa Murańki nie jest jednoznaczny. Polski skoczek w poniedziałek będzie miał prawdopodobnie kolejny test na obecność koronawirusa, który powinien potwierdzić lub zaprzeczyć zakażeniu. Ostateczne decyzje niemieckich służb sanitarnych mają zapaść w poniedziałek rano.

Fatalnie zaczął się dla reprezentacji Polski Turniej Czterech Skoczni. Biało-czerwoni w sobotę przeszli testy na obecność koronawirusa już w Oberstdorfie, a badanie Klemensa Murańki dało pozytywny wynik. Jest to ogólnie bardzo duże zaskoczenie dla całego sztabu, bo żaden z zawodników nie miał objawów, które można by przypisać obecność koronawirusa. Dodatkowo cała polska kadra przeszła testy tuż przed wyjazdem do Niemiec i one też dały negatywne wyniki.

Zobacz wideo Stoch przegrał z własnymi oczekiwaniami, Stękała może dać nam dużo radości"

Murańka z niejednoznacznym wynikiem testu

- Mogę potwierdzić, że dostaliśmy pozytywny wynik Klemensa Murańki. Potwierdzam też, że jest on niejednoznaczny. Dokładnie jest napisane "schwach positiv", czyli słabo pozytywny w tłumaczeniu z języka niemieckiego. Liczymy na to, że kolejny test da w tym przypadku negatywny wynik - mówi w rozmowie ze Sport.pl Aleksander Winiarski, lekarz polskich skoczków. 

Bogusław Leśnodorski i Michał ŻewłakowMotor Lublin podjął decyzję po wypadku Żewłakowa. "Michał popełnił błąd"

Informacja o pozytywnym wyniku przyszła dopiero około godziny 17 w niedzielę, dlatego nie było możliwości na przeprowadzenie powtórnego testu, który może potwierdzić, czy Murańka faktycznie jest zakażony. - Liczymy, że uda się go wykonać w poniedziałek rano, bo na razie jesteśmy wszyscy w zawieszeniu. Nie mamy żadnych informacji - dodał doktor Winiarski. 

Zgodnie z wypracowanymi w ostatnich tygodniach procedurami FIS-u nie powinno dojść do wyłączenia całej kadry, ale jest niestety prawdopodobne, że w Turnieju Czterech Skoczni nie wystartuje nie tylko zakażony Klemens Murańka, ale jeśli jego wynik ponownie okaże się pozytywny, to na kwarantannę może trafić również jego wcześniejszy współlokator - Andrzej Stękała, wszak pierwszą noc skoczkowie spali w dwuosobowych pokojach.

Przepisy FIS-u nie wykluczają całej drużyny, ale tutaj decydujące będą decyzje niemieckiego sanepidu. Jeśli jednak się okaże, że drugi test dałby Murańce negatywny wynik, to miałby on możliwość wzięcia udziału w poniedziałkowych treningach i kwalifikacjach. 

Samoizolacja w polskiej kadrze

Biało-czerwoni szybko podjęli decyzję o tzw. samoizolacji. Klemens Murańka i Andrzej Stękała zostali rozdzieleni do osobnych pokojów. Kadra wdrożyła więc swoje standardowe procedury w sytuacji, gdy ktoś w kadrze jest np. przeziębiony.

Cristiano Ronaldo, Cristano Ronaldo Jr i Georgina Rodriguez na gali w DubajuRonaldo zapytany na gali o swojego syna. Zaskoczył. "Ręce mi opadają"

- My zawsze mamy swoje procedury izolacji polegające na tym, że mamy zarezerwowany jeden pokój więcej w hotelu. Jeśli ktoś czuje się, źle, to automatycznie przechodzi do tego pokoju, by nie spotykał się z innymi zawodnikami. Ostatnio było tak na przykład z Tomaszem Pilchem, który musiał kilka dni przeczekać, to też był lekko przeziębiony. W takiej sytuacji zmieniamy także posiłki. Jeśli ktoś jest przeziębiony, to np. na śniadanie przychodzi pół godziny po innych zawodnikach. Wiadomo, że procedury są takie, by starać się zachować jak najwięcej bezpieczeństwa i odległości - tłumaczył w rozmowie ze Sport.pl Grzegorz Sobczyk, tuż przed letnimi mistrzostwami Polski, gdy przeziębiony był Kamil Stoch.

Dodatkowe środki ostrożności

Teraz wszyscy są jednak bardziej ostrożni, bo zdecydowano o tym, żeby wszyscy pozostawali w obrębie swoich pokoi oraz żeby nie dochodziło do niepotrzebnych spotkań. Mimo tego, że praktycznie wszyscy poza Murańką w ostatnich trzech dniach dostali dwa negatywne wyniki testów na koronawirusa.