Początek sezonu nie jest pomyślny dla Krafta. Najpierw zaraził się koronawirusem, a później przez kontuzję pleców nie wystartował w mistrzostwach świata w lotach narciarskich w Planicy. Zdobywca Kryształowej Kuli w sezonie 2019/20 wciąż narzeka na uraz pleców, który odnowił mu się na jednym z treningów przed MŚ w Planicy i nie będzie do dyspozycji trenera Andreasa Widhoelzla w kolejnych konkursach PŚ w Szwajcarii, które zaplanowano na sobotę 19 grudnia i niedzielę 20 grudnia.
- Skoczek jest w trakcie leczenia, a po jego zakończeniu będzie się przygotowywał do Turnieju Czterech Skoczni - możemy przeczytać w oficjalnym komunikacie wydanym przez austriacką federację. - Zamiast niego Daniel Huber, Manuel Fettner i Thomas Lackner wracają do austriackiej drużyny. Uzyskali pozytywny wynik na koronawirusa podczas PŚ w Niżnym Tagile w Rosji, prawie dwa tygodnie temu, ale teraz mieli negatywne wyniki testu. W skład austriackiej kadry wchodzą również - rekordzista w wygranych konkursach w PŚ, Gregor Schlierenzauer, Michael Hayboeck i Philipp Aschenwald - informuje portal skispringen.com.
- W tej chwili mój organizm nadal wysyła negatywne sygnały i nie chcę ryzykować ze zdrowiem - wyjaśnił Stefan Kraft, który w obecnym sezonie nie ma jeszcze na koncie ani jednego punktu w Pucharze Świata.
Kraft kilka dni temu, po tym jak musiał wycofać się ze startu w MŚwL w Planicy, wydał oficjalne oświadczenie. - Mój plan i koncepcja nadchodzących dni były świetne. Rzadko kiedy czułem się tak komfortowo podczas mojego pierwszego skoku w lotach, jak tu w Planicy - napisał. - Najwyraźniej po prostu musiało być inaczej. Najpierw koronawirus, teraz moje plecy zgłosiły ten sam problem, co latem. A całkiem dobrze opanowałem ich historię. Wydaje się jednak, że po tych dwóch tygodniach [w kwarantannie - red.] bez stresu i treningu organizm ponownie zareagował - dodał skoczek.